To bardzo ciekawa książka. Od dawna interesują mnie takie tematy. W skrócie autor książki za pomocą medium przeprowadza wywiad ze śmiercią. Generalnie uważa się, że w momencie śmierci przychodzi do nas kostucha, czarna postać, czy po prostu anioł śmierci , który przeprowadza nas na drugą stronę. Czarna postać zwiastowała bliską śmierć osobie , której się ukazywała. Do autora przyszła i ją zobaczył, a w niedługim czasie miał poważny wypadek samochodowy, to zdarzenie miało na celu spowodować , żeby Helsing zainteresował się tematem śmierci i aby narodził się w nim pomysł, żeby skontaktować się ze śmiercią. Tak też się stało. Pokrótce czego dowiadujemy się z tego wywiadu:
Translator
Polub mnie :)
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 marca 2016
niedziela, 20 grudnia 2015
Kurs jasnowidzenia - A.Chauran
Przeczytałam kolejną książkę - Kurs jasnowidzenia. Po raz kolejny łudząc się, że znajdę w niej krok po kroku jak się w tym rozwijać. Ale... Nie lubię książek, które napisały osoby mające dar jasnowidzenia od dziecka. Bo czuć wyraźnie, że to dla nich błahostka,a rady w stylu poobserwuj człowieka , zaobserwuj jego aurę i zapisz spostrzeżenia , to dla mnie żaden kurs. Jednakże akurat ta pozycja jest lekka w czytaniu i zawsze można się z niej czegoś dowiedzieć. Na pewno o tym chociażby, że duchy nie zawsze mówią prawdę. Jednocześnie przedstawia różnorodne sposoby odczytu: - kryształowa kula , fusy czy lustro. Nie wiem ,ale jakoś ja się boję luster. Pierwotny plan miałam taki , w nowym domu będę medytować w pralni, ale nie mogę . Tam wisi lustro , ilekroć zbierałam się do medytacji ogarniał mnie dziwny strach i lęk. Przeniosłam się więc do sypialni , gdzie króluje kolor fioletowy , który mnie totalnie hipnotyzuje. Właśnie fiolet którego nie lubiłam tyle lat jest teraz moim ulubionym kolorem, ale wracając do książki - autorka przedstawia m,in. sposoby na uziemienie. To mnie zaciekawiło , bo wiele razy stosowałam wizualizację na czakry , która zaczynała się wyobrażeniem siebie siedzącą na ziemi , a z nóg wyrastają korzenie.
niedziela, 11 października 2015
Na drugą stronę i z powrotem S.Brownie
Ciekawa pozycja , troszkę znudziłam się już R. Monroe więc zaczęłam szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania gdzie indziej. Jej zdolności objawiły się już w dzieciństwie, często widziała duchy i potrafiła przewidzieć co się wydarzy. W rodzinie były już przypadki takich uzdolnień i jej wnuczka też je odziedziczyła i była wcieleniem babci autorki - wnuczka zachowała pamięć poprzedniego wcielenia. Książka opisuje jak to jest po tamtej stronie jakby z innego punktu widzenia niż Robert Monroe.
piątek, 17 lipca 2015
Ścieżka Posłańca Światła - Doren Virtue
Dziś parę słów o nowej książce - znowu czytam. Tylko tego czasu brak, ciągle gdzieś pędzę , bo chcę wiedzieć i to i tamto. Jeśli się da czytam pdf-y bo to z reguły książki tak na jeden raz. Są też pozycje , które chciałabym mieć , ale są nie do dostania, albo cena z racji że trudno dostępna , zawrotna.
Natknęłam się na książkę "Ścieżka Posłańca Światła - opowiada o babce , która uzdrawiała. Początkowo nic nie wskazywało na to, że tak będzie, chociaż dało się odczuć , że od małego była podatna na metafizyczne rzeczy. Rodzina była mocno religijna, ona sama potem trochę zeszła z tej kościelnej drogi. Paliła maryśkę , wcześnie urodziła dzieci, nie udało jej się małżeństwo, musiała walczyć w sądzie o opiekę nad dziećmi, i finansowo też było niewesoło. Jednocześnie miała wizje , że uzdrawia i pisze książki.
