W przedostatnim poście pisałam o świetle w medytacji i moje rozważania z czym teraz będę musiała się zmierzyć. Dużo czasu nie minęło..... gdy przyszły astralne sny, które po raz kolejny pokazują dualność świata.
Na początku było miłosne uniesienie z kimś kogo nie znam , ale było to niezwykle silne doznanie energetyczne. Potem za jakiś czas znów się pokazał, ale w innej postaci, teraz był bardzo miłą dziewczyną, dostałam przekaz, że też mogę się tak zmieniać, ta dziewczyna gdzieś mnie zaprasza by iść z nią, dotarliśmy nad rzekę. potem płyniemy w niej, ale poprzecznie, potem wychodzimy z wody, wchodzimy do jakiegoś pomieszczenia, tam na korytarzu były gabloty i kartki ludzi pisane odręcznie, to były ich zgody na przemianę, doszliśmy do końca korytarza. Kazała mi się ubrać ciepło, potem wyszłyśmy na zewnątrz, świat był podzielony na dwie części po lewej było ciemno i zima a po prawej cieplutko i jasno, mogłam wybrać gdzie iść, to ciepłe ubranie nie było mi potrzebne bo poszłyśmy na prawo na tą ciepłą stronę a tam był taki mały basen z bąbelkami jak jacuzzi tam siedział jakiś facet, potem w trójkę tam siedzieliśmy, on pokazywał jakieś łyżeczki białe, było z 10 ich, zaczął nalewać szampana do kieliszków, jakbyśmy coś świętowali, zmieniał twarze - to był demon, znam tą energię i łatwo ją poznałam, ale nie bałam się nic a nic. Obudziłam się bo ktoś w domu szedł do łazienki, nie dośniłam reszty.
