Nareszcie po wielu miesiącach medytacyjnych ciemności, światło powraca. Być może niedawny sen
był zapowiedzią dalszego rozwoju.
Sen:
Idę ulicą , po obu jej stronach rosną jedne przy drugim drzewka bzu, równiuteńko. Ale moją uwagę przykuwają kwiaty, na każdym drzewku widzę pączki tuż tuż przed rozwinięciem w pięknym kolorze ciemnego różu.
Budząc się rozmarzyłam się myśląc:
Translator
Polub mnie :)
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 kwietnia 2016
wtorek, 7 kwietnia 2015
Światło Wielkanocy
Do tej pory prawie wszystkie "dziwne" rzeczy spotykały mnie podczas medytacji. W życiu codziennym nic takiego raczej się nie działo aż do wielkanocnego poniedziałku. Razem z dziećmi wybraliśmy się do kościoła. Na mszę w sumie chodzę rzadko, ale w święta obowiązkowo i wtedy kiedy czuję taką potrzebę. Po tym jak odkryłam, że Bóg mieszka w nas nie tylko w świątyniach, nie jest to mi potrzebne tak co tydzień. Być może też jest to spowodowane tym , że gdy mieszkałam w domu rodzinnym musiałam chodzić do kościoła co tydzień razem z całą rodziną, zatem rodzicom udało się mnie do tego skutecznie zniechęcić przez tamte lata. Piszę to po to żeby podkreślić , iż nie jestem jakąś nawiedzoną i zaborczą katoliczką.
piątek, 27 marca 2015
Blask
Idzie wiosna , czuję wyraźnie że mam podwyższone wibracje. Mam wrażenie , że nie chodzę ociężale , ale unoszę się lekko nad ziemią. Po raz kolejny potwierdza się , że gdy widzę światło podczas medytacji to następny dzień jest zupełnie inny, jestem wypełniona energią , czego nie da się nie odczuć. W poście 'Mistyczne doświadczenie" pisałam o bólu w plecach i przebitej strzale. Ból, pleców albo tam w środku w tej okolicy podczas medytacji jest trudny do wytrzymania, są momenty gdy zwyczajnie trudno mi się oddycha. Jeszcze nie rozpracowałam o co chodzi. Zaznaczam też, że siedzę wygodnie a moje ciało jest zrelaksowane, dlatego to jest dziwne.
Ostatnim razem zeszłam dosyć głęboko i spotkałam Jezusa. Wiem że to brzmi niedorzecznie ,ale to nie jest pierwsze spotkanie z Nim i mnie to nie dziwi. Był ubrany w długą szaro-brązową szatę do kostek , powiedział:
Ostatnim razem zeszłam dosyć głęboko i spotkałam Jezusa. Wiem że to brzmi niedorzecznie ,ale to nie jest pierwsze spotkanie z Nim i mnie to nie dziwi. Był ubrany w długą szaro-brązową szatę do kostek , powiedział:
piątek, 6 lutego 2015
Światło
Mamy już luty, zaraz kończy się drugi rok z medytacją, więc niedługo też będzie podsumowanie. Patrzę przez okno, że dzień się wydłuża i jest coraz jaśniej. Potem nadejdą długie ciepłe dni i trudniej będzie pomedytować. Ale póki co korzystam z chwili gdy już jest cały dom uśpiony i siadam do sesji. Teraz prawie za każdym razem widzę światło. Gdy ono pojawiło się po raz pierwszy latem byłam spanikowana, teraz już tak nie jest. Lubię je , lubię jak rozświetla mi się ciemność przed oczami i ono przychodzi , powoli zbliża się do mnie i zaczyna mnie otaczać. Ja sama czuję się wtedy bezpieczna i pozwalam sobie w nie wejść . Uczucie niesamowitej harmonii jest doskonałe i nieporównywalne z niczym innym. Medytacja ze światłem niewątpliwie wpływa na mnie pozytywnie. zawsze na drugi dzień wtedy czuję się bardzo dobrze , pełna pozytywnych uczuć i jakieś takiej wewnętrznej mocy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