Natknęłam się na książkę "Ścieżka Posłańca Światła - opowiada o babce , która uzdrawiała. Początkowo nic nie wskazywało na to, że tak będzie, chociaż dało się odczuć , że od małego była podatna na metafizyczne rzeczy. Rodzina była mocno religijna, ona sama potem trochę zeszła z tej kościelnej drogi. Paliła maryśkę , wcześnie urodziła dzieci, nie udało jej się małżeństwo, musiała walczyć w sądzie o opiekę nad dziećmi, i finansowo też było niewesoło. Jednocześnie miała wizje , że uzdrawia i pisze książki.
piątek, 5 grudnia 2014
Podróże duszy D.De Long
Zgłębiłam ostatnio tą pozycję - Podróże duszy De Longa - techniki odkrywania i czerpania wiedzy z przeszłym wcieleń.
Ciekawa pozycja, z racji tego, że ten temat żywo mnie interesuje, przeczytałam ją jednym tchem. Kiedy zagłębimy się w to zagadnienie, zaczynamy dumać nad swoim bytem.
Swoje życie podzieliłam na dwa etapy, pierwszy zakończył się w tamtym roku wraz z rozpoczęciem drugiego - mojego duchowego rozwoju. Teraz wszystko wygląda inaczej, wiele rozmyślam też nad tym kim kiedyś byłam i po co tu jestem. Historie o których pisze autor są wciągające. Podzielam jego opinie , że przerobienie podczas sesji poprzedniego wcielenia potrafi nas uleczyć w obecnym. Chociaż spotkałam się też z opinią , żeby nie wracać do tego co było kiedyś i nie grzebać w przeszłości.
Ciekawa pozycja, z racji tego, że ten temat żywo mnie interesuje, przeczytałam ją jednym tchem. Kiedy zagłębimy się w to zagadnienie, zaczynamy dumać nad swoim bytem.
Swoje życie podzieliłam na dwa etapy, pierwszy zakończył się w tamtym roku wraz z rozpoczęciem drugiego - mojego duchowego rozwoju. Teraz wszystko wygląda inaczej, wiele rozmyślam też nad tym kim kiedyś byłam i po co tu jestem. Historie o których pisze autor są wciągające. Podzielam jego opinie , że przerobienie podczas sesji poprzedniego wcielenia potrafi nas uleczyć w obecnym. Chociaż spotkałam się też z opinią , żeby nie wracać do tego co było kiedyś i nie grzebać w przeszłości.
wtorek, 11 listopada 2014
Dłonie pełne światła
Trafiłam na fascynująca książkę Barbary Ann Brennan "Dłonie pełne światła" . Od razu piszę , że książka jest niedostępna w sprzedaży, czasem można ją upolować na allegro , a cena wrasta 3-krotnie w stosunku do tej za jaką można by było ją normalnie kupić.
Generalnie jest to pozycja o uzdrawianiu energetycznym , zawiera ponad 300 stron. Autorka jest kobietą fizykiem czyli dość o racjonalnym umyśle , która wykształciła w sobie zdolność widzenia aury i chorób. Bez problemu widząc to wszystko leczyła ludzi na poziomie energetycznym. Wiemy przecież , że choroby wynikają z zaburzeń energetycznych. W sumie nie zdawała sobie sprawy ze swoich zdolności, ale ćwiczyła umysł od dzieciństwa przesiadując dużo czasu w lesie, obserwując rośliny i zwierzęta. Nie da się opisać w krótkim poście wszystkich tematów , które porusza, ale jest bardzo ciekawa, również podaje ćwiczenia jak się w tym kierunku rozwinąć. Pokrótce przybliżę tematykę książki.
Generalnie jest to pozycja o uzdrawianiu energetycznym , zawiera ponad 300 stron. Autorka jest kobietą fizykiem czyli dość o racjonalnym umyśle , która wykształciła w sobie zdolność widzenia aury i chorób. Bez problemu widząc to wszystko leczyła ludzi na poziomie energetycznym. Wiemy przecież , że choroby wynikają z zaburzeń energetycznych. W sumie nie zdawała sobie sprawy ze swoich zdolności, ale ćwiczyła umysł od dzieciństwa przesiadując dużo czasu w lesie, obserwując rośliny i zwierzęta. Nie da się opisać w krótkim poście wszystkich tematów , które porusza, ale jest bardzo ciekawa, również podaje ćwiczenia jak się w tym kierunku rozwinąć. Pokrótce przybliżę tematykę książki.
