Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 grudnia 2014

Wielka Tajemnica

Siedziałam ostatnio zadumana rozmyślając o różnych sprawach, też o tych duchowych. Myśli zeszły na temat Maryi i po chwili usłyszałam:

Odnalazłaś mnie. Szukałaś mnie nie tam gdzie trzeba. Jestem w twoim sercu a nie tam na zewnątrz.

Długo rozmyślałam o tych słowach. Przedwczoraj udało mi się w końcu usiąść do medytacji. Myśli krążyły sobie swobodnie aż odpłynęły gdzieś w nieznane. Znalazłam się na Plaży Czasu gdzie spotkałam mojego Berniego. Ucieszyłam się niezmiernie bo nie "widzieliśmy" się dobre kilka tygodni.

niedziela, 28 grudnia 2014

Sen o Chińczyku lekarzu

Teraz jak jestem na urlopie pamiętam dużo snów. Jak nie jestem myślami pochłonięta sprawami bieżącymi - pracą  , problemami, gdy nie pogania mnie życie mogę na chwilę się "zatrzymać" a przynajmniej zwolnić. Lubię ten czas.

Sen o Chińczyku był dosyć niesamowity. Znalazłam się u niego z młodszym dzieckiem ( przedtem stałam na przystanku w oczekiwaniu na autobus)  , ale zaczęłam się użalać nad swoim losem. A oto jak przebiegła rozmowa.

środa, 24 grudnia 2014

Robert Monroe - Podróże poza ciałem

Osoby interesujące się OOBE czyli wyjściem ciała astralnego z ciała fizycznego wiedzą kto to jest Robert Monroe. To autor trzech książek o tej tematyce:

Podróże poza ciałem
 Dalekie podróże
 Najdalsza podróż

Robert zupełnie przypadkowo zaczął  wychodzić z ciała i w książkach nie tylko opisuje swoje przeżycia po wyjściu , ale też podaje techniki jak taki stan osiągnąć. Na początku był mocno przerażony, potem doskonalił swoje podróże. Jestem w trakcie czytania tych  pozycji i każdą z nich postaram się pokrótce opisać.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Wstęp do OOBE

Zupełnie niedawno pisałam , że trwa we mnie jakieś oczekiwanie na coś - szczególnie po usłyszeniu podczas medytacji:

Twój czas nadchodzi

Zaczyna coś się zmieniać. Od razu zaznaczam i podkreślam nie stosowałam  żadnych metod na wychodzenie z ciała, na świadome sny, telepatię , jasnowidzenie i tym podobne. To wszystko  co się pojawia w medytacji i co do mnie przychodzi dzieje się zupełnie naturalnie i samo z siebie. Jedyne co, to często słucham teraz muzyki podczas sesji ( jakiej napiszę za jakiś czas) lub wyobrażam sobie harmonijny przepływ energii przez moje czakry.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Oczekiwanie

Cały tamten tydzień nie medytowałam dopadło mnie przeziębienie , które zaczęło się .... 1 grudnia , tą datę usłyszałam dużo wcześnie,j ale bez informacji z czym ma być związana. Po pracy leżałam jak zmywak i co zamknęłam oczy to widziałam kłęby niebieskiego i fioletowego koloru. Do tego paskudne dzwonienie w uszach. Zapewne oznacza to, że przepływa większa energia wywołując szumy. Pocieszające jest chociaż to , że nie jestem już tak twarda jak kokos, zaczynam przyjmować energię o wyższej częstotliwości.

W tamtym tygodniu miałam próbkę potężnego bólu głowy - dziesiątki  gwoździ wbijało mi się w prawą półkulę.Obawiam się, że to zapowiedź nowych odczuć , tak jak ze wszystkimi  do tej pory. Na początku dają o sobie ledwie znać a potem rozkręcają się na dobre.

piątek, 5 grudnia 2014

Podróże duszy D.De Long

Zgłębiłam ostatnio tą pozycję - Podróże duszy De Longa - techniki odkrywania i czerpania wiedzy z przeszłym wcieleń.
Ciekawa pozycja, z racji tego, że ten temat żywo mnie interesuje, przeczytałam ją jednym  tchem.  Kiedy zagłębimy się w to zagadnienie, zaczynamy dumać nad swoim bytem.
Swoje życie podzieliłam na dwa etapy, pierwszy zakończył się w tamtym roku wraz z rozpoczęciem  drugiego - mojego duchowego rozwoju. Teraz wszystko wygląda inaczej, wiele rozmyślam też nad tym kim kiedyś byłam i po co tu jestem. Historie o których pisze autor są wciągające. Podzielam jego opinie , że przerobienie podczas sesji poprzedniego wcielenia potrafi nas uleczyć w obecnym. Chociaż spotkałam się też z opinią , żeby nie wracać do tego co było kiedyś i nie grzebać w przeszłości.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Medytacje z piramidą orgonitową

Pisałam niedawno o nowych nabytkach - merkabie i piramidzie.  Merkabę staram się nosić jak najwięcej.
Linie północ -południe wyznaczyłam w dwóch miejscach, gdy przenoszę piramidę to wystarczy , że dosunę ją do linii i gotowe. Tak na co dzień stoi w salonie, gdy medytuję w innym miejscu to zabieram ją ze sobą sama w sobie jest bardzo ładna , ciekawa, długo ją oglądałam. Podobno uaktywnia się po 30 minutach od ustawienia. Jest trochę pesymistów twierdzących , ze piramidy nie działają , ja też mimo wszystko  podchodziłam do tego trochę sceptycznie. A tymczasem.....
Mąż, który nie jest wtajemniczony w mój proces duchowy , odczuł jej działanie od pierwszej nocy, jest realistą mocno stąpającym po ziemi i w takie cuda i czary-mary nie wierzy. Jest teraz zaskoczony , bo co noc ma najróżniejsze sny , które pamięta.

piątek, 28 listopada 2014

Piramida i merkaba

Miałam napisać o moich nowych zakupach co teraz czynię :). Jak pisałam wcześniej  ta piramida mnie naprawdę urzekła, w rzeczywistości robi wrażenie i może być ciekawym elementem dekoracyjnym. Ten typ robiony jest ręcznie więc jesteśmy pewni, że nie jest to masowa chińska produkcja świecidełka. Musiałam poczekać na nową partię około miesiąca, jak tylko się pojawiły to ją zakupiłam i w tej chwili już wszystkie zostały sprzedane.  Jest to piramida orgonitowa.  Orgonit   neutralizuje szkodliwą dla człowieka i innych organizmów żywych, negatywną energię  wszelkiego typu (od promieniowania elektromagnetycznego, poprzez niekorzystną energię/wibracje emitowane przez różne substancje chemiczne, aż po negatywne promieniowanie cieków wodnych) - oczyszczając przestrzeń dookoła.


poniedziałek, 24 listopada 2014

Chaos energetyczny

Mija  rok od regularnych medytacji, ale nie czas jeszcze na podsumowanie. Pisałam niedawno, że nasilenie objawów ma nastąpić 18-19 listopad. W tych dniach miałam dosyć intensywne rewolucje żołądkowe, 2 dni przed 18.11 nastąpiły zmiany na czole - coś tam się zaczęło obrywać obsuwać , czuję bardzo intensywny ruch energii jakbym miała wodospad pod skórą. Nie jest to w ogóle  przyjemne. Czasem gdy się zapomnę to przecieram  czoło myśląc, że coś po nim faktycznie spływa. Teraz podczas każdej medytacji po wyciszeniu przelatują przeze mnie dreszcze co też nie jest za przyjemne. Po 30 minutach ciało mam wychłodzone ,że muszę poświęcić dłuższą chwilę, żeby potem się rozgrzać. Dalej też coś spływa po lewej skroni jak deszcz po szybie. Wiem , że to wszystko brzmi dziwnie i niedorzecznie, pewnie sama bym w takie coś nie uwierzyła, ale to się dzieje naprawdę.

czwartek, 20 listopada 2014

Medytacja przyszłość/przeszłość - "Dłonie pełne światła"

Medytacja przyszłość/przeszłość to ulubiona technika medytacyjna autorki.

Usiądź wygodnie z prostymi plecami.
Skup się na swoim oddechu.
Wciągaj i wypuszczaj powietrze.
Z każdym wdechem wciągaj przyszłość i wszystkie zawarte w niej możliwości.
Wydychając, wypuszczaj przeszłość i wszystko co jest z nią związane.
Po prostu wdychaj przyszłość i wydychaj przeszłość.

sobota, 15 listopada 2014

Podróżowanie przez ciało - "Dłonie pełne światła"

Dziś jedno z ćwiczeń  z książki  "Dłonie pełne światła". Wiele razy pisałam o tym, że widzę jasne światło. Teraz wiem że to nic innego jak zmiany w moim systemie energetycznym.

W miarę  jak każdy człowiek pracuje nad rozwojem aktywności swojej psychiki , fizycznie i duchowo, aura ulega zmianom. Pole staje się coraz bardziej zrównoważone , czakry otwierają się coraz szerzej. Wyobrażenia i błędne koncepcje na temat rzeczywistości zawarte w naszym systemie przekonań , przejaśniają się powoli, tworząc więcej światła, mniej stagnacji, i wyższe wibracje w polu energetycznym. Pole staje się bardziej elastyczne i płynne. Wraz ze wzrostem skuteczności systemu przemiany energii wzrasta kreatywność. Pole rozszerza się i zaczynają zachodzić głębokie zmiany. U wielu ludzi pojawia się pośrodku głowy, piękny , złotosrebrny punkt  światła, rozwijający się następnie w jaskrawą świetlną kulę.

wtorek, 11 listopada 2014

Dłonie pełne światła

Trafiłam na fascynująca książkę Barbary Ann Brennan "Dłonie pełne światła" . Od razu piszę , że książka jest niedostępna w sprzedaży, czasem można ją upolować na allegro , a cena wrasta 3-krotnie w stosunku do tej za jaką  można by było ją normalnie kupić.
Generalnie jest to pozycja o uzdrawianiu energetycznym , zawiera ponad 300 stron. Autorka jest kobietą fizykiem czyli dość o racjonalnym umyśle , która wykształciła w sobie zdolność widzenia aury i chorób. Bez problemu widząc to wszystko  leczyła ludzi na poziomie energetycznym. Wiemy przecież , że choroby wynikają z zaburzeń energetycznych. W sumie nie zdawała sobie sprawy ze swoich zdolności, ale ćwiczyła umysł od dzieciństwa przesiadując dużo czasu w lesie, obserwując rośliny i zwierzęta. Nie da się opisać w krótkim poście wszystkich tematów , które porusza, ale jest bardzo ciekawa, również podaje ćwiczenia jak się w tym kierunku rozwinąć. Pokrótce przybliżę tematykę książki.

czwartek, 6 listopada 2014

7 promieni

Minęło 6 tygodni od spotkania z Aniołem Stróżem. W ostatnim dniu 6 tygodnia usłyszałam podczas medytacji:

Nie jesteś jeszcze gotowa.

Nie wiem kto to mówił i na co nie jestem gotowa. W zamian za to rozpaliły się moje czakry. Palący ogień przelatuje od pierwszej do czwartej włącznie plus kręgosłup. Ogień przemieszcza się, raz jest w pierwszej raz w innej lub płoną wszystkie cztery na raz. Na razie jest to do wytrzymania ale czasem dosłownie parzy i nie mogę spokojnie usiedzieć.  Dodatkowo pojawił się szum w uszach, czasem zamienia się w ciche dzwonienie. Na początku był dosyć cichy, teraz jest dosyć głośny, podczas poobiedniej drzemki czułam jak coś "strzela" w uchu tym u góry ( głowę miałam na boku). Podczas medytacji przelatują strumienie dreszczy , potem leżę w łóżku dłuższą chwilę żeby organizm  się uspokoił. Kiedy nad ranem byłam w półśnie zobaczyłam w  nim , że nad moją głową wisi jakaś szeroka i wysoka  biała tuba, mógłby to być tunel w pozycji pionowej,  którego  początek był gdzieś poza zasięgiem mojego wzroku. usłyszałam 2 wyrazy:

sobota, 1 listopada 2014

Życie wieczne

Dziś taki nostalgiczny dzień. Wczoraj wieczorem zastanawiałam się z jakiego powodu chodzimy tłumnie na cmentarze 1 listopada. Czy dla siebie czy dla umarłych ? Pamięć nie umiera nigdy .... W grobie jest tylko ciało a cała esencja człowiek zupełnie gdzie indziej. Może tuż obok w innym ciele, może jeszcze się dusza nie narodziła ponownie... Myślę że to dzień zadumy i wspomnień. Takie moje dumanie znalazło oddźwięk w dzisiejszym śnie.




niedziela, 26 października 2014

Warsztaty medytacyjne

Miałam przyjemność uczestniczyć w dwudniowych warsztatach medytacyjnych. Takie dwa dni oderwania od rzeczywistości  potrafią odstresować. Nigdy nie stosowałam medytacji dynamicznych, a teraz miałam okazję je wypróbować. Fajna sprawa. Czułam wiele napięć w ciele, a one pozwoliły mi rozluźnić ciało. Totalnie rozluźniająca medytacja  było po obiedzie, kiedy część z nas zwyczajnie przysnęła i chrapanie rozlegało się po sali ;) Na pewno dobrym pomysłem było przeplatanie  medytacji dynamicznych z technikami siedzącymi i leżącymi. Nie byliśmy anonimowi, każdy przedstawił się  i opowiedział o swoich doświadczeniach z medytacją. Była medytacja kunadlini która składała się z paru części , podczas części aktywnej widziałam tańczącą taniec brzucha  hinduskę - piękną kobietę, która pod koniec zamieniła się w kulę światła. Owa kula rozproszyła się potem na tysiące promieni, które ja potem zagarniałam do swojego ciała.

czwartek, 23 października 2014

Meridiany i droga do światła

.
Dawno nie pisałam co się u mnie dzieje. Jestem teraz gorąca dziewczyna ;), generalnie zawsze byłam zmarźluchem , teraz rozpiera mnie gorąco ( a do menopauzy jeszcze mi daleko). Szczególnie na plecach, na wysokości brzucha i  na klatce piersiowej. Nie jest to cały czas, ale dosyć często. Niedawno też pisałam o uczuciu spływania czegoś pod skórą na głowie. Proces pogłębia się, spływanie początkowo delikatne po prawej skroni, rozszerza się na pozostałe obszary, wczoraj zaczęło spływać aż do prawego ucha dając uczucie mokrości. Póki co najsłabiej odczuwalne po lewej stronie głowy, ale na czole trwa już w najlepsze. Ostatnio jak czytałam książkę to czułam jak grube krople spływają po czole, odruchowo przetarłam  je ręką a tam sucho.  Zdaje się że kanaliki w których  to coś płynie robią się większe i grubsze , dając wrażenie spływania czegoś w większej ilości. Palenie w czole trwa nadal. W sumie strumienie płyną już teraz cały czas z małymi przerwami. Zapewne te kanały to meridiany w których płynie nasza energia życiowa.

niedziela, 19 października 2014

Theta healing

Wokół tematu theta  healing kręciłam się od jakiegoś czasu. Byłam zwyczajnie ciekawa o co w tym chodzi. Przeczytałam 2 książki: "Theta healing. Wprowadzenie  do nadzwyczajnej metody uzdrawiania Energią " i "Theta healing dla zaawansowanych. Wykorzystanie mocy Wszytskiego Co Jest".

Autorką jest Vianna Stibal, która od dziecka miała rozwiniętą intuicję i kontakt z duchowym światem. Tak zupełnie ogólnie to theta healing jest metodą natychmiastowego uzdrawiania na poziomie fizycznym, duchowym, emocjonalnym i mentalnym. Polega na pracy w stanie theta bezpośrednio u naszego Stwórcy. Uzdrowiciel jest świadkiem uzdrowienia przez Stwórcę. Sama metoda to wejście w stan theta, wizualizacja  swojej  energii przez wszystkie  czakry od dołu do góry , mentalne wyjście przez czakrę korony, przejście przez różne poziomy bytu, różne światła i dotarcie do Stwórcy Wszystkiego Co Jest. Wtedy spotykamy się z Najwyższym , zwracamy się  z jakby rozkazem o uzdrowienie, które następuje w tamtej przestrzeni.

środa, 15 października 2014

Życie po życiu

Przeczytałam dwie książki Moona - "Życie po życiu" oraz druga część pod tytułem "Refleksje nad  życiem". Może to nie są pozycje na ten blog, ale gdzieś zahaczają o inny wymiar
Autor jest lekarzem i opisuje  przeżycia ludzi którzy doświadczyli śmierci klinicznej i zobaczyli co jest po drugiej stronie. Przedstawia najbardziej powtarzający się model przeżyć.

W pierwszej pozycji czytamy że wiele ludzi widziało tunel ze światłem, inne znajome istoty, które nie żyły, bądź świetlistą osobę. Wielu zdawało sobie sprawę, że umarła, widziała swoje ciała i słyszała ludzi. Osoby po wypłynięciu z ciała  fizycznego chciały dać znać ludziom na ziemi gdzie są , próbowały je dotykać , ale nikt ich nie słyszał. Sami oni byli złożeni z jakieś materii , która przenikała przez żywe osoby, ściany, przedmioty. To skojarzyło  mi się z rola Patricka Swayze "Uwierz w ducha".

piątek, 10 października 2014

Wizualizacje u dzieci cz. 2

Jakiś czas temu pisałam o wizualizacjach u dzieci  -  TUTAJ

Dziś pora na nową historię. Chodzi o 10- letnią córkę. Od początku września skarżyła się na ból w kostce , ból pojawiał się przy chodzeniu jak i przy bieganiu. Wylądowaliśmy u pediatry a stamtąd u chirurga. Lekarz obejrzał stopę , nie stwierdził złamania. Zalecił noszenie specjalnej opaski usztywniającej i zapisał jakieś tabletki. Po tygodniu znowu kontrola i znowu tak samo, bóle nie ustąpiły, po następnym tygodniu znowu wizyta  - taka sama sytuacja. lekarz stwierdził , że jeśli faktycznie nie ma poprawy to chyba wsadzimy tą nogę w gips. Przestraszyłyśmy  się trochę tym faktem.  Kolejna wizyta - noga dalej boli. Wieczorem zaczęłam się zastanawiać o co kaman z tą kostką. Nie jest złamana ani opuchnięta, więc ? Ot co wymyśliłam:

wtorek, 7 października 2014

Kurs II stopnia Silvy - relacja

Jestem po kursie. Dużo nowych treści i fajnych ćwiczeń pracy z podświadomością. Porównując go z kursem podstawowym , ten zawierał mniej treści, ale za to więcej ćwiczeń. Były zarówno takie, które  prowadził wykładowca , ale i takie z którymi pracowało się dwójkami. Te w parach  były dosyć obszerne - wprowadzenie w stan theta ( czyli głębszy niż alfa) a następnego dnia cofanie się w czasie i  do poprzednich wcieleń. Jedno cofanie z prowadzącym , drugie w parach. Ćwiczyliśmy też metody pozbywania się lęków, wybaczanie innym osobom. Zakładaliśmy kotwicę dobrego samopoczucia ( kotwica  3 palców).  Kto się orientuje w temacie to kotwice to oczywiście elementy programowania neurolingwistycznego czyli NLP. Tak więc jak ktoś mówi , że Silva to praktyki szatańskie, to śmiać mi się chce. Ustawialiśmy hierarchię swoich wartości i wyznaczaliśmy swoje cele.

czwartek, 2 października 2014

Nowe odczucia - pływanie

Muszę choć pokrótce opisać nowe doznania, coś się zmienia.  Od tamtego tygodnia zaczęło się pojawiać uczucie spływania, na początku tylko trochę i tylko z czubka głowy wzdłuż prawej strony, teraz poszerza się na inne obszary i trwa częściej. To tak jakby jakiś płyn spływał w jakiś  kanałach jak woda w rzece, jest to bardzo delikatne uczucie , czasem łaskoczące. Mam wrażenie, że to nagromadzona energia z czoła znajduje wreszcie swoją drogę. Zdecydowanie daje to uczucie ulgi. Jakby cały środek głowy pływał.

Na pewno nie jest łatwo, pieczenie zwiększa swoją siłę . Czasem jest taki specyficzny ucisk na głowie, że mam nudności i chce mi się wymiotować. Coraz bardziej boli  i mrowi mnie  kręgosłup, w sumie to gdzieś tam zawsze mnie pobolewał, ale teraz to się wszystko  nasiliło. Coraz częściej pojawia się też uczucie mokrego placka na czole - odczucie chłodu jest czasem dotkliwe.

poniedziałek, 29 września 2014

Kurs Silvy II stopnia

Pisałam wcześniej że niedługo wybieram się na kurs II stopnia Silvy. Na rynku jest mnóstwo tego typu kursów- hipnozy, praca z podświadomością oraz mnóstwo  innych. Ja zaczęłam od Silvy. Mam zamiar ukończyć też kurs ultra i powtórzyć kurs podstawowy , który od nowego roku będzie w zmienionej , poszerzonej formie, rozbity na 2 osobne kursy. O tym napiszę w przyszłym roku.

Kurs II stopnia zawiera mnóstwo ciekawych tematów - stan theta, regresja wieku, kierowanie własną energią.  Do kursu może przystąpić tylko ta osoba która ukończyła kurs podstawowy.

Poniżej możecie przeczytać czym będę się zajmować na kursie ( zaczerpnięte ze strony SILVA)

środa, 24 września 2014

Przewodnik Duchowy

Miałam napisać o Przewodnikach  Duchowych. Będę raczej pisać o swoich przemyśleniach praktycznych niż suchą teorię.

Nie podlega dyskusji, że Przewodnik Duchowy to taki "pomocnik" w naszym życiu, pochodzący z innych wymiarów. Taka istota może nas prowadzić przez życie, odpowiadać na pytania czy chronić przed niebezpieczeństwami. Każdy ma swojego Anioła Stróża, ale też możemy mieć wsparcie od innych dobrych istot. Jest to oczywiście wymiar energetyczny. Możemy też spotkać się z istotami, które kiedyś żyły na ziemi, są teraz energią a jak wiemy energia raz powstała nie ginie, jedynie może zmienić swoją formę. Zatem energia tej osoby  jest gdzieś tam cały czas.
Istnieje też  teoria, że doradcy duchowi, to materializacja naszej podświadomości. I takie wyobrażenie kogoś ułatwia nam kontakt z samym sobą.

poniedziałek, 22 września 2014

Miłość

Słowo Miłość nabiera dla mnie jakiegoś innego znaczenia. Od wczoraj brzmi dla mnie inaczej. Teraz wiem , że miłość i czyste  serce jest w człowieku najważniejsze. Kiedy podążamy ścieżką duchowego rozwoju , zmieniamy się tam gdzieś wewnętrznie. Wczoraj na Plaży Czasu rozmawiałam z Jezusem.

Masz w sobie ogromną miłość   - powiedział

Tak mam w sobie dużo miłości. Swoje dzieci kocham nad życie

Ta twoja miłość przyciągnęła mnie do ciebie

Widziałam swój obszar serca, który się nie kończył, jakby ta moja miłość była wszędzie. Piękne uczucie takiej swobody  bez żadnych ograniczeń. Raz już widziałam taki bezkresny obszar mojego serca - wyglądał jak piękna łąka o niespotykanej soczystej zieleni.

czwartek, 18 września 2014

Cierpliwość

W niedzielę znowu spotkałam się z Jezusem, ale było to bardzo krótkie spotkanie. Odpowiedziałam tylko:

Tak przyjmuję Dar

Po czym zobaczyłam siebie klęczącą a Jezus położył mi swoją rękę na głowie, a potem  obraz rozmył się.

W tygodniu różne rzeczy się działy. Zobaczyłam ponownie mandalę, podobna do tej co kiedyś, ale tym razem ona żyła a okręgi tworzyły się jeden za drugim i przy tym pulsowały.

Próbuję wciągnąć Rafaela w rozmówki  na mój temat. Nie zawsze się to udaje. Rzadko udaje się mi też czegoś dowiedzieć. Na pewno nie potrafię robić tego na zawołanie. Tym razem jednak dowiedziałam się ważnych rzeczy:

niedziela, 14 września 2014

Dar

 W sobotę od rana zaczęło mnie mocno ściskać w przestrzeni między powiekami a brwiami. Ściskało i puszczało i tak w kółko. Jakby coś się kurczyło i rozszerzało. Trwa to nieustannie.
Do tego bardzo wyraźne uczucie ściekania czegoś od czubka głowy na prawą stronę aż do policzka.
wieczorem tego dnia medytowałam, chociaż w  sobotę nie medytuję. Ale jakoś tak wyszło.
Ledwo zamknęłam oczy, odliczyłam od 3 do 1, otoczyłam się dobrą energią , żeby coś negatywnego się do mnie nie przyczepiło, Anioł Rafael mówi do mnie w pośpiechu:

piątek, 12 września 2014

W kręgu energii

Do tej pory była nuuuuuda. Z początkiem września mam wrażenie , że weszłam w  nowy etap. Oprócz zwiększonego przepływu energii o którym pisałam wcześniej , zaczęło się mrowienie na głowie, schodzi na prawa stronę i nie dość że mam wrażenie ściekania czegoś pod skórą, jakby coś płynęło, ale też odczucie rozszerzania się tam czegoś co daje odczucia strzelania.  Trudno to naprawdę opisać. Tak więc nie jest nudno ;) Pokusiłam się pokazać jak to wygląda. Na obrazku zaznaczyłam gdzie biegają energetyczne "mrówki". Powieki jakby same się podnosiły, a kąciki zewnętrzne  oczu jakby pływały w czymś zimnym i mokrym.

piątek, 5 września 2014

Jeśli jesteś poszukiwaczem siebie - przeczytaj

Dziś garść przemyśleń. Zauważyłam, że teraz jest modne prowadzić zdrowy tryb życia, medytować , afirmować się, próbować wszystkiego co podwyższa adrenalinę obe, ingerowanie w czakry itd. Naczytałam się dosyć o tym w sieci, na forach i powiedziałam STOP. Pełno różnych opinii , jeden mądry od drugiego. denerwuje mnie to jak się wypowiadają ludzie którzy nie mają za grosz doświadczenia a dyskutują jakby byli przebudzeni.

Jeśli chcesz poczuć własną wartość musisz sam do tego dojść długą drogą,człowiek zmienia się mikroskopijnie dzień po dniu, ale zmienia. Medytacja jest sposobem na poznanie siebie. Bez praktykowania stanu bez myśli , nie zabierajmy się za czakry i za manipulowanie w nich. O zagrożeniach możecie w sieci przeczytać - nie będę tego powielać. Ja chciałabym podkreślić jedną rzecz - to dla tych którzy są niecierpliwi - wszystko przyjdzie samo z siebie. Nie trzeba w nic ingerować i nic przyśpieszać. Jeśli będziemy ze sobą pracować nasze oczyszczenie pojawi się tak spontanicznie, że zdziwicie się że to jest takie proste.

poniedziałek, 1 września 2014

Nieustająco wibracyjnie

Zmieniam się. Długo myślałam , że stoję w miejscu. Lub zmiany, które zachodzą w ciele energetycznym są tak nieznaczne, że nie zauważalne. Teraz mogę potwierdzić , że po 3 miesiącach od pierwszym objawów  mrowienie z czoła  poszerzyło się na oczy. Niesamowite uczucie mrowienia powiek, kącików oczu i pod oczami. Jakby wokół nich były okręgi wirującej energii. Towarzyszy temu zdecydowane uczucie chłodu. Teraz tak myślę , ile to teraz potrwa. I jak powinna biec ta energia , tak jak teraz , rozszerzając  się na inne obszary w dół czy jednak iść w górę. A może ona tak po prostu sobie krąży. Tylko że szybciej.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Boskość w sercu

Ostatnie duchowe spotkanie trwało 2 sesje medytacyjne. Po wejściu na głęboki poziom spotkałam się z moim przyjacielem Bernim. Tak jak pisałam wcześniej to taki mój duchowy Przewodnik. Kim są duchowi przewodnicy i na czym to polega napiszę w osobnym poście. Kto jest po kursie Silvy ten wie :). Od jakiegoś czasu martwiłam się czy przedsięwzięcie rodzinne , które jakiś czas temu rozpoczęliśmy uda nam się zakończyć z pozytywnym skutkiem. Stąd moje pytanie do Berniego czy wszystko się powiedzie. O to co usłyszałam:

Nie martw się tym, postępujcie tak jak do tej pory. Najwyższy otoczył to miejsce swoją opieką, wie, że jesteście pracowici i to jest wasze oczko w głowie. Wszystko toczy się tak jak miało się toczyć. Idź do kościoła i poproś o wsparcie.

piątek, 22 sierpnia 2014

Zakończenie lata

Nieuchronnie kończy się lato. Dawno nie pisałam co u mnie. Te wakacje były dla mnie czasem przeprowadzki na nowe mieszkanie, sprzedaży starego i załatwianiem mnóstwa spraw. Co nie oznacza, że nie medytowałam. Medytacja jest dla mnie święta i gdy nie potrafię zakończyć dnia sesją czuję jakiś wewnętrzny dyskomfort. Wzmagają się odczucia fizyczne pobudzenia energii. Muszę mieć w sobie dużo blokad skoro tak często czuję odczucia gorąca i pieczenia. Chociaż mam przebłyski odczuć gdy z niektórych obszarów ciała wieje chłodem. Energia z czoła rozszerzyła swój obszar na powieki , które nie tylko dają wrażenia mega ciężkości ale i chłodu. Po kręgosłupie ma się wrażenie biegających mrówek w tą i z powrotem. To pieczenia wewnętrznych stron dłoni dołączyły  podeszwy stóp.

Kupiłam  taki dosyć przyjemny świecznik z podgrzewaczem

niedziela, 17 sierpnia 2014

Wielka księga sekretów Osho - Oddech - pomost z wszechświatem

Rozdział 3 - oddech - pomost z wszechświatem

Prawda jest zawsze tutaj. Nasz umysł  zawsze czegoś pragnie, czegoś szuka i gdzieś goni. Nie jest w ogóle zainteresowany teraźniejszością , bo zawsze myśli o przeszłości lub przyszłości. Prawda jest w teraźniejszości , wiec nigdy z umysłem się nie spotka.
Prawda jest tu i teraz a umysł zawsze tam i kiedyś. Wszystkie techniki są zawracaniem umysłu z przyszłości lub przeszłości do teraźniejszości. To czego szukasz jest tutaj, nie musisz tego szukać. I co jest najtrudniejsze - trzeba zawrócić umysł od szukania do nieszukania.

Jak być w teraźniejszości ? Nie otrzymujemy gotowej recepty jak to zrobić , dostajemy za to technikę. stosujesz ją i nagle stwierdzasz , że jesteś tu i teraz. Bycie tu i teraz jest prawdą , bycie tu i teraz jest wolnością, bycie tu i teraz jest nirwaną.

piątek, 8 sierpnia 2014

Wielka Księga Sekretów Osho - Ścieżka jogi i tantry

Rozdział 2 - ścieżka jogi i tantry

W tym rozdziale Osho porównuje ze sobą jogę i tantrę. Według niego to dwa  przeciwieństwa. Joga to ścieżka wojownika a na ścieżce tantry nie musisz walczyć. Musisz sobie dogadzać a joga tłumi ciebie ze świadomością. Tantra mówi : akceptuj siebie takiego, jakim jesteś. To podstawowa uwaga - całkowita akceptacja. Tylko dzięki całkowitej akceptacji możesz rosnąć. Jesteś wielką tajemnicą, wielu wielowymiarowych energii.

Joga jest negacją a tantra afirmacją. Tantra nie jest tak pociągająca jak joga z powodu naszych ograniczonych umysłów, tylko ten kto nie jest zaburzony wewnętrznie zrozumie co to jest tantra. Z punktu widzenia tantry joga jest samobójstwem Musisz zabić swoje naturalne ja - instynkty, pragnienia. Tantra nakazuje akceptację ciebie takim jakim jesteś.

sobota, 2 sierpnia 2014

Medytacja trzeciego oka według Osho - działa ;)

Stosuję medytację  trzeciego oka według Osho. Na czym ona polega , pisałam wcześniej, w tygodniu patrzyłam w ciemność  i obserwowałam fale energii przemieszczające się na czole. Po dłuższej chwili zobaczyłam moje jasne żółte światło. Potem niebieskawy kolor i obraz zaczął zmieniać się w trójwymiar, niebieskawy  zniknął , równo po środku w dali w jakieś przestrzeni, trudno mi to dobrze opisać, zobaczyłam trzecie oko. Normalne oko w pełni otwarte w kolorze niebieskawym. Nie mrugało. Zesztywniał mi cały kark i ramiona , a zaczął boleć tył głowy.

Wyglądało to mniej więcej tak :


środa, 30 lipca 2014

Wielka Księga Sekretów Osho- Świat tantry

Jestem w trakcie czytania  książki - Wielka księga sekretów. 112 medytacji pozwalających odkryć twoją tajemnicę. Osho

To jest ogromna pozycja grubo ponad 1100 stron. Według mnie dla osób już medytujących , dla początkujących może być trudna do zrozumienia. Trzeba ją czytać powoli, żeby głęboko zapadły słowa. Przedstawię krótkie streszczenia trzech pierwszych rozdziałów, żebyście mogli poznać jakim językiem jest pisana. Dziś będzie pierwszy.


wtorek, 22 lipca 2014

Medytacja trzeciego oka według Osho

Ostatnio pisałam, że zobaczyłam mandalę. Zastanawiałam się w jakim celu ją zobaczyłam. Czytam teraz cudowną pozycję Osho "Wielka księga sekretów". Książka jest imponująca bo zawiera 1154 strony i przedstawia 112 technik medytacyjnych. Dogłębnie je wyjaśnia , nie podaje tylko krótkiej informacji jak ją stosować , ale też jaki jest jej sens. Jedną z nich jest medytacja  trzeciego oka. Zainteresowałam się nią bo akurat w tym obszarze mam najwięcej "dolegliwości" fizycznych.  

Ostatnio siedząc w  samochodzie zapadłam w półsen , kierując uwagę na to miejsce. Po chwili zauważyłam że tam zaczyna się rysować moja mandala. A ja patrzyłam dokładnie w środek najmniejszego okręgu jakbym miała wejść do środka, po czym zapadłam w lekki sen.  Teraz ilekroć pomyślę o czole , widzę ją tam i mój wzrok  lądujący dokładnie w jej środku.

piątek, 18 lipca 2014

Hej, czy tam ktoś mieszka ? ;)

Dziś zaczynam humorystycznie. Mijają 2 miesiące od pojawienia się mrowienia i wibracji na czole i czubku głowy, trwają nieustająco dzień w dzień. Mam się wrażenie jakby tam ktoś był, to daje wrażenie ruchu.



W środę znowu pojawiło się światło. Gasło , po czym pojawiało się znowu. Towarzyszyło temu uczucie ogromnej ciężkości ciała i pulsowanie czakry gardła. Po czym zobaczyłam obraz

środa, 16 lipca 2014

Intuicja

Drogę do intuicji otwiera medytacja. Medytacja to pukanie do drzwi intuicji.

Energia kieruje się w górę sama z siebie i zatrzymuje się w centrum nadświadomego umysłu. A tam zaczyna działać intuicja.

Czym jest intuicja możecie przeczytać w książce "Intuicja" Osho. Język jest momentami ciężki i wiem, że dla osoby która nie żyje w świecie medytacji może być czasem trudne do zrozumienia. Wydane są też inne książki  z tej serii jak np. Wolność , Radość, Empatia itd. O ile temat intuicji jest mi szczególnie bliski tak pozostałe mogą być trochę trudne do przetrawienia.

Jak można wywnioskować aby rozwinąć intuicję najlepiej medytować, żeby tak naprawdę poznać samego siebie.

czwartek, 10 lipca 2014

Spotkanie z Aniołem Strożem

Czas leci , dzień za dniem... Wakacje to czas odpoczynku, dla mnie przy okazji jest okresem, żeby pewne rzeczy przemyśleć. Udało mi się po raz pierwszy otrzymać informację innym "kanałem". W zmienionym stanie świadomości "rozmawiałam" z kobietą, której nie znam i dowiedziałam się dwóch rzeczy z jej życia, co się potwierdziło następnego dnia.

czwartek, 3 lipca 2014

Jesteś energią

Do niedawna byłam sobie takim przeciętnym człowieczkiem, chodzącym do pracy, opiekującym się dziećmi, domowym ogniskiem i tak dalej. Niedawno zaczęłam wykraczać ponad to , że nie jesteśmy tylko tu i teraz i nie, że kiedyś nasze ciało rozłoży się w grobie a duszyczka powędruje albo do piekła albo do nieba i już. Czuję jakiś większy kontakt ze światem , jeśli uświadomię sobie że duchowo jesteśmy nieśmiertelni , że nie jesteśmy tylko kupą mięsa, kości i tłuszczu , ale że posiadamy subtelny system energetyczny, dzięki którym żyjemy. Kiedy pomyślę, że dla naszej energii nie ma  granic ani czasowych ani odległości poczucie jedności ze wszechświatem powiększa swoje kręgi. Kiedy podczas medytacji łączę się z tą energią dochodzi do świadomości ogromne poczucie wolności i spokoju.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Pierścionek na zamówienie

Ano tak :)   Długo szukałam najpierw srebrnego pierścionka z kamieniami wszystkich czakr a gdy nigdzie takiego nie znalazłam zamówiłam takowy. Autorka - Pani Kasia podjęła się wyzwania i najpierw długo szukała odpowiednich kamieni a potem zajęła się realizacją projektu. Zależało mi na naturalnych kamieniach, w kolorach odpowiadających czakrom w odpowiedniej kolejności. Miał być jednocześnie skromny a cała uroda to kamienie. Cieszę się jak dziecko, ponieważ pierścionek jest jedyny w swoim rodzaju, robiony specjalnie dla mnie, żadna tania chińszczyzna ze sztucznymi kamykami.

Tak wygląda w dużym powiększeniu gdzie  widać kolory kamieni

wtorek, 24 czerwca 2014

Jak medytować ? cz 2

Będąc pod dużym wpływem na czym polega medytacja ( pisałam w poprzednim poście), przestałam stosować ćwiczenia na oczyszczanie czakr a także gotowe wizualizacje  z lektorem. Oczywiście one nie zaszkodzą, ale lubię swoją ciszę podczas sesji.

Jeśli to coś się pojawiło to też powinno samo ustąpić. Poradziłam się osoby mocno zaawansowanej w technikach medytacyjnych co powinnam dalej robić.

Przerywanie medytacji to tak jakbyś przestała brać leki, wszystko co się wypracuje stracisz i będziesz miała wrażenie ze od nowa zaczyna się wszystko wypracowywać.
Ciepło oznacza ze problemy na danych czakrach wychodzą gdy one wyjdą poczujesz chłód.
Wizualizacje na pewno nie pomogą, większość rzeczy na początku sama się przepracowuje wystarczy medytować.

Jestem przykładem jak wygląda duchowy proces osoby praktykującej. Z perspektywy  czasu wiem , że jest to długotrwały czas, zatem wszystkie kursy medytacyjne bez codziennego wsparcia w postaci praktyki na nic się zdadzą.
Ponad rok pracy nad sobą zaowocował poruszeniem energii w organiźmie. Z jednej strony może to i dobrze,  bo to znak że medytacja zmierza we właściwym kierunku - do oczyszczania się ze wszystkich złych rzeczy, które tkwią we mnie głęboko.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Jak medytować ? cz 1

Dziś mija miesiąc od pojawienia się pierwszych odczuć mrowienia i wibracji na czole. O przemieszczaniu energii przeczytałam ciekawy artykuł ze strony: Astraldynamics

Silne odczucia przemieszczania się energii są głownie skutkiem występowania oporów w ciele energetycznym. Jest to naturalny opór przeciw przepływowi energii spowodowany blokadami i ograniczeniami ośrodków energii i obiegów energetycznych. Wielu ludzi, zwłaszcza we wczesnych krokach swojego rozwoju, może rzeczywiście odczuwać bardzo silne odczucia przemieszczania energii. Te odczucia będą się zmieniały w każdym dniu, ale wraz z rozwojem ciała energetycznego, ich intensywność będzie stopniowo redukowana.
Jest dużym, ale i naturalnym błędem, mierzenie przepływu energii poprzez siłę odczuwanych wrażeń. Pamiętaj, że odczucia przemieszczania energii będą zawsze stale malały, wraz z oczyszczaniem blokad i minimalizowaniem oporu. Należy oczekiwać stałego redukowania odczuć jako znaku prawdziwego postępu. Tym samym, we wczesnych etapach rozwoju, niektórzy mogą odczuwać nieznaczne odczucia przemieszczania energii. Oznacza to, że mogą mieć naturalnie, lepiej rozwinięte ciało energetyczne niż przeciętne osoby. Jednak zawsze jakieś odczucia przemieszczania energii będą odczuwane, chyba że występuje poważny i szeroki brak aktywności ciała energetycznego. Moje bioenergetyczne badania pokazują, że taki brak aktywności jest rzadkim i generalnie niezdrowym symptomem.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Będąc w Procesie....

Obserwuję siebie i swoje odczucia fizyczne. Chłodny, pulsujący ucisk na środku czoła i na czubku głowy trwa nadal.

Ostatnio  wprawdzie moje ciało tańczyło - palenie , pieczenie, pulsowanie. Stan mojego taty się pogorszył, tak więc pod wpływem tych emocji mój system energetyczny płonął. W krytycznym dniu zanim dowiedziałam się o tym stanie  rano wstałam tak rozdygotana, że bałam się wsiąść do samochodu i jechać do pracy.

Potem gdy jechaliśmy do szpitala ucięłam sobie krótką drzemkę. Przyśnił mi się Pan Bóg stał po mojej lewej stronie i mówił do mnie. Jak się przebudziłam nie pamiętałam co powiedział, ale pierwsze moje myśli:

piątek, 6 czerwca 2014

Żyj z pasją - B.Figarska

Jak żyć z pasją według B.Figarskiej , skoro ona sama popełniła samobójstwo ? Jak odnieść się do kwestii o których pisze w książce ?

 Prawdziwe życie to wyzwanie, to tworzenie, to przygoda, to wyprawa po nieznane. Prawdziwe życie to dreszcz emocji, rzucenie się w wir wydarzeń, zaangażowanie, świadomość, że to, co robię, przynosi innym ludziom radość i szczęście; to nowe miejsca, nowe twarze, nowe kultury, nowa wiedza, zwyczaje, potrawy, owoce, słońce, które inaczej zachodzi. Kiedy poznaję swoje dotychczas nie odkryte możliwości, kiedy zgłębiam to, co do tej pory było tajemnicą albo znajdowało się poza moim zasięgiem, dopiero wtedy czuję, że żyję.

niedziela, 1 czerwca 2014

Senna zapowiedź wydarzeń

Wydarzyło się coś dziwnego. Piszę to jak już trochę ochłonęłam. 8 maja miałam sen, że mój tata zmarł. Kiedyś pisałam chyba , że moje sny jeśli dotyczą przyszłości sprawdzają się na odwrót, jeżeli natomiast coś się śni przez jakieś symbole to z reguły sprawdza się tak jak ten symbol, np. brudna woda - oznacza kłopoty. Nie raz zastanawiam się dlaczego tak u mnie jest, dlaczego potem wydarza się odwrotność.  Dlatego kiedy miałam ten sen wiedziałam , że cokolwiek się stanie, będzie w porządku.

środa, 28 maja 2014

Mentolowe czoło

Tak mogę opisać mój obecny stan - mentolowe  czoło. Ostatnio bolała mnie głowa, wzięłam tabletkę i ból przeszedł, ale nie to uczucie ciężkości , o którym ostatnio pisałam. Trwa już 2 tygodnie i zaczyna mi przeszkadzać . To takie uczucie jakbyście mieli na głowie za ciasną czapkę naciągniętą do linii brwi. Chłód i ucisk dotyczy czoła i czubka głowy. Trudno mi się medytuje bo do tego dochodzą delikatne prądy wzdłuż kręgosłupa ( dominuje lewa strona). Jest to dla mnie jakiś dyskomfort. Teraz dodatkowo stosuję  ćwiczenie na równoważenie czakr, żeby pomóc sobie zrównoważyć energię. Metodę zaczerpnęłam ze strony BIONEO.

A wygląda tak:

wtorek, 27 maja 2014

Jestem Bogiem podświadomości - B. Pawlikowska

Ufff... przebrnęłam przez ostatnią pozycję. Niech ta pani już nie pisze o podświadomości. Tak naprawdę nie wiem jaka była idea tej książki , ale żadnego wow z mojej strony nie było. Na początku pisze o tym , że szkoła jest "be", jak nie cierpiała szkoły i ją rzuciła. No nie wiem czy to jest powód do dumy. Potem prowadzi jakieś dziwne wynurzenia, których nie rozumiałam. Oczywiście ta sama tematyka z poprzednich części - o fałszywych kodach podświadomości. Książka dołuje totalnie.
Jeśli przeczytacie tylko ją , może was zaciekawić, ale ja przeczytałam wszystkie poprzednie 4 części , więc kiedy trafiałam znowu na to samo w tej pozycji zaczęło mi się to po prostu nudzić.

niedziela, 25 maja 2014

Trening szczęścia - B.Pawlikowska

Powolutku zbliżamy się do końca całej serii. Zostało jeszcze Jestem Bogiem podświadomości.
Gdy zobaczyłam książkę Trening szczęścia , przyłamałam się trochę. Książka jest opasła , bo ponad 500 stron . Powiem szczerze nie lubię aż takich grubych książek. Pocieszyłam się jednak , bo zawiera dużo pustych miejsc do wypełnienia. Jest ona fakt, rodzajem treningu, ponieważ autorka do obrzydzenia pisze o fałszywych i prawidłowych kodach podświadomości, ale może właśnie o to chodzi. Najpierw przypomina kody, potem podaje fałszywy kod i mamy w puste okienko wpisać pozytywny  kod i tak chyba ze 2-3 razy. Z tym , że tych kodów podaje bardzo dużo, nie tylko te które wymieniłam ostatnio. Być może jeśli postaramy się wypełnić te wszystkie pola samodzielnie to wtedy coś w tej naszej głowie zostanie. Jeśli zatem postanowicie wypełnić wszystkie polecenia autorki to tak szybko jej nie przeczytacie. Ja tego nie robiłam. Potem autorka pisze jeszcze o podświadomości, trochę o religii i znowu ćwiczenia z kodów.

piątek, 23 maja 2014

Niebo za oczami

Uczucie wibracji utrzymuje się w dalszym ciągu. Miałam niesamowitą wizję. Starałam się skupić na czole i poczuć ten ruch. Po dłuższym skupieniu na okolicy czoła, nagle przewierciłam się wzrokiem do środka za czoło , tak jakbym znalazła się w mózgu, tak jakbym po prostu wzrokiem wniknęła w czaszkę i .......... zobaczyłam niebo. Piękny błękit z lekkimi puszystymi chmurami. Niebo rozciągało się na całą szerokość czoła i trwało to chwilę.

wtorek, 20 maja 2014

Wibracje

W niedzielę pisałam o tym ucisku na głowie. Uczucie to  nie zniknęło, ale poszerza się. Teraz rozlewa się od czubka głowy na całej jej szerokości przez całe czoło zatrzymując się na linii brwi. Nie spotkałam się z czymś takim. Do tego dochodzi uczucie ciężkości, jakbym miała na czole cegłę.  Powiem szczerze nie jest to przyjemne, ale nie boli. To coś żyje pod skórą, jakby pływało i wibrowało. Podczas sesji skupiłam wzrok na czole mając odczucie wchodzenia w te wibracje.

niedziela, 18 maja 2014

Uważność dnia codziennego

Dziś kilka świeżych przemyśleń. Badania dowiodły, że podczas hipnozy , gdy osobie zahipnotyzownej podawano informację o przeszłości, pochylała się w prawą stronę , a gdy o przyszłości to w lewą. Nie było to dla mnie zrozumiałe bo dla mnie zawsze było na odwrót - czyli po lewej przeszłość jak wschód słońca, a potem na prawą stronę do przyszłości jak analogia do zachodu słońca.

O tym , że podczas stanu alfa wyobrażać sobie przyszłość po lewej stronie pisał też Silva, o tym była mowa na kursie Silvy, a także czytałam o tym w książkach Hewitta. Ostatecznie muszę się zgodzić , że tak właśnie jest. Podczas sesji przebywam w szklanym pokoju marzeń, gdzie wizualizuję cele, po prostu go sobie wyobraziłam, ot tak bez zastanowienia dawno temu. Ale dopiero w tamtym tygodniu uzmysłowiłam sobie, że on sam się ustawił po lewej stronie ! Nie widzę go ani na wprost, ani po prawej ale właśnie po lewej. Czyli tak jak ma być.  Jednak coś w tym jest.

piątek, 16 maja 2014

Zagubione światło

Przeczytałam kolejną książkę mojego ulubieńca Wiliama Hewitta "Hipnoza dla początkujących". Nie wiem, ale poczułam dawno dziwną emocjonalną więź z tym panem. Przeczytałam sporo książek w swoim życiu, ale z tych książek Wiliama bije jakaś niewytłumaczalna , pozytywna energia. Ta książka jest świeżością na rynku. Sam autor zmarł w 2001 roku. Możemy z niej nauczyć jak przeprowadzać sesje hipnozy, są podane gotowe teksty. Tłumaczy też jak to wszystko działa. Mnie szczególnie zainteresował dział autohipnozy, to co ja nazywam medytacją , on nazywa autohipnozą. A to według niego to dopiero wstęp do kontaktu z wyższą inteligencją, jeśli opanowaliśmy hipnozę to jest to dopiero przedszkole - wstęp do doznania innych stanów, jak telepatia, podróże astralne, uzdrawianie parapsychiczne, jasnowidztwo.

wtorek, 13 maja 2014

Kurs szczęścia - B.Pawlikowska

Hmmmmmmm.... Oto co książka miała zawierać :

Wiesz dlaczego tyle razy wydawało ci się, że już wyprostowałaś wszystkie swoje myśli, a potem nagle odkrywałaś, że są tak samo poplątane jak zawsze?
Bo za szybko ogłosiłaś zwycięstwo.
Fałszywe kody podświadomości są jak uparta sprężyna. Myślisz, że już je zwinęłaś w nowy kształt, zaczynasz tańczyć z radości, a one łup! Walą cię z powrotem po głowie.
Kodów w podświadomości nie można zmienić w ciągu jednego dnia. I nie wystarczy jedna fantastyczna decyzja. Trzeba ją podejmować na nowo codziennie i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć nowy sposób myślenia.
To jest książka z ćwiczeniami.
Pomogę Ci zbudować szalupę ratunkową i napisać instrukcję obsługi Twojego życia na wypadek dołu. Zrobimy listę pozytywnych rzeczy i takich, od których chcesz się uwolnić. Przypomnę Ci jaki jest twój cel i jak go skutecznie osiągnąć.
Dalej, do dzieła!


sobota, 10 maja 2014

Księga kodów podświadomości- B . Pawlikowska

Druga część przeczytania. Mam to samo uczucie co przy pierwszej części, niektóre  wątki są rozwlekane w nieskończoność, przez co treść robi się momentami  nudna.
Poza tym powtarza to co było w pierwszej.  Esencją tej części , jest to że autorka wiele razy , oj wiele razy powtarza, że to jacy jesteśmy jest zakodowane w naszej podświadomości, bo ona sama rejestruje kompletnie wszystko co nas otacza i wyciąga wnioski. I co ważne , sama ona zawsze chce dla nas jak najlepiej i się o nas troszczy, choć  z zewnątrz to tak nie wygląda. Jeżeli w w dzieciństwie  wiele razy ona zaobserwuje że stajemy się ważni tylko wtedy gdy przynosimy dobre stopnie bo wtedy rodzice zaczynają się nami interesować , to w przyszłości żeby nam zapewnić to poczucie, będzie szukać tego uczucia w innych sytuacjach, jeżeli  uzna że to uczucie pojawi się , gdy np. dobrze wykonamy zadanie w pracy to sprawi że będziemy dobrym pracownikiem , żeby zdobyć uznanie szefa , poczujemy  się ważni tak jak w dzieciństwie.

piątek, 9 maja 2014

Zdrowie i sny

W czwartek   miałam dwie nieprzyjemne sny. Śniło mi się , że moj tata zmarł i drugi sen - czasy obecne , byłam w pracy , nagle nadleciały samoloty i zaczęły zrzucać bomby- zaczęła sie wojna. Zaczęłam uciekać, udało mi się bezpiecznie schronić i wbiec do budynku.
Taki sen o śmierci nie wskazuje na śmierć fizyczną ,a jest to bardziej metafora przejścia z jednego stanu w drugi, niezbędnego do tego, aby mogło nastąpić odrodzenie oraz odnowa naszej egzystencji - śmierć pojawiająca się we śnie symbolizuje głębokie zmiany, jakie zachodzą w życiu osoby śniącej lub w sposobie jej myślenia i zachowania. Natomiast wojna nie jest dobrą wróżbą , zapowiada zwykle kłopoty i troski. To fakt ostatnio denerwuję się jedną rzeczą, ale w śnie udało mi się uciec, więc pewnie wyjdę z nich. Nie jest to pierwszy sen o wojnie w moim życiu.


