O obfitości pisałam dokładnie 3 lata temu w czerwcu. Wtedy to wyrywając chwasty spojrzałam w słońce, otworzyła się jakaś przestrzeń a w głowie rozbłysło słowo "obfitość". Niedługo potem znalazłam lepszą, nową pracę.
Teraz sytuacja się powtórzyła. Obudziłam się nad ranem, umysł już przytomny, ale jeszcze nie zapełniony myślami, pozwolił na zaistnienie przebłysku informacji pochodzącego z bliżej nieokreślonej przestrzeni, choć był wyraźnie słyszalny w środku głowy. Najpierw przyszło uczucie otwierania się jakieś przestrzeni, jak drzwi do czegoś, a potem znowu umysł rozświetlił się słowem "obfitość". Potem wstałam jak zwykle do pracy, mając mgliste wspomnienie tego zdarzenia.