środa, 15 października 2014
Życie po życiu
Przeczytałam dwie książki Moona - "Życie po życiu" oraz druga część pod tytułem "Refleksje nad życiem". Może to nie są pozycje na ten blog, ale gdzieś zahaczają o inny wymiar
Autor jest lekarzem i opisuje przeżycia ludzi którzy doświadczyli śmierci klinicznej i zobaczyli co jest po drugiej stronie. Przedstawia najbardziej powtarzający się model przeżyć.
W pierwszej pozycji czytamy że wiele ludzi widziało tunel ze światłem, inne znajome istoty, które nie żyły, bądź świetlistą osobę. Wielu zdawało sobie sprawę, że umarła, widziała swoje ciała i słyszała ludzi. Osoby po wypłynięciu z ciała fizycznego chciały dać znać ludziom na ziemi gdzie są , próbowały je dotykać , ale nikt ich nie słyszał. Sami oni byli złożeni z jakieś materii , która przenikała przez żywe osoby, ściany, przedmioty. To skojarzyło mi się z rola Patricka Swayze "Uwierz w ducha".
Autor jest lekarzem i opisuje przeżycia ludzi którzy doświadczyli śmierci klinicznej i zobaczyli co jest po drugiej stronie. Przedstawia najbardziej powtarzający się model przeżyć.
W pierwszej pozycji czytamy że wiele ludzi widziało tunel ze światłem, inne znajome istoty, które nie żyły, bądź świetlistą osobę. Wielu zdawało sobie sprawę, że umarła, widziała swoje ciała i słyszała ludzi. Osoby po wypłynięciu z ciała fizycznego chciały dać znać ludziom na ziemi gdzie są , próbowały je dotykać , ale nikt ich nie słyszał. Sami oni byli złożeni z jakieś materii , która przenikała przez żywe osoby, ściany, przedmioty. To skojarzyło mi się z rola Patricka Swayze "Uwierz w ducha".
środa, 16 lipca 2014
Intuicja
Drogę do intuicji otwiera medytacja. Medytacja to pukanie do drzwi intuicji.
Energia kieruje się w górę sama z siebie i zatrzymuje się w centrum nadświadomego umysłu. A tam zaczyna działać intuicja.
Czym jest intuicja możecie przeczytać w książce "Intuicja" Osho. Język jest momentami ciężki i wiem, że dla osoby która nie żyje w świecie medytacji może być czasem trudne do zrozumienia. Wydane są też inne książki z tej serii jak np. Wolność , Radość, Empatia itd. O ile temat intuicji jest mi szczególnie bliski tak pozostałe mogą być trochę trudne do przetrawienia.
Jak można wywnioskować aby rozwinąć intuicję najlepiej medytować, żeby tak naprawdę poznać samego siebie.
Energia kieruje się w górę sama z siebie i zatrzymuje się w centrum nadświadomego umysłu. A tam zaczyna działać intuicja.
Czym jest intuicja możecie przeczytać w książce "Intuicja" Osho. Język jest momentami ciężki i wiem, że dla osoby która nie żyje w świecie medytacji może być czasem trudne do zrozumienia. Wydane są też inne książki z tej serii jak np. Wolność , Radość, Empatia itd. O ile temat intuicji jest mi szczególnie bliski tak pozostałe mogą być trochę trudne do przetrawienia.
Jak można wywnioskować aby rozwinąć intuicję najlepiej medytować, żeby tak naprawdę poznać samego siebie.
wtorek, 24 czerwca 2014
Jak medytować ? cz 2
Będąc pod dużym wpływem na czym polega medytacja ( pisałam w poprzednim poście), przestałam stosować ćwiczenia na oczyszczanie czakr a także gotowe wizualizacje z lektorem. Oczywiście one nie zaszkodzą, ale lubię swoją ciszę podczas sesji.
Jeśli to coś się pojawiło to też powinno samo ustąpić. Poradziłam się osoby mocno zaawansowanej w technikach medytacyjnych co powinnam dalej robić.
