Książkę Hewitta pochłonęłam jednym tchem. Książka w większości opowiada jak przeprowadzać regresje do poprzednich wcieleń, jak nauczyć się cofania w czasie. W pozostałej części podaje praktyczne wskazówki jak stosować autohipnozę ( można też nazwać afirmacje) w swoim codziennym życiu, żeby zmienić coś w sobie lub w innych. I co ważne , wyraźnie zaznaczał , że ludzie nie mają czasu na sesje , ciągle powtarzają ze nie potrafią wysupłać 15 minut czasu codziennie aby się wyciszyć. A tak naprawdę medytacja czy autohipnoza ( różnie można to nazywać) to nie tylko siedzenie w ciszy, w pozycji lotosu gdzieś w jakimś ustronnym miejscu. Możemy do tego wykorzystać czas w ciągu dnia , przecież są czynności które wykonujemy codziennie. Ubieramy się , zmywamy naczynia , sprzątamy , idziemy do toalety, myjemy zęby. Możemy przecież np. za każdym razem gdy jesteśmy w toalecie zafirmować się na dowolną rzecz. Afirmacji jest mnóstwo w internecie ale też możemy sami sobie coś wymyśleć.
Na przykład taka:
"Jestem źródłem swojego bogactwa.
Koncentruję sie na tym, co kocham i w ten
sposób przyciągam to do siebie.
Wszystko, co tworzę przynosi mi
spełnienie.
Moja energia jest skupiona i ukierunkowana
na cel.
Coraz silniej przyciągam pomyślność i
pieniądze.
Dobre rzeczy przychodzą do mnie z
łatwością."

