Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siostry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siostry. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 listopada 2023

Ułożony puzel

 Lata lecą, w całym tym energetycznym zawirowaniu trudno czasem połączyć kropki. Coś przychodzi, coś odchodzi, coś innego pojawia się później w zmienionej formie dając poczucie jednak kontynuacji czegoś co już było. Czasem trzeba wgryźć się głęboko w to by ułożyć coś z czymś. 

Pisałam kiedyś tutaj o dłoniach, które wyłaniały się z ciemności. Pokazały mi kiedyś zniszczony kręgosłup znajomego, innym razem masowały mój bolący kręgosłup w nocy. To zawsze są te same dłonie, dłonie o smukłym, wydłużonym kształcie i z długimi jak u pianistki palcami. Zdecydowanie kobiece. Zdecydowanie przyjazne. Niedawno też te dłonie pokazały się w medytacji na wysokości mojego zbolałego czoła. Długie miesiące rozważałam o co w tym chodzi. Do kogo należą i dlaczego to odbieram. Wczoraj udało mi się to odkryć.

sobota, 4 grudnia 2021

Aktualizacja oprogramowania

 Zanim napiszę co wydarzyło się w tym tygodniu, wrócę na chwilę do nocy sprzed kilku dni. Byłam wtedy przeziębiona i żyłam w małym letargu od jednego ataku kaszlu do drugiego śpiąc na siedząco, gdy tylko wtedy mnie nie dusiło. Wtedy przyszedł senny letarg, kiedy zobaczyłam nad sobą za zamkniętymi oczami jakąś potężną siłę. Jakby przestrzeń z góry się otworzyła i ta siła zamanifestowała się. Niżej nieco po prawej stronie w dole były małe postacie astralnych kreacji: przewodnicy duchowi, aniołowie, boskie postacie. To dało mi od razu skalę porównawczą jak są słabe same w sobie w obliczu tej siły.  Ta siła była ogromna, potężna, ale bez konkretnego kształtu. Jeżeli w ogóle jakiś miała, raczej tak słaby abym tylko mogła ją zarejestrować zmysłami. Potężna, że aż groźna. I tak to obserwowałam śniąc, choć wiedząc, że jestem w sypialni. Ta siła pokazała się w tym tygodniu ponownie.

środa, 8 kwietnia 2020

Siostry

Jadąc do pracy samochodem słucham zawsze radia. Muzyka lekko wchodzi w ucho i stanowi tło dla rozważań sam na sam nad sesją medytacyjną poprzedniego wieczoru. Rozmawiam wtedy ze sobą bo aż zadziwiające jest wtedy, że przypominam sobie wiele szczegółów z tego co było. Nie uważam tego za dziwne czy jakieś psychiczne. 

Od jakiegoś momentu słowa jednej piosenki zaczęły mi mocno zapadać w serce i gdy leciała akurat jak jechałam, natychmiast przerywałam swoje rozważania by móc poczuć konkretne słowa. Milkłam na chwilę bo coś we mnie wtedy zaczynało rozkwitać.....

Drukuj