Przerywanie medytacji to tak jakbyś przestała brać leki, wszystko co się wypracuje stracisz i będziesz miała wrażenie ze od nowa zaczyna się wszystko wypracowywać.
Jeśli to coś się pojawiło to też powinno samo ustąpić. Poradziłam się osoby mocno zaawansowanej w technikach medytacyjnych co powinnam dalej robić.
Przerywanie medytacji to tak jakbyś przestała brać leki, wszystko co się wypracuje stracisz i będziesz miała wrażenie ze od nowa zaczyna się wszystko wypracowywać.
Ciepło oznacza ze problemy na danych czakrach wychodzą gdy one wyjdą poczujesz chłód.
Wizualizacje na pewno nie pomogą, większość rzeczy na początku sama się przepracowuje wystarczy medytować.
Jestem przykładem jak wygląda duchowy proces osoby praktykującej. Z perspektywy czasu wiem , że jest to długotrwały czas, zatem wszystkie kursy medytacyjne bez codziennego wsparcia w postaci praktyki na nic się zdadzą.
Ponad rok pracy nad sobą zaowocował poruszeniem energii w organiźmie. Z jednej strony może to i dobrze, bo to znak że medytacja zmierza we właściwym kierunku - do oczyszczania się ze wszystkich złych rzeczy, które tkwią we mnie głęboko.
piątek, 6 czerwca 2014
Żyj z pasją - B.Figarska
Jak żyć z pasją według B.Figarskiej , skoro ona sama popełniła samobójstwo ? Jak odnieść się do kwestii o których pisze w książce ?
Prawdziwe życie to wyzwanie, to tworzenie, to przygoda, to wyprawa po nieznane. Prawdziwe życie to dreszcz emocji, rzucenie się w wir wydarzeń, zaangażowanie, świadomość, że to, co robię, przynosi innym ludziom radość i szczęście; to nowe miejsca, nowe twarze, nowe kultury, nowa wiedza, zwyczaje, potrawy, owoce, słońce, które inaczej zachodzi. Kiedy poznaję swoje dotychczas nie odkryte możliwości, kiedy zgłębiam to, co do tej pory było tajemnicą albo znajdowało się poza moim zasięgiem, dopiero wtedy czuję, że żyję.
Prawdziwe życie to wyzwanie, to tworzenie, to przygoda, to wyprawa po nieznane. Prawdziwe życie to dreszcz emocji, rzucenie się w wir wydarzeń, zaangażowanie, świadomość, że to, co robię, przynosi innym ludziom radość i szczęście; to nowe miejsca, nowe twarze, nowe kultury, nowa wiedza, zwyczaje, potrawy, owoce, słońce, które inaczej zachodzi. Kiedy poznaję swoje dotychczas nie odkryte możliwości, kiedy zgłębiam to, co do tej pory było tajemnicą albo znajdowało się poza moim zasięgiem, dopiero wtedy czuję, że żyję.
wtorek, 27 maja 2014
Jestem Bogiem podświadomości - B. Pawlikowska
Ufff... przebrnęłam przez ostatnią pozycję. Niech ta pani już nie pisze o podświadomości. Tak naprawdę nie wiem jaka była idea tej książki , ale żadnego wow z mojej strony nie było. Na początku pisze o tym , że szkoła jest "be", jak nie cierpiała szkoły i ją rzuciła. No nie wiem czy to jest powód do dumy. Potem prowadzi jakieś dziwne wynurzenia, których nie rozumiałam. Oczywiście ta sama tematyka z poprzednich części - o fałszywych kodach podświadomości. Książka dołuje totalnie.
Jeśli przeczytacie tylko ją , może was zaciekawić, ale ja przeczytałam wszystkie poprzednie 4 części , więc kiedy trafiałam znowu na to samo w tej pozycji zaczęło mi się to po prostu nudzić.
Jeśli przeczytacie tylko ją , może was zaciekawić, ale ja przeczytałam wszystkie poprzednie 4 części , więc kiedy trafiałam znowu na to samo w tej pozycji zaczęło mi się to po prostu nudzić.
niedziela, 25 maja 2014
Trening szczęścia - B.Pