Tak, zauważyłam coś dziwnego. Po tym przeżyciu przebywania w kosmosie, sesje się zmieniły. Jestem trochę w konsternacji, bo nie wiem w którą stronę , czy się cofam czy idę do przodu. Chociaż nie wydaje mi się żebym miała się uwsteczniać.
Po raz trzeci z rzędu mam problemy z wizualizacją. Myślałam że byłam zwyczajnie zmęczona i podświadomie może chciałam tylko ze sobą pobyć. Jednakże dziś to się powtórzyło po raz trzeci.
Translator
Polub mnie :)
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 stycznia 2014
sobota, 11 stycznia 2014
Serce uleczone
Niebywałe. Ból powoli zaczął ustępować. Pojawia się przerwami i jest raczej już taki tlący. Zauważyłam ciekawą rzecz- czuję niesamowitą ulgę , gdzieś wewnętrznie jakby jakiś kanał się otworzył, co jakiś czas biorę głęboki oddech i napawam się jak cały wlatuje w moje płuca, jakbym się dopiero urodziła,cieszę się zwykłym oddechem, czuję tam tak wielką przestrzeń, że to aż niemożliwe. Do tej pory serce było ściśnięte na supeł.
Podziękowania dla Berniego, który okazał się cudownym przekaźnikiem Boskiej energii.
Magia chyba jednak istnieje...
Podziękowania dla Berniego, który okazał się cudownym przekaźnikiem Boskiej energii.
Magia chyba jednak istnieje...
czwartek, 9 stycznia 2014
Pan Siegel część 2
Wczoraj było krótko, ale niesamowicie. Całą sesję poświęciłam na wizualizację serca.
Po zejściu do laboratorium zapraszam pana Siegela.
Berni , serce nadal boli. Zobacz co się tam dzieje i co z tym czarnym dymem.
Zaraz zobaczymy
Ponownie kładę się na stół , przykłada ręce nad sercem jak poprzednio.
Chwila skupienia
Nie, tu jest w porządku.
Po czym w tym samym miejscu co był ostatnio ten czarny dym pojawiają się kolory na pewno był różowy i niebieski , coś takiego:
Po zejściu do laboratorium zapraszam pana Siegela.
Berni , serce nadal boli. Zobacz co się tam dzieje i co z tym czarnym dymem.
Zaraz zobaczymy
Ponownie kładę się na stół , przykłada ręce nad sercem jak poprzednio.
Chwila skupienia
Nie, tu jest w porządku.
Po czym w tym samym miejscu co był ostatnio ten czarny dym pojawiają się kolory na pewno był różowy i niebieski , coś takiego:
środa, 8 stycznia 2014
Pan Siegel
Wczoraj było bardzo ciekawie. Wróciłam padnięta do domu, po takiej przerwie trudno się zmobilizować do czegokolwiek.
Podczas sesji wizualizowałam tradycyjnie : cele, chwilę zdrowie taty w postaci tego filmu jak co dzień i tak to będę robić, resztę czasu skupiałam sie na sercu, trudno jakoś mi siebie samą wizualizować, kombinowałam na różne sposoby. Potem już wszyscy spali , a tak sobie pomyślałam że jeszcze raz powizualizuję ale już w łóżku, ustawiłam czasówkę na mp4 jakbym zasnęła to niech się wyłączy. Ot tak żeby zobaczyć co będzie, tak wizualizowalam przed kursem, a po kursie przeszłam na siedzenie lub pół leżenie, żeby nie zasnąć.
Podczas sesji wizualizowałam tradycyjnie : cele, chwilę zdrowie taty w postaci tego filmu jak co dzień i tak to będę robić, resztę czasu skupiałam sie na sercu, trudno jakoś mi siebie samą wizualizować, kombinowałam na różne sposoby. Potem już wszyscy spali , a tak sobie pomyślałam że jeszcze raz powizualizuję ale już w łóżku, ustawiłam czasówkę na mp4 jakbym zasnęła to niech się wyłączy. Ot tak żeby zobaczyć co będzie, tak wizualizowalam przed kursem, a po kursie przeszłam na siedzenie lub pół leżenie, żeby nie zasnąć.