środa, 7 maja 2014

Obrazy, obrazy...

Jestem bardzo zadowolona. Wystarczyło tylko się zdyscyplinować , żeby sesje znowu nabrały barw, "pracuję " teraz tak jak pisałam w poprzednim poście, po zauważeniu obrazu, staram się go zapamiętać i wracać do wizualizacji. I tak dzieje się naprzemiennie, wizualizacja - obraz - wizualizacja - obraz.  itd.

Wczoraj  zarejestrowałam 3 obrazy : koleżankę z pracy , która opowiadała o swoim chorym dziecku, dwoje ludzi na naszej działce, i jakiegoś gościa, który na naszej działce chciał ściąć drzewo ( ale nie mamy tam żadnych drzew). W momencie zauważenia obrazu muszę się zaraz dyscyplinować, bo jeśli zacznę się mu dłużej przyglądać a tu jest ta trudność , bo jestem ciekawa co pojawi się dalej to zapadałam  w ten senny letarg. Myślę jednak , że z czasem uda się utrzymywać dłuższy czas oglądania tych obrazów,a następnym krokiem będzie nauczyć się rozmawiać  z tymi ludźmi, a jeszcze następnym przywoływać kogo się chce i uzyskiwać odpowiedzi na pytania.

wtorek, 6 maja 2014

Myślę więc jestem ???

Ostatnio analizowałam co się u mnie dzieje. Zwiększyła się percepcja zmysłowa, zdecydowanie jestem bardziej wrażliwa na dotyk, zapachy, dżwięki, zdecydowanie bardziej odczuwam emocje nie tylko te dobre, ale i te negatywne.
Powoli zaczynam się bardziej dyscyplinować. W dalszym ciągu brak mi całkowitego panowania nad sobą podczas alfowania. Nie wiem z czego to wynika ,ale dawno temu miałam dużo wizji teraz jakoś ich brak. Zdaje się, że schodzę szybko dość głęboko i tkwię w letargu na granicy snu. Zaczęłam się obserwować jak to się wszystko dzieje. Przedtem było tak , że cały czas myślałam i rejestrowałam obrazy, teraz samoistnie wyłączam myślenie, a wszelkie obrazy mam zaraz przed oczami, ale ich nie pamiętam po sesjach. Gdy zaczęłam się skupiać, żeby to kontrolować , zauważyłam , że jest tak:

środa, 30 kwietnia 2014

Czakry dla początkujących - D.Pond

Pisałam jakiś czas temu, że zamierzam zgłębić tematykę czakr. Przeczytałam książkę "Czakry dla początkujących" D. Ponda. Tak  jak w tytule , książka wprowadza w tajniki czakr opisując każdą z nich, jednocześnie dając porady jak rozbudzać czakry.  Na końcu książki podaje na to bardzo prosty sposób. Tak jak tytuł tak w książce - wiedza nie jest zawiła, w sam raz dla początkujących. Autor opisuje system klasycznych, podstawowych czakr:

1 czakra korzenia - przetrwanie - kolor czerwony- znalezienie miejsca na ziemi- zwierzęcy instynkt- poczucie własnej odrębności- połączenie ciała i ziemi, bycie w pełni cielesnym

2 czakra sakralna  - przyjemność- kolor pomarańczowy - zmysłowość, seksualność- strefa emocjonalna- świadomość magnetycznej energii- cieszenie się życiem

3 czakra splotu słonecznego - władza - kolor żółty - siła woli - inicjowanie działań i stawianie sobie granic - zasady i wartości jakie wyznajemy- nauka dokonywanie mądrego wyboru

4 czakra serca - miłość - kolor zielony - serce otwarte na wszystko - współpraca- pokój, radość

5 czakra gardła - kolor niebieski - kreatywność - wyrażanie własnych prawd - unikalny pogląd na świat - bycie autentycznym

6 czakra trzeciego oka - kolor indygo - bycie inspiracją dla innych - wizjonerstwo- zdolność do kierowania wyobraźnią

7 czakra korony  - kolor fioletowy - połączenie z boskością - doświadczanie ogółu życia jako przejawu duchowości

piątek, 25 kwietnia 2014

W dżungli podświadomości - B.Pawlikowska

Mam  przyjemność czytania  5 tomów B. Pawlikowskiej z serii podświadomości.

Seria obejmuje 5 pozycji:

W dżungli podświadomości
Księga kodów poświadomości
Kurs szczęścia
Trening szczęścia
Jestem Bogiem podświadomości

wtorek, 22 kwietnia 2014

Kundalini come back

Nie mogłam  wytrzymać i przeczytałam w święta "Kundalini- boska moc w twoim życiu" - Cindi Dale.
Autorka jest expertem  w dziedzinie uzdrawiania  za pomocą energii. Sama doświadczyła kundalini . Ma swoją stronę TUTAJ.

Z ogromnym zainteresowaniem i z prędkością światła pochłaniałam strony, po czym gdzieś w połowie moja szybkość zaczęła się zmniejszać i już z prędkością dojeżdżającego pociągu do stacji dobrnęłam do ostatniego rozdziału - tutum, tutummmmm, tutuuuuuuuuuuummmmmmmmmm.......

czwartek, 17 kwietnia 2014

Przedświąteczny przegląd

Zajęłam  się ostatnio innym rzeczami i nie pisałam co nowego podczas sesji. Teraz na topie moich zainteresowań  jest kundalini.  Właśnie idzie do mnie książka na ten temat więc na pewno zdam relację po jej przeczytaniu. Oczywiście w sieci jest mnóstwo materiałów, czytałam wybiorczo. Ale chyba najbardziej mnie przeraziły opisy doświadczeń budzenia siły ze strony vismaya. Fakt jest też taki , że  podobno przebudzenie kundalini nie jest procesem łatwym i przebiega w mękach. Bo poruszona energia wędrując od dołu  po czubek głowy do ostatniej  czakry robi małe spustoszenie energetyczne w organiźmie a osoba przeżywa wtedy podobno  psychiczne i fizyczne katusze.

Na pewno powrócę do tego tematu. Potem powrócę jeszcze do tematyki Tybetu i życia po śmierci, ale na razie w kolejce ustawione są inne pozycje do ogarnięcia.

środa, 16 kwietnia 2014

Testowanie Sleep as Android - podsumowanie

Dziś podsumuję aplikację Sleep as Android. Testowałam ją tydzień. Zaletą apki jest to , że ma polski interfejs, chociaż czasem nawet i po polsku miałam problem jak ją ustawić.

Kilka słów o śnie ( zaczerpnięte z portalu TEJ STRONY)

C o dzieje się podczas snu:

Zamykamy oczy. Aktywność mózgu spada, umysł uspokaja się, rytm Beta stopniowo zanika, ustępując miejsca rytmowi Alfa. Ta faza jest czasami nazywana fazą 0, choć nie jest to jeszcze sen. Zaczynamy dopiero zasypiać. Wielu ludziom towarzyszy wtedy uczucie opadania, kołysania, czy wznoszenia się. Ten stan może trwać od 10 do 15 minut.
Fale mózgowe zwalniają jeszcze bardziej, zbliżając się do zakresu Theta. W naszym umyśle zaczynają się pojawiać nielogiczne i oderwane od siebie obrazy i skojarzenia, tracimy kontakt z rzeczywistością. Mięśnie rozluźniają się, oczy ustawiają się lekko w górę, świadomość zawęża się do niewielkiego poziomu. Rozpoczyna się faza 1. Osoba obudzona z tego stadium stwierdzi, że wcale nie spała.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Jesteśmy wiecznością - nasz byt według Buddy

Po książce "Nie wszyscy są jednego ducha", postanowiłam zgłębić wiedzę na temat buddyzmu, bo o tym nie było w tej pozycji. Na rynku jest takich książek sporo , ale natrafiłam na fajną pozycję , gdzie autorka opisuje buddyzm prostym językiem bez tej buddyjskiej zawiłości.

Buddyzm dla początkujących autorstwa Thubten Cziedryn


piątek, 11 kwietnia 2014

Cisza jest muzyką

Pisałam wczoraj że moja mp4 ulotniła się jak kamfora. To jednocześnie dla mnie impuls żeby wreszcie rozpocząć sesje bez słuchania muzyki. Myślałam o tym ostatnio dosyć często.

Róznica jest kolosalna. Tak naprawdę to muzyka choć piękna - relaksująca zaczęła mnie zamulać . To tak jak kochać się w ubraniu , a potem spróbować bez. I tu i tu są doznania , ale jakość zupełnie inna.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Sleep as android - wstęp

Moje dzieci uzbierały na tableta. Pobawiłam sie tym cackiem ostatnio i natrafiłam na aplikację do badania snu, mam małego bzika na punkcie elektroniki więc od razu zabrałam się za testowanie.

Aplikacji do tego jest kilkanaście, moją uwagę przykuły dwie , przede wszytskim szukałam polskiej wersji językowej. W tym poście nie będę się zbytnio rozwodzić na ten temat, podsumuję wszystko po testowaniu.

Przedwczoraj załączyłam Sleep as android ( wersja bezpłatna przez 2 tygodnie).


wtorek, 8 kwietnia 2014

Kaseta II - wewnętrzne emocje

Wczoraj słuchałam części II.  Ponownie po etapie ciężkości ciała, poczułam niesamowitą lekkość , tak jakbym ważyła piórko, ale nigdzie się nie przemieszczałam.  Myślę że  powolutku zbliżam się do odbycia moich pierwszych mistycznych wędrówek.

To jest tak przyjemne uczucie i tak niesamowite odczucie tej lekkości i czystości że nie chce mi się nic więcej  robić . Nie chcę słuchać siebie (lektora) nie chcę wizualizować celów, upajam się tym stanem light , przestaję myśleć. Chcę pozostać w takim stanie i utrwalić jego pojawianie się.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Unosimy się ...

Wczoraj zgodnie z planem słuchałam kasety nr 1 - regresja - wprowadzenie. Trochę dziwnie słucha się swojego głosu ,aczkolwiek brzmi fajnie . Może nawet lepiej jak to jest mój głos, nie boję się "wykonywać " poleceń i ufam sobie.  Dziś pomyślałam, że przesłucham ponownie tą część, jednakże nie ma sensu, ponieważ w sesji schodzę na Plażę Czasu i otwieram kluczem drzwi do Przeszłości i od tej chwili one są już otwarte. Zatem nie mogę ich dziś ponownie otworzyć , skoro wczoraj ich nie zamknęłam. Na początku rozluźniam się i odczuwam ciężkość ciała, zawsze najbardziej ciężkie mam dłonie, czasem jest to nawet nieprzyjemne.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Pęd życia

Przewartościowałam swoje życie. nie pędzę na oślep do przodu. Wiele razy w ciągu dnia zatrzymuję się, delektuję się  chwilą. Myślę. Czasem zastanawiam się czy ja jestem z tej bajki. Dużo rozważałam na temat reinkarnacji. I gdy tak myślę o sobie nie przez pryzmat ciała, ale duszy, to życie nabiera zupełnie innego wymiaru. Czy faktycznie tak jest że jestem tu , ale kiedyś byłam wiele razy gdzieś tam, a moje ciało to tylko skafander - powłoka fizyczna dla tego życia. Czy jest tak , że po śmierci każdy z nas otrzymuje pigułkę zapomnienia, nie pamiętamy o naszych bliskich, krążymy gdzieś tam czekając na nową misję do wypełnienia. Gdzie będę kiedyś ? Czy zdołam  w tym życiu przekroczyć Drzwi Przeszłości   i dowiedzieć się czegoś więcej ? Mnóstwo pytań, żadnych odpowiedzi.

sobota, 5 kwietnia 2014

Zagrożenie sekt i kundalini

Kiedyś pisałam że czytam książkę " Nie wszyscy są jednego ducha"


Z zaciekawieniem ją przeczytałam. Teraz dostępna chyba tylko używana. Książka traktuje o różnych religiach chociaż nie o wszystkich. Mnie tak naprawdę ciekawiło, co się dzieje w umysłach ludzi w sektach. Poznałam tajniki werbowania ludzi i robienia im wody z mózgu. Na pewno godne podziwu jest to że potrafili bez reszty oddać siebie w imię swojej religii. Z drugiej strony taka jednostronność niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Teraz wiem jedno od sekt , jak najdalej.
Słyszałam o przypadkach ludzi, którzy nie potrafili się od niej uwolnić. Nie potrafili i nie mogli. Werbowanie nowych członków polegało na wypełnianiu każdej minuty dnia i pakowaniu do głowy założeń sekty, tak aby potencjalny członek nie miał czasu myśleć o niczym innym.

piątek, 4 kwietnia 2014

Regresja hipnotyczna - Kaseta nr IV - samodzielne regresje

W tej sesji lektor ( czyli ja :) ) prowadzi do drzwi Przeszłości, potem głos milknie, i zostajemy sami, by prowadzić regresje tak długo jak chcemy. Możemy zdecydować czy to będzie jedna regresja czy więcej. Ja dałam sobie na to czas 15 minut potem wstawiłam wstawkę wybudzania, bo podczas sesji zawsze tracę poczucie czasu. Jak na sesję  reinkarnacji to z pewnością jest za krótko. To raczej takie zajawki, jak nauczę się sesji to może sama będę cię cofać. Zobaczymy.

Możecie przeczytać ciekawy artykuł o przeżyciach reinkarnacji TUTAJ

Opis kasety nr IV

A w dużym skrócie:

czwartek, 3 kwietnia 2014

Regresja hipnotycza - Kaseta nr III - regresje w poprzednie wcielenia

Kaseta nr III wprowadza w odprężający i pełen spokoju stan odmiennej świadomości. Doświadczymy kilku regresji w swoje poprzednie wcielenia, przed pojawieniem sie na świecie w obecnym życiu.W co najmniej jednej sytuacji regresyjnej spotkamy w poprzednim życiu kogoś, kogo znamy teraz. Najlepiej powtarzać w myślach imię jakieś szczególnie bliskiej nam osoby ( np. męża, żony, przyjaciela,dziecka). Należy pamiętać to imię kiedy usłyszymy słowa:

 Cofnij się w czasie do życia w którym znałeś tą osobę , a połączysz się z nią.

środa, 2 kwietnia 2014

Regresja hipnotyczna - Kaseta nr II - regresje wiekowe

Ta cześć służy do osiągnięcia głębokiego rozluźnienia i uspokojenia w odmiennym stanie świadomości. Pozwala doświadczyć kilku regresji wiekowych. Pokazuje w jaki sposób można skierować swoją świadomość do konkretnych, wybranych doświadczeń naszego  obecnego życia.

Podczas tej sesji:

dodatkowo ( w porównaniu z kasetą nr I) nauczymy się jak dokonywać przemieszczenia się  w czasie w obecnym życiu  , licząc do trzech i pstrykając  palcami  lub mówiąc START. Otrzymamy sugestię  posthipnotyczną , by następnym razem rozluźnić się 10 x bardziej.

poniedziałek, 31 marca 2014

Regresja hipnotyczna - Kaseta I - wprowadzenie

Tak będę tytułować posty "kaseta nr...." Wiadomo,  tak naprawdę nie nagrywałam  na kasety jak pisze William , ale książka powstała dawno temu, teraz mamy inne możliwości.  Kaset czyli części jest 4.

Najlepsze efekty w autohipnozie daje czytanie znudzonym głosem, tak jakbyśmy chcieli zanudzić swój świadomy umysł i spowodować by zaprzestał jakiegokolwiek myślenia, pozwalając tym samym, aby do pracy włączyła się podświadomość, automatycznie odpowiadająca na polecenia hipnotyczne.

Wszystkie części  są długości 27-30 minut.

WAŻNE:

Jestem grubą Bellą

No właśnie :) Ale po kolei.

Wczoraj tradycyjnie sesja wieczorna. Jestem bardzo zadowolona. Weszłam na głęboki poziom , a jednocześnie byłam mocno świadoma. Najczęściej tak jest w niedzielę, kiedy nie jestem zmęczona. W tygodniu jest trudniej, ale na tą chwilę nie mam możliwości  usiąść wcześniej niż przed spaniem.

sobota, 29 marca 2014

W gotowości

Kręcę się z nadmiaru energii. Nagrałam sobie wszystkie 4 cześci regresji według Hewitta. Oj zeszło mi z tym. Oczywiście nie są to nagrania najwyższych lotów, ale ważne że wyraźnie słyszę swój głos. Do tego udało mi sie podłożyć relaksacyjną muzykę Zbyt dużo tego żeby spróbować odtworzyć w głowie z pamięci. Bardzo ważne są słowa i polecenia w pierwszych trzech częściach. Między sesjami nie powinno być przerwy więcej niż tydzień, a po 2 tygodniach organizm zapomina co mu przekazywaliśmy.

piątek, 28 marca 2014

Nowy Projekt - Wielka Rzecz

Już za chwilę już za momencik , nowe TESTOWANIE. Oj będzie się działo !!!!!!


Po szczegóły zapraszam jutro :)


czwartek, 27 marca 2014

Wizualizacje u dzieci

Mojej 10 letniej córce przemycam wizuzalizację. Dzieci naturalnie przebywają w alfie. Łatwo sobie wszystko wyobrażają. Dzieci nie są skażone uprzedzeniami i podejrzliwością i przyjmują wszystko naturalnie, Dlatego tak ważne jest nie tylko co do nich mówimy ale też jak. Dzieci kodują wszystko w podświadomości  i jeśli będziemy powtarzać że jest beznadziejne i głupie , uwierzy w to w końcu a potem będzie miało problemy z akceptacją siebie w dorosłym życiu.  Ja teraz do tego tak podchodzę, staram sie dzieciom przekazywać dużo ciepła a jednocześnie uświadamiać im że mogą wszystko a ograniczenia istnieją tylko w ich głowach.

Moja uwielbia te historyjki, uwielbia przed zaśnięciem wyobrażać sobie to o czym mówię. Nie robimy tego codziennie , zwykle raz w tygodniu, lub przed ważnymi wydarzeniami.

Dziś napiszę jak ten świat wygląda i co tam robimy. Mamy taki swój podwodny świat. Nasz świat zadziałał przy pobieraniu krwi , córka  zawsze się bała a tym razem podczas całego oczekiwania wymyślałam dalszy ciąg historyjek z udziałem morskich zwierzątek, co skutecznie spowodowało że mała  zapomniała o strachu. I śmiała się jak jej mówiłam że wujo Ben - ogromny wodny żółw będzie z niej dumny jak nie będzie płakać.

środa, 26 marca 2014

Autohipnoza na co dzień

Książkę Hewitta pochłonęłam jednym tchem. Książka w większości opowiada jak przeprowadzać regresje do poprzednich wcieleń, jak nauczyć się cofania w czasie. W pozostałej części podaje praktyczne wskazówki jak stosować autohipnozę ( można też nazwać afirmacje) w swoim codziennym życiu, żeby zmienić coś w sobie lub w innych. I co ważne , wyraźnie zaznaczał , że ludzie nie mają czasu na sesje , ciągle powtarzają ze nie potrafią wysupłać 15 minut czasu codziennie aby się wyciszyć. A tak naprawdę medytacja czy autohipnoza ( różnie można to nazywać) to nie tylko siedzenie w ciszy, w pozycji lotosu gdzieś w jakimś ustronnym miejscu. Możemy do tego wykorzystać czas w ciągu dnia , przecież są czynności które wykonujemy codziennie. Ubieramy się , zmywamy naczynia , sprzątamy , idziemy do toalety, myjemy zęby. Możemy przecież np. za każdym razem gdy jesteśmy w toalecie  zafirmować się  na dowolną rzecz. Afirmacji jest mnóstwo w internecie ale też możemy sami sobie coś wymyśleć.
Na przykład taka:

"Jestem źródłem swojego bogactwa.
Koncentruję sie na tym, co kocham i w ten sposób przyciągam to do siebie.
Wszystko, co tworzę przynosi mi spełnienie.
Moja energia jest skupiona i ukierunkowana na cel.
Coraz silniej przyciągam pomyślność i pieniądze.
Dobre rzeczy przychodzą do mnie z łatwością."

wtorek, 25 marca 2014

Boski Hewitt

Czytam taką oto książkę


Jak pisałam wcześniej to chyba mój ulubiony autor , to jest druga pozycja którą czytam tego autora. Bardzo przyjemnie się ją czyta co najważniejsze nie ma zawiłej naukowej treści. Poza tym jak widzicie napisane jest : "praktyczny podręcznik". Książka uczy jak dokonać regresji w czasie do poprzednich wcieleń. A co więcej potrafimy nauczyć się  cofania do dowolnego czasu. I pomyślcie gdyby opanować tą sztukę , mogę się cofnąć np. do czasu gdzie np. zgubiłam kluczyki i zobaczyć gdzie je położyłam ;).

poniedziałek, 24 marca 2014

Stara wróżba

Jakiś czas temu przypomniało mi się , że mam gdzieś w szufladzie wróżbę osobistą na 2010 rok. Została dla mnie zrobiona gratis - był taki bonus pierwsze 3 osoby , które się zgloszą otrzymają indywidualną przepowiednię na 2010. To było z tematycznego forum , a nie z jakiegoś automatu. Miałam kontakt z tą wróżką . Teraz zupełnie nie pamiętam jak się nazywała. Poniżej fragment z opracowania, co mnie teraz zastanowił. Wprawdzie dotyczyła 2010 ale może coś   w tym jest albo będzie kiedyś w przyszłości.

sobota, 22 marca 2014

Chora na Neurosky

No właśnie. Wchodzę coraz głębiej w tematykę możliwości  umysłu. Ostatnio rozmyślałam o tym jakby fajnie było mieć jakiś aparacik do mierzenia fal mózgowych. Jestem ogromnie ciekawa jak szybko podczas sesji osiągam stan alfa i czy wchodzę w theta no i jaki jest progres rozwijania tym samym prawej półkuli.
No i znalazłam cudeńko i zachorowałam na nie od razu. Oto one:



piątek, 21 marca 2014

Reinkarnacja - sesja I

Przesłuchałam dwa razy właściwy utwór Reinkarnacja - dzień po dniu. W sumie mogę powiedzieć tak : szału nie było. Nagranie jest bardzo dobre, spotkałam się już z tym lektorem , ma bardzo przyjemny głos. Jakościowo też jest ok. Utwór  jest długi - 41 minut. Od razu obawiałam się że właśnie jest za długi. Łatwo przysnąć, tym bardziej jak się medytuje wieczorem i jest się już zwyczajnie zmęczonym. Ale on pewnie musi taki być , żeby słuchacza rozluźnić i wprowadzić w trans. Ja nie potrzebuję już tyle czasu, na samą reinkarnację czasu zatem nie zostaje za dużo.

środa, 19 marca 2014

Silva i Szatan

Natknęłam się na niesamowicie bzdurny artykuł w sieci -  Szatańska pułapka z metodzie Silvy. Powiem szczerze takich bzdur to jeszcze nie czytałam. Przypuszczam że ani autorka ani właściciel serwisu nie odbyli kursu Silvy. Osoba po kursie nawet sceptycznie nastawiona nie powie , że kurs ma cokolwiek wspólnego z siłami tajemnymi i Szatanem.

Artukł jest zupełnie pozbawiony sensownych argumentów. Bo nie opisuje w jaki sposób mamy kontakt z ciemną stroną. Nie raz się spotkałam z opinią że Silva do sekta.

Silva to przecież poznawanie siebie, uczenie się  akceptacji i pomogania innym ludziom. To metody pomagające rozwiązywać problemy a przede wszystkim  rozwój intuicji.

wtorek, 18 marca 2014

Reinkarnacja cd- Budda

Wczoraj były mocne przeżycia.  Przypomnę o co chodzi z medytacją Piramida ( utwór 19 minut)

Medytacja z Piramidą powstała jako przygotowanie do autoRegresji Hipnotycznej. Poprzez to ćwiczenie wyrażasz intencję otrzymania odpowiedzi ze strony Wyższego Ja (Nadświadomości, Uniwersum, Boga) na pytania/problemy, które nie dają Ci spokoju, a które Ci "przeszkadzają" żyć. I w zasadzie odpowiedź otrzymujesz już w trakcie medytacji w formie energetycznego przekazu. Już w trakcie ćwiczenia mogą przyjść Ci "olśniewające" myśli.

