Pewnie znudziło się Wam już czytanie streszczeń Osho, ale powiem Wam, że jestem już przy końcówce tej książki i jest MEGA. Ostatnie rozdziały są prawdziwą wisienką na torcie w dochodzeniu prawdy o sobie samym. Ktoś mocno rozgarnięty ułożył rozdziały w takiej kolejności jakie są. Na te rozdziały będziecie jednak musieli jeszcze sporo poczekać, bo muszą "iść" na blogu w takiej kolejności jak w książce.
U mnie tradycyjnie po staremu medytacyjnie wieczorami. Na jakiś czas odrzuciłam chęć jeżdżenia na kursy, może na zawsze.... Chyba, że porwie mnie nowy temat i będę chciała się z tym zmierzyć. Na razie wchodzę do swojego wnętrza i bawię się tym co widzę.