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Wanna rosołu :)
A tak miałam dziś w nocy taki sen :) Ale po kolei.
Wczoraj pomedytowałam wprawdzie ale nie zeszłam za głęboko, takie miałam wrażenie. Wyobraziłam sobie to co zwykle , w tym moje serce. Po dwóch sesjach ból mocno zmalał, ale nie wiem może to subiektywne uczucie, ale jest lepiej. Zobaczymy jak będzie dalej. Wczoraj naszła mnie wieczorem nagła myśl - " moje serce potrzebuje miłości" - podczas sesji otoczyłam je największą miłością jaką mogłam sobie wyobrazić oraz świetlistą energią. Myślałam też o tacie jak mu pomóc.
Przed zaśnięciem pomyślałam ze chciałabym mieć sen , który powie mi jak pomóc tacie.
Wczoraj pomedytowałam wprawdzie ale nie zeszłam za głęboko, takie miałam wrażenie. Wyobraziłam sobie to co zwykle , w tym moje serce. Po dwóch sesjach ból mocno zmalał, ale nie wiem może to subiektywne uczucie, ale jest lepiej. Zobaczymy jak będzie dalej. Wczoraj naszła mnie wieczorem nagła myśl - " moje serce potrzebuje miłości" - podczas sesji otoczyłam je największą miłością jaką mogłam sobie wyobrazić oraz świetlistą energią. Myślałam też o tacie jak mu pomóc.
Przed zaśnięciem pomyślałam ze chciałabym mieć sen , który powie mi jak pomóc tacie.
wtorek, 31 grudnia 2013
Kończymy rok 2013
I tak dobrnęliśmy do końca roku. Nie będę teraz robić rocznego podsumowania, niedługo mija rok odkąd zainteresowałam się rozwojem osobistym więc w lutym podsumuję rok mojej pracy. Na pewno nie był to zły rok, kończymy go w miłych nastrojach, jednocześnie z wielką obietnicą samych cudownych chwil 2014.
Dla mnie to nowy rok wyzwań i wiele pracy nad sobą, obudziłam się z jakiegoś życiowego letargu wiem że już nic nie będzie tak jak dawnej. Jestem z natury upartą osobą i jak się na cos uprę to nie ma siły.
Tak więc wielkie podsumowanie - 23 lutego 2014
Dla mnie to nowy rok wyzwań i wiele pracy nad sobą, obudziłam się z jakiegoś życiowego letargu wiem że już nic nie będzie tak jak dawnej. Jestem z natury upartą osobą i jak się na cos uprę to nie ma siły.
Tak więc wielkie podsumowanie - 23 lutego 2014
wtorek, 24 grudnia 2013
Wigilia
Dziś Wigilia- magiczny czas. Co by tu napisać. Teraz mam sny codziennie , najwięcej zapamiętuję 2. Myślę że skoro tak dobrze idzie, patrząc na to że nie tak dawno grube tygodnie i miesiące nie pamiętałam żadnych snów - czas teraz na programowanie snów. Zabiorę się za to w najbliższym czasie. Tatę wizualizuję zdrowego, i za każdym razem przesyłam mu energię miłości jak uczyli na kursie. Jestem trochę zrezygnowana bo mam usilne uczucie , że fizycznie jest zdrowy , nie odczuwam blokad.
piątek, 13 grudnia 2013
Sesja 12.12.13
No niesamowite miałam dziś sen i go pamiętałam :) tak po krótce sniło mi się że Krzyś przyszedł z jakimś chłopakiem , jednego dnia, potem na na następny ja akurat byłam w domu i nakryłam stół tak świątecznie z białym obrusem i czerwonymi dodatkami , może to taka analogia do świąt. Tylko ten chłopak był taki sam jak Krzyś, musiałam się im z bliska przyjrzeć , żeby ich rozróżnić. Obydwaj byli w eleganckicch służbowych mundurach, wysocy i eleganccy, śniły mi się jeszcze inne rzeczy ,ale chyba nieistotne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