Wykorzystując to nagranie łącznie z autoRegresją Hipnotyczną: korzystaj z niego przez 3 dni zanim wejdziesz w stan regresji.

poniedziałek, 17 marca 2014

Reinkarnacja cd.

Dziś kilka słów - obiecałam że będę zdawać relację jak mi idzie. Ano nic się nie dzieje. Wczoraj dwa razy przesłuchałam Piramidę , i nic się w sumie nie wydarzyło. Wprawdzie pojawiały się jakieś obrazy, ale to nie o to chodziło. Tak na tą chwilę to ta wizją Emo z zieloną kulą to jedyny aspekt związany z tą tematyką.

Wyczytałam znaczenie koloru zielonego w egzoteryce:

Zielony – kolor wykorzystywany do wszystkich praktyk związanych z zdrowiem i samopoczuciem. Zielony to kolor umysłu, wpływa więc też na stan psychiczny, uspokajając i wprowadzając lepsze nastroje.

niedziela, 16 marca 2014

Reinkarnacja cd. i książki

Przeczytałam kolejne książki. Rozwiń w sobie mózg Buddy- nowinka na rynku. Dobra pozycja aczkolwiek trochę monotonna. Tak naprawdę wskazuje jak kochać i akceptować siebie i jak podchodzić do życia. W sumie to książka nie odkrywa niczego nowego dla mnie. Głowę mam już nabitą teorią, ale dla osób początkujących jest to dobra pozycja.

piątek, 14 marca 2014

Reinkarnacja w praktyce

Bardzo zaciekawił mnie ten temat po przeczytaniu książki pani Figarskiej. Teraz wiele dumam i myślę o sobie i mojej duszy.

Jestem w posiadaniu tego zestawu ze sklepu spojrzenie


czwartek, 13 marca 2014

Szok...

Chodzę przybita 3 dzień. W miarę praktyk alfy, staję się bardziej uczuciowa i mocno odbierająca swoje emocje. Pisałam o tej książce Regresja hinotyczna. Zmieniła mnie, dumam teraz często nad sobą a raczej nad swoją duszą. Ale nie o tym dziś. ...

Bożena Figarska nie żyje - autorka  , popełniła samobójstwo w 2008 roku. szukałam jakiś informacji o niej , bo wcześniej się nie spotkałam z jej książkami. 5 lat po napisaniu tej książki.

poniedziałek, 10 marca 2014

Reinkarnacja

Dawno nie pisałam. Byłam zajęta innymi sprawami i moja droga duchowa poszła w odstawkę. Zła byłam kiedy nie medytowałam, bo każda sesja mnie wewnętrznie rozwija, czasem się wydaje że, jest taka sama, ale to tak jak ziarnko do ziarnka zbiera się na doświadczenie i wewnętrzny rozwój. Byłam ciekawa jak to jest po przerwie, zresztą to była jedynie przerwa kilkudniowa. Mam już mocno zakotwiczone miejsce w laboratorium , wyłączam się prawie błyskawicznie z życia. Trochę później niż ostatnio czułam to moje tąpnięcie czyli mocną ciężkość ciała. Gdy ćwiczyłam regularnie pojawiało się ono dosyć wcześnie gdzieś po 1/3 sesji. Zwizualizowałam cele, potem dotarłam na Plażę Czasu wypatrującjakiegoś przybysza, ale nikt się nie zjawiał no i koniec sesji. Byłam w jakieś próżni czy stanie nieważkości przez jakiś czas. Na pewno nie spałam bo jak przysypiam to mi zwyczajnie głowa opada. Taka sesja to jest mega regeneracja , po tylu sesjach zaczynam to czuć bardzo mocno.

sobota, 22 lutego 2014

Sny..

Dziś słów kilka o snach. Trochę jest z tym ciężko, czasem pamiętam , czasem nie , czasem jakieś urywki. Ale ostatnio miałam takie ze mnie zastanowiły.

Śniło mi się pole kukurydzy, wielkie i dorodne. Widziałam jej  łodygi, bujały  wysoko nade mną w słońcu, lato.

A o to co mówi internetowy słownik:

czwartek, 20 lutego 2014

Podsumowanie - I rok z Silvą

Pierwszy roczek przeleciał. Myślę tak czasem jak to jedno wydarzenie wpływa czasem istotnie na dalszy przebieg życia. Silvą zainteresowałam sie rok temu, gdy wydarzyło się coś czego się zupełnie nie spodziewałam. Wtedy zaczęłam poszukiwać odpowiedzi dlaczego tak się stało. I tak najpierw przez tematykę Sukcesu - prawa przyciągania , przez podświadomość trafiłam do Silvy. Gdyby nie tamta sytuacja ,  nie byłabym na kursie , nie poznałabym tych fajnych ludzi, nie przeczytałabym tyle książek i.........  nie odnalazłabym siebie w tym życiowym gąszczu.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Jestem...

Nie było mnie kilka dni, ale jestem , praktykuję , żyję. Akurat teraz jestem pochłonięta pewnymi projektami  i nie miałam czasu popisać na blogu. Gdyby tak dobę można było rozciągnąć. Ostatnio byłam na wyjeździe i nie miałam za bardzo warunków do medytowania i bardzo mi tego brakowało. Cieszyłam się że wróciłam już do domu i mogę wrócić na swój rytm.

Wczoraj zmieniłam miejsce medytacji, zadbałam , żeby mi było wygodnie. Jednak ma to duży wpływ na jakość sesji. Poczułam ogromną różnicę, głowa powinna być prosto a nie oparta o ścianę jak mi było do tej pory wygodnie ale może za nadto wprowadzało na tory usypiania.

wtorek, 4 lutego 2014

Sesja 03.02.13

Błogi spokój..............

Taki spokój mnie ogrania co dzień, jak to się dzieje, niesamowite. Obecnie nikogo nie "leczę" skoro jakoś do tej pory nie potrafiłam pomóc tacie , to chyba nie jest dla mnie czas. Jak to ładnie napisano w książce "Buddyzm dla początkujących"  umysłu nie zmienimy z dnia na dzień , tylko trzeba ćwiczyć, ćwiczyć.

Czytałam też niedawno jak jedna osoba chciała znaleźć sposób żeby skrócić te żmudne ćwiczenia i tak od razu na 3-2-1 wprowadzić kogoś w alfę . Nie da się , chyba że ten ktoś ma wybitne umiejętności, ale nie miałam takiego wrażenia. Gdy praktykujemy to wznosimy się coraz wyżej w ścieżce duchowego rozwoju, dzień po dniu...

poniedziałek, 3 lutego 2014

Auto

I mamy luty, jak ten czas leci. W telefonie mam zdjęcie mojego wymarzonego telefonu jako tapetę. Gdzieś czytałam , że dobrze jest swoje marzenie napisać albo wydrukować. Tego samochodu nie wizualizuję podcza sesji , bo planujemy  jego zakup gdzieś za 2 lata więc i tak ten dzień nastąpi. Mamy dwa duży i mały a ten mały którym obecnie jeżdżę ma już swoje lata.

niedziela, 2 lutego 2014

czwartek, 30 stycznia 2014

Wyciszenie - jak rozpoznać stan Alfa

Dziś mała refleksja. Takie teraz sesje są , głębokie. Wiele początkujących  zadaje sobie pytanie po czym poznać ze jestem w stanie alfa ? Ja też zadawałam sobie to pytanie nie raz, szukałam po internecie. Teraz  ludziom bym odpowiedziała tak:

Praktykujcie  a sami znajdziecie odpowiedź na to pytanie.

środa, 29 stycznia 2014

Gubię się ...

A no tak, jak napisałam. Znowu zapadam bardzo szybko w trans, ciężko mi wizualizować, ledwie odliczam i jestem w laboratorium , zapadam się gdzieś w głębi. Wczoraj  i przedwczoraj zauważyłam nową rzecz, czuję że zaczynam się kręcić , powoli okręcam się w lewą stronę, potem przestaję. Są momenty, gdy zaczynam się gdzieś odrywać od fizycznego ciała, ale halo. .. co to , kto to, logiczna lewa półkula natychmiast wkracza do akcji i "wracam" do siebie. Pewnie upłynie jakiś czas gdy umysł to w pełni zaakceptuje, tak było z "pływaniem" ciała, i obrazami.

wtorek, 28 stycznia 2014

Walczymy...

Walczymy o zdrowie małego. Wczorajsza sesja była przygnębiająca i po części niezrozumiała. Jak pomyślę o tym to przechodzą mnie dreszcze.

Słuchałam utworu omsicy, i jakiegoś tam wielkiego "wow" nie ma. Tak jak pisałam utwór bardzo przyjemny, relaksujący , ale żeby tam skracał godziny ćwiczeń i "sam" wprowadzał w  stan alfa to raczej chyba nie uwierzę. Musimy do tego dojść sami praktykując, chyba ze ktoś się rodzi z większą podatnością i idzie mu to błyskawicznie, ale chyba ja do nich nie należę. Jak ze wszystkim  zresztą , rzadko kiedy dostałam coś od tak , fuksem, wszystko w życiu  musiałam sobie wypracować.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Sylwester cz 2 i omsica

Wczoraj  słuchałam tego nowego utworu, ale mała kicha , bo połączeniu wyraźnie słyszałam przechodzenie z utworu do utworu, zapomniałam , że  na końcu próbki jest wyciszenie, więc jak je połączyłam to jest to wyciszenie i potem następny kawałek , potem znowu wyciszenie i następny. Było to denerwujące bo mnie wybijało. Zauważyłam  za to jak zatraca  się poczucie czasu podczas sesji. Przy pierwszym kawałku czułam tą długość, przy drugim juz mniej , zleciał szybko jak chwila a trzeci to już wogóle mega szybko, a przecież każdy jest takiej samej długości. Czyli konkluzja im bardziej się rozluźniamy tym większe jest to zatracenie, kiedy nie ma czasu jako takiego. Dlatego zawsze na końcu mam formułkę zakończeniową bo bym się całkiem zatraciła.

sobota, 25 stycznia 2014

Omsica

Jest taka strona omsica, bardzo przyjazna i miła dla oka. Na stronie jest m.in do kupienia muzyka do medytacji na cały dzień na medytację poranną , obiadową , wieczorną.Tanie to nie jest -  149 zł. Mi taki zestaw nie jest potrzebny, przecież nie medytuję od rana do wieczora. Zresztą u mnie póki co wchodzą tylko w grę  sesje wieczorne jak dzieci pójdą spać.
Każdy początkujący medytujący wie , jak trudno osiągnąć stan alfa, mi tak naprawdę zajęło to kilka miesięcy, kiedy to czuję głębokość stanu. Strona zapewnia że:

Naukowo dowiedziono działania Omsici. Dzięki niej będziesz w stanie stłumić ten natrętny wewnętrzny głos, wyciszyć umysł czy pozbyć się uczucia zmęczenia i łagodnie wejdziesz w stan Alpha. Bez wysiłku i frustracji. Nawet jeśli nigdy wcześniej nie medytowałeś. Gwarantujemy, że poczujesz różnicę z chwilą wciśnięcia przycisku “Play”. 

czwartek, 23 stycznia 2014

Sylwester

Dziś otrzymałam wiadomość że potrzebna pomoc, ciężko choremu chłopcu - ma sepsę a stan jest krytyczny.
Pomyślałam  sobie ze przecież nic nie zaszkodzi jak powizualizuję jego zdrowie. Nie mam doświadczenia w uzdrawianiu, tacie jakoś nie mogę pomóc, ale przecież mam Berniego ;) Zatem po kolei.

Wracam do tematu dziwnych sesji, zmieniłam pozycję na siedzącą. Nic nie pomogło, hmm źle może napisałam, utwierdziłam się że stan rozluźnienia następuje teraz szybko i głęboko, zresztą od jakiegoś czasu mówię taką formułkę:

środa, 22 stycznia 2014

Sesja 21.01.13

"Podobnie jak ciało zbudowane jest z tego co jesz,  umysł zbudowany jest z twoich przeżyć, strumień doświadczeń  stopniowo rzeźbi  twój mózg,  w ten sposób  kształtując umysł ".

Coś w tym jest. Jesteśmy  tym o czym myślimy. Zostało mi 1/3 książki Mózg Buddy. Reszta chyba już będzie ciekawsza - dla "zwykłych" śmiertelników. Zmęczyły mnie te wszystkie medyczne terminy.

Sesja wczoraj taka jak poprzednie - dziwna. Mam wrażenie że teraz znacznie szybciej osiagam stan rozluźnienia. Wczoraj tak samo chwilę wizualizowałam , po czym zaczęły napływać i odpływać obrazy. Już mnie to denerwuje , bo gdyby mi zależało na statycznej medytacji to jest to, ale nie o to chodzi.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Sesja 19.01.13

W dalszym ciągu sesje są inne. Wczoraj wizualizowałam cele, robię to od razu po zejściu do laboratorium, wczoraj mi się jakoś udało, ale dokładnie obserwowałam co się dzieje, umysł nie chciał myśleć, nie chciał wizualizować. Chciał odpocząć. Czułam jak przestaję myśleć i trwałam w jakimś dziwnym stanie. Nie chciałam "zmarnować " sesji, chociaż myślę , że żadna sesja nie jest stracona. Sesja nie była wypełniona cała wizualizacją , bo w końcu umysł mnie pokonał i się pstryk... wyłączył. Napływały i odpływały różne obrazy. Tak jakbym siedziała w kinie i je oglądała na ekranie. Żadnej analizy, żadnych myśli. Nie boję się ich. Usłyszałam słowo "Mudan" , ale nic ono mi nie mówiło, potem sprawdzałam to jest gatunek piwonii lub rzeka w Chinach. Więc raczej mi się nie przyda. Zabrałam się za leczenie taty, ale czas się skończył.

czwartek, 16 stycznia 2014

Puste sesje

Tak, zauważyłam coś dziwnego. Po tym przeżyciu przebywania w kosmosie, sesje się zmieniły. Jestem trochę w konsternacji, bo nie wiem w którą stronę , czy się cofam czy idę do przodu. Chociaż nie wydaje mi się żebym miała się uwsteczniać.
Po raz trzeci z rzędu mam problemy z wizualizacją. Myślałam że byłam zwyczajnie zmęczona i podświadomie może chciałam tylko ze sobą pobyć. Jednakże dziś to się powtórzyło po raz trzeci.

środa, 15 stycznia 2014

Kochaj się :)

Chwalę się otrzymanym imiennym certyfikatem


Alfa-theta ma bardzo fajne utwory gdzie za niewielką kwotę można kupić utwory do medytacji.

wtorek, 14 stycznia 2014

Dotknęłam Nieba


Wczoraj nie chciało mi się za bardzo wizualizować celów, po prostu chciałam tam być w tym stanie totalnego spokoju i wyciszenia. No i te 0,5 godziny pstryk jak 10 minut.

Wczoraj tak sobie wędrowałam po laboratorium. Stworzyłam formę " Idealnego człowieka". To taka forma która pasuje na każdego, przy formie jest wyświetlacz, gdzie elektronicznie wpisujemy jak naszym zdaniem powinniśmy idealnie wyglądać i się czuć , a więc tak jest do wpisania : wzrost, waga, obwód piersi, talii, ciśnienie krwi, puls, i co tam się żywnie podoba. ja ustawiłam wagę oczywiście . Nie trzeba wpisywać wszystkich danych. Po czym wlazłam w tą formę , moje ciało dopasowało się do formy szczelnie ją wypełniając zgodnie z danymi na wyświetlaczu. Od góry jest kranik, Ala odkręca kranik i od głowy do formy wpływa lecznicza, świetlista energia , która wypełnia całą formę, strumień błyszczy się na złoty brokat. Wszystko co chore za jednym razem zostaje uleczone. Po wypełnieniu formy, po krótkim czasie zaczyna ona wchłaniać się w ciało, tak że nie ma po niej śladu. Energia płynie oczywiście z ekranu po drugiej stronie, a do ekranu płynie rurą ze Wszechświata- Boskiej siły.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Sesja 12.01.13

Czuję się dobrze, coś mnie tam jeszcze zakłuje, ale to nic w porównaniu z tym co było. Zawsze oczywiście pozostaje lekarz, ale na razie nie ma takiej potrzeby.

Wczoraj "pogadałam" sobie z Bernim . Lubię tego gościa, jest miły i otwarty. Przeprowadziłam z nim chyba rozmowę  życia, o wszystkich moich bolączkach. Ale to już zbyt osobiste żeby o tym tutaj pisać.

Oczywiście wyżaliłam się przy okazji ze nie wiem jak pomoc tacie. Berni położył go na stole i badał nogi. Stwierdził , że lewa noga ( ta chora) jest dużo chłodniejsza od zdrowej prawej. Próbowałam sobie wyobrazić poprawę krążenia tzn. czuć ciepło tej lewej nogi , ale jakoś nie bardzo mi to poszło.
Będę sie tego uczyć w sesjach - tak samo  nie czułam lodowatej ręki podczas ćwiczenia na kursie. Pozostałe osoby obok mnie też nie czuły, może to trzeba osiagnąć jakiś głębszy stan.

sobota, 11 stycznia 2014

Serce uleczone

Niebywałe. Ból powoli zaczął ustępować. Pojawia się przerwami i jest raczej już taki tlący. Zauważyłam ciekawą rzecz- czuję niesamowitą ulgę , gdzieś wewnętrznie jakby jakiś kanał się otworzył, co jakiś czas biorę głęboki oddech i napawam się jak cały wlatuje w moje płuca, jakbym się dopiero urodziła,cieszę się zwykłym oddechem,  czuję tam tak wielką przestrzeń, że to aż niemożliwe. Do tej pory serce było ściśnięte na supeł.

Podziękowania dla Berniego, który okazał się cudownym przekaźnikiem Boskiej energii.

Magia chyba jednak istnieje...



piątek, 10 stycznia 2014

Gołąbek

A no tak. Był gołąbek. Ale po kolei.

Wczoraj spotkałam się z Bernim , podziękowałam mu za pomoc. Pożaliłam się że tata wciąż chory, kazał go przywołać. Wleciał tata a raczej przybiegł w granatowym dresie i hmm w rękawicach bokserskich. Cały czas skakał tak jak na ringu bokserskim ,ale nie żeby nas bić. Była bardzo wesolutki i jakby miał nas gdzieś.
Berni tłumaczył mu żeby się opanował. czas już ozdrowieć a nie zawracać tu glowę , bo pana córka (czyli ja) ma inne rzeczy do zrobienia. Tata pokiwał głową jakby rozumiał, ale w mojej ocenie chyba nie wziął sobie tego do serca. Potem oglądnęliśmy w trójkę nasz film co wyświetlamy go co dzień.
Potem odprawiliśmy tatę.

czwartek, 9 stycznia 2014

Pan Siegel część 2

Wczoraj było krótko, ale niesamowicie. Całą sesję poświęciłam na wizualizację serca.

Po zejściu do laboratorium zapraszam pana Siegela.

 Berni , serce nadal boli. Zobacz co się tam dzieje i co z tym czarnym dymem.

Zaraz zobaczymy

Ponownie kładę się na stół , przykłada ręce nad sercem jak poprzednio.

Chwila skupienia

Nie,  tu jest w porządku.

Po czym w tym samym miejscu co był ostatnio ten czarny dym pojawiają się kolory na pewno był różowy i niebieski , coś takiego: 

środa, 8 stycznia 2014

Pan Siegel

Wczoraj było bardzo ciekawie. Wróciłam padnięta do domu, po takiej przerwie trudno się zmobilizować do czegokolwiek.

Podczas sesji wizualizowałam tradycyjnie : cele, chwilę zdrowie taty w postaci tego filmu jak co dzień i tak to będę robić, resztę czasu skupiałam sie na sercu, trudno jakoś mi siebie samą wizualizować, kombinowałam na różne sposoby. Potem już wszyscy spali , a tak sobie pomyślałam że jeszcze raz powizualizuję ale już w łóżku, ustawiłam czasówkę na mp4 jakbym zasnęła to niech się wyłączy. Ot tak żeby zobaczyć co będzie, tak wizualizowalam  przed kursem,  a po kursie przeszłam na siedzenie lub pół leżenie, żeby nie zasnąć.

wtorek, 7 stycznia 2014

Sesja- 06.01.13

Jestem pełna energii, zresztą zawsze tak jest na początku roku, mimo że do wiosny daleko   ja ją czuję w "gnatach",  jakby nie było dzień się wydłuża, tyle planów na ten rok.

Podczas wczorajszej sesji w którymś momencie poczułam się że jakbym zapadała się dużo głębiej , no ale na to moja koleżanka- lewa pólkula zaczęła zaraz analizować , co to , kto to, po co i wybiła mnie  z tej głębokości. Tak to już jest organizm jest bardzo płochliwy jak tylko jest coś innego wpada w panikę. Tak jest ze mną , jakt ylko jest coś inaczej wybijam się i automatycznie analizuję a to nie sprzyja relaksacji, czasem mam wrażenie ze moja lewa pólkula jest strasznie podejrzliwa, jak coś jest inaczej to wali po głowie prawą jakby chciała powiedzieć ja tu rządzę. Ale jest i tak,  że jak sytuacja powtarza się któryś raz , to szanowna lewa strona jakby dawała na to zgodę i się nie czepia. Tak było jak zaczęły się pojawiać obrazy, teraz ich już się nie boję i nie "uciekam". Teraz obrazy napływają, jestem tego świadoma, lewa strona to zaakceptowała. I tak ona musi zatwierdzić wszystkie inne "podejrzane" dla niej rzeczy. To dobry znak że zaczęłam schodzić niżej bo o to w tym wszystkim chodzi, żeby coraz szybciej schodzić coraz głębiej na głębokie fale alfa do thety. Pisanie tego bloga mi pomaga , jak potem sobie wszystko analizuję i wyciągam wnioski. Prawą pólkulę muszę oswoić, tyle lat była zostawiona 'sama sobie" więc teraz jest zdziwiona że się do niej  "dobieram". Powoli, powolutku. To długi proces.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Wanna rosołu :)

A tak miałam dziś w nocy taki sen :) Ale po kolei.

Wczoraj pomedytowałam wprawdzie ale nie zeszłam za głęboko, takie miałam wrażenie. Wyobraziłam sobie to co zwykle , w tym moje serce. Po dwóch sesjach ból mocno zmalał, ale nie wiem może to subiektywne uczucie, ale jest lepiej. Zobaczymy jak będzie dalej. Wczoraj naszła mnie wieczorem nagła myśl - " moje serce potrzebuje miłości" - podczas sesji otoczyłam je największą miłością jaką mogłam sobie wyobrazić oraz świetlistą energią. Myślałam też o tacie jak mu pomóc.

Przed zaśnięciem pomyślałam ze chciałabym mieć sen , który powie mi jak pomóc tacie.

sobota, 4 stycznia 2014

Przebłysk intuicji

Dziś krótki wpis, doświadczyłam małego błysku. Wczoraj przeczytałam  w internecie że zmarła aktorka. Jak tylko spojrzałam na imię i nazwisko od razu zobaczyłam jej obraz, wiem że to ten przebłysk jaki przy premii K, bo to aktorka  której praktycznie nie znam , bo mało miałam z nią styczności telewizyjnej, faktycznie po kliknięciu na linka zobaczyłam ten sam obraz co przed chwilą w głowie, nie byłabym w stanie na podstawie zdjęcia powiedzieć jak się nazywa. Nawet teraz nie potrafię sobie przypomnieć ani jej twarzy ani nazwiska. Potrafię już te błyski intuicji rozpoznawać. Pojawił się drugi w bardzo krótkim czasie.

piątek, 3 stycznia 2014

Spotkanie z Emo

Wczoraj miałam spotkanie z białym  przybyszem ( do końca nie wiem czy to Duchowy Przewodnik).

Na początek  tradycyjnie wiuzualizowałam moje cele, potem wizualizowałam serce ( ból powrócił i jest dosyć nieprzyjemny). W sumie to już rozważałam pójście do lekarza ale przecież mam Silvę. To chyba dobry moment żeby wypróbować to na sobie. Raz mnie boli serce , raz gdzieś pod spodem , raz gdzieś w po drugiej stronie w płucach. Nie tak łatwo zobaczyć ozdrowienie, w każdym bądź razie usuwałam świetlistą energią  wszystkie zgrubienia, rozkruszając je, w dolnej cześci serca zauważyłam ciało wyglądu kostki cukru, nie mogłam za bardzo sobie z tym poradzić. Starałam sobie wyobrażać zdrowe serce bez bólu. Robiłam to też w nocy w półsnie jak sobie o tym przypomniałam. Zupełnie nie wiem jak to inni robią , jedna sesja i cyk - ozdrowienie swojego ciała albo innych. Zobaczmy ile mi zejdzie.

czwartek, 2 stycznia 2014

Nowy Rok z Duchowym Przewodnikiem

No i mamy nowy rok :) A w Sylwestra niespodziewanie coś się wydarzyło. Nie miałam w planie medytować , ale postanowiłam że  pół godzinki sobie odpocznę słuchając muzyki , żeby wzmocnić się przed sylwestrowym szaleństwem. Po położeniu się odruchowo zaczęłam odliczać i znalazłam się w laboratorium, złapałam się na tym , że nie odliczam już potem od 10 do 1 tylko 333-222-111 i już jestem na dole. Postanowiłam wypróbować technikę Hewitta -"Plaża czasu" , gdzie możemy przywołać Duchowego Przewodnika i Anioła Stróża. Postanowiłam spróbować i od tak od niechcenia - powiedziałam sobie w myślach:


Drukuj