Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2023

Odlud

 Jestem odludem. Najlepiej mi samej ze sobą. Czy to egoizm ? Wiecznie w jakieś psychicznej wędrówce nie wiadomo dokąd. Wiecznie żyjąc tak, jakby chodzić w spodniach na lewej stronie. Poszukując czegoś, kogoś, może siebie samej. Nie pasującej tu - będąc jedynie przelotem w podróży do domu. Nie przywiązuję się do nikogo i niczego. Jakby to nie miało znaczenia. Rodzina jest doświadczaniem życia i wzajemnych relacji. 

Czasem siadam w swoim bujanym fotelu i patrzę na domowników. Kim są i co tu robią, czego mam się od nich nauczyć. Nie powinnam tu być. Nie powinnam być w ogóle. Gdy raz doświadczyłam bycia samą świadomością bez kształtu i miejsca ciało fizyczne jest cierpieniem... Jest klatką , które mnie ogranicza i sprowadza do funkcjonowania w tej ziemskiej przestrzeni. Jak bardzo przywiązujemy się do tego kim jesteśmy i co mamy. 

wtorek, 11 stycznia 2022

Podsumowanie 2021

Czas  na tradycyjne podsumowanie roku. Rok 2021 był raczej spokojny, dosyć harmonijny, choć nie nudny. To kolejny rok zgłębiania własnej Tajemnicy. To rok analiz snów, ćwiczeń energetycznych i czytania starych, dobrych książek duchowych. To głęboki czas obserwacji życia i tego co się wydarza. Tak, to rok obserwacji siebie, zmienności dni, ludzi i zjawisk. 

Przyszło również więcej pokory na to co się dzieje. Bo często tupałam nóżką gdy przez długi okres nic się nie działo. Medytowałam, obrażałam się, rzucałam medytację i potem znów powracałam do tego gdy mi przeszło. Chyba nigdy już tego nie rzucę tak na dobre. Jest to we mnie jak fala - gdy za dużo, intuicyjnie robię przerwę z całym tym teatrem obrażania się by po jakimś czasie powrócić. Jak w życiu - góry i doliny tak i w rozwoju duchowym są okresy wyciszające, gdy trzeba wszystko na jakiś czas zostawić. 

sobota, 26 grudnia 2020

Podsumowanie 2020

 Przyszedł ten czas... Zmierzenia się z oceną minionych dni i tygodni. Kontynuacja procesu wewnętrznego poznania, który rozpoczął się kilka lat temu. Daleka już jestem od jakiegokolwiek oceniania czy był dobry czy zły pod tym względem. To jest jak temat rzeka zarówno pod względem tego co się wydarza jak i pod tym  czy można to sklasyfikować i posegregować  do przegródek z oczywistą oceną. 

Kim JA jestem by móc oceniać cokolwiek i kogokolwiek ? Każdy z nas tworzy własną warstwę świata, jakże różną od warstw innych ludzi. Ale im bliżej środka , im bliżej głębi  tym bardziej zatracają się między nami różnice. Zatem podróż na zewnątrz prowadzi do Wielości to wtedy gdy szukamy wszystkiego na zewnątrz i czujemy się odrębni. Odrębni i osamotnieni, bo przecież nawet w tłumie można się czuć samotnym.

niedziela, 19 stycznia 2020

Podsumowanie 2019

Ten rok był dla mnie wyjątkowo spokojny. Trwa kontynuacja wewnętrznej ciszy, jak w ostatnich latach, gdy minęła psychiczna gorączka czyszczenia wewnętrznego kurzu, zlotów depresyjnych i własnej ignorancji. 
Ten rok to też czas wielu spokojnych przemyśleń nad tym co się wydarza, nad tym do czego zmierzam i gdzie jest moje miejsce w życiu. Pochłonęłam kolejny zestaw książek, których treść analizuję, ale nie utożsamiam się z nimi, poznaję punkt widzenia innych i to skłania mnie do wielu refleksji. 
Uczę się dzień po dniu akceptacji życia, takiego jakie jest, choć wiem, że to nam wszystkim sprawia ogromną trudność, bo rzadko kiedy wszystko układa się po naszej myśli. Wiem, że nie jest to proste. Wtedy zawierzam wszystko sercu, powtarzając samej sobie: nie hamuj życia...
Odbieram wtedy magiczną zależność, że wszystko  zaczyna się toczyć gładko i płynnie , a wszystkie siły temu sprzyjają. Nawet jeśli są to rzeczy trudne i przykre. 

piątek, 28 grudnia 2018

Podsumowanie 2018

6 rok z medytacją.... Kiedy to zleciało...Tak wrosła we mnie jak  poranna toaleta... W tygodniu nie ma dnia bym wieczorem nie usiadła w ciszy przy świecy. W tym roku przyszedł taki flow, gdy przestałam oczekiwać czegokolwiek od medytacji. Wielu ludzi  medytuje  po coś. Wielu tylko po to siada czy obudzić czarodziejskie moce i stać się doskonałym. Wdrapuje się po kolejnych technikach duchowych, które nie przynoszą szybkich sukcesów bycia na równi z Bogiem. 

środa, 10 stycznia 2018

Podsumowanie 2017

Pyknął roczek. Umysłowo był bardzo spokojny jakby był kontynuacją poprzedniego roku gdy zaczął następować powoli spokój w psychice. Zdany egzamin z bioenergoterapii i uczestnictwo w dwóch kursach uzdrawiana pranicznego uświadomiło mi jak mało jeszcze wiem o energii, ale też to, że to nie są metody które chciałabym stosować przy pracy z nią . Tzn  nie-główne a raczej jako dodatkowe uzupełnienie do tego co mam w głowie. Tak naprawdę przez ten rok wykrystalizowała  mi się moja - własna, która najbardziej do mnie przemawia. W sumie od dawna za mną chodziła. To mocno ambitna droga by być w tym dobrym. Wciąż wiem, że jestem na jej początku. W tym roku chciałabym iść nią tak jak mi w sercu gra, bo chyba tak jest najlepiej, nie iść za kimś , ale za tym co w nas jest. Kursy dały mi odpowiedź jaka ma być moja droga i niekoniecznie taka sama jak nauczycieli, którzy dali wiele wskazówek, ale....

czwartek, 29 grudnia 2016

Podsumowanie 2016

Zleciał kolejny roczek. To był rok dla mnie przełomowy w mojej praktyce medytacyjnej. Spadła zasłona utkana z książek typu jak kontaktować się z astralem. Pozycje , które czytam ostatnio to już raczej typu jak grać w grę, która nazywa się życiem. Nastąpiło totalne przemeblowanie umysłu.

Magiczne 30 minut sam na sam zdziałało cuda, bez wymyślnych technik,czarów i rytuałów. Organizm sam w sobie jest inteligentny i wie kiedy ma wszystko nastąpić, nie trzeba na nim tego wymuszać. Umysł bez mojej świadomej woli zrozumiał , że jest istnieniem doskonałym , nie ma w sobie grzechu, bo jest manifestacją najczystszej boskiej energii- źródła. Odeszły próby bycia lepszym i innym. Przestałam gonić, gdy głęboko zakorzeniłam się w tej rzeczywistości w której przyszło mi żyć. O ile jeszcze w tamtym roku były wizje, tak w tym chyba w ogóle. Dopiero niedawno zrozumiałam, że medytacja bez nich daje prawdziwą wolność. Doszło do mnie , że życie jest TU a nie tam w astralu, wcale nie jestem wyjątkowa i wcale nie muszę być w jakieś urojonej drodze bycia lepszą. I gdy tak to wszystko do mnie dotarło, poczułam się jak przebity balon z którego zaczęło uchodzić powietrze. Jeszcze świadomość jakiś czas walczyła, jak to nie ma wobec mnie planu ?  To jak alkoholikowi zabrać wódkę... Trzeba mu pokazać , że piękne życie jest gdzie indziej, nie w oparach omamów alkoholowych.  I przyszła wolność, jakby zrzuciła z siebie brudny płaszcz, pod którym wyłoniła się prawdziwa JA. Doskonała w sobie na podobieństwo czystej energii, która niczego nie chce i niczego nie wymaga. Nie zmusza jak postacie astralne do oczyszczania się, żałowania za uczynki, do brnięcia w odchłań iluzji.

niedziela, 3 stycznia 2016

Podsumowanie 2015

Nadszedł czas małego podsumowania. Stało się to już tradycją na blogu. Wtedy zatrzymuję się na chwilę i omiatam pamięcią minione miesiące. W zakładce Podsumowania znajdziecie przemyślenia z poprzednich lat.

Ten rok to kolejne doznania duchowe , inne niż w poprzednich latach. Kolejne puzzle, które ciężko jest zebrać w całość. Z nowych odczuć  typowo fizycznych to na pewno ogromne zmiany w widzeniu- tak na żywo - widzenie świateł, błysków, smug, innych nieokreślonych  tworów, których  chyba taki przeciętny człowiek nie widzi. Zauważanie każdego pyłka w powietrzu, czasem podnoszę głowę znad stołu i obserwuję  paproszki, kuleczki i łańcuszki, które przemieszczają się w różne strony.
Powoli ciało otwiera się i wpuszcza wyższe wibracje, budzą się nowe zmysły i uśpione części mózgu. Czasem chciałabym podgonić ten proces, ale wtedy rozsądek podpowiada, że tak ma być : bardzo powoli, delikatnie , nic na siłę , aby nie narazić się na niebezpieczeństwo.

Ten rok nie był bogaty w wizje - tak jak poprzedni. W tym jest przewaga innych doznań fizycznych, których wtedy nie było. Więcej pamiętam snów, dosyć  często śnią mi się liczby, które nie wiem co oznaczają. Sny - symbole  po czasie odpowiadają na pytanie czego dotyczą  - to się zdarza coraz częściej. Czasem usłyszę w realu jakiś głos w głowie z mądrym zdaniem.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Podsumowanie - II rok z Silvą

Czas na podsumowanie kolejnego roku z medytacją. TUTAJ możecie przeczytać moje refleksje po pierwszym roku praktyki.

Hmmmmm. ... od czego zacząć....... To był intensywny duchowy rok. Myślę , że jest wielu ludzi takich jak ja - medytujących i zastanawiających się po co się narodzili i jaki jest cel tego życia. W tamtym roku wiele dumałam jak osiągnąć stan alfa, teraz w ogóle o tym nie myślę, po prostu siadam , biorę 3 głębokie wdechy i zagłębiam się w sobie. Nie medytuję w pozycji lotosu, siadam na krześle, pilnując , żeby kręgosłup był wyprostowany ( ale plecy mam oparte).

czwartek, 20 lutego 2014

Podsumowanie - I rok z Silvą

Pierwszy roczek przeleciał. Myślę tak czasem jak to jedno wydarzenie wpływa czasem istotnie na dalszy przebieg życia. Silvą zainteresowałam sie rok temu, gdy wydarzyło się coś czego się zupełnie nie spodziewałam. Wtedy zaczęłam poszukiwać odpowiedzi dlaczego tak się stało. I tak najpierw przez tematykę Sukcesu - prawa przyciągania , przez podświadomość trafiłam do Silvy. Gdyby nie tamta sytuacja ,  nie byłabym na kursie , nie poznałabym tych fajnych ludzi, nie przeczytałabym tyle książek i.........  nie odnalazłabym siebie w tym życiowym gąszczu.

wtorek, 31 grudnia 2013

Kończymy rok 2013

I tak dobrnęliśmy do końca roku.  Nie będę teraz  robić rocznego podsumowania, niedługo mija rok odkąd zainteresowałam  się rozwojem osobistym więc w lutym podsumuję rok mojej pracy. Na pewno nie był to zły rok, kończymy go w miłych nastrojach, jednocześnie z wielką  obietnicą samych cudownych chwil 2014.
Dla mnie to nowy rok wyzwań i wiele pracy nad sobą, obudziłam się  z jakiegoś życiowego letargu wiem że już nic nie będzie tak jak dawnej. Jestem z natury upartą osobą i jak się na cos uprę to nie ma siły.
Tak więc wielkie podsumowanie - 23 lutego 2014

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

30 słuchanie - podsumowanie

Doszłam do mojej magicznej 30-tki, co nie oznacza, że przestanę słuchać mój utwór, trudno mi się relaksować bez niego. Tak patrząc co mi się udało osiągnąć:
1. prawie codziennie szybko po położeniu odczuwam bujanie
2. nie mam już problemu z odczuciem głębi stanu
3. moje laboratorium jest mi bardzo dobrze znane i traktuję je jak drugi dom
4. zjeżdżam do niego błyskawicznie po torze saneczkowym
5 częściej pamiętam sny
6 denerwuję się inaczej - jestem spokojniejsza

Drukuj