Miałam dziwne "spotkanie" w tamtym tygodniu. W medytacji zobaczyłam stojącą w przejściu z korytarza do kuchni wysoką kobietę w pięknej czarnej sukni trochę rozkloszowanej od pasa. Patrzyła na mnie , bo ja siedziałam na kanapie w salonie i z tego miejsca widzę to miejsce. Ale gdy otworzyłam oczy nikogo nie zobaczyłam. Dama przyglądała mi się, jakby wyczekiwała, że na nią spojrzę. Za zamkniętymi oczami nasze spojrzenia spotkały się. Po paru dniach dowiedziałam się, że zmarł tata mojej bliskiej koleżanki. Może ta postać to był Anioł śmierci i zapowiadał takie wydarzenia ? Czy jednak nie, być może to śmierć samej mnie , po to bym narodziła się na nowo. Może to jak w tarocie karta Wieży zapowiada transformację i zmiany. Może to znak , że jestem już na nie gotowa.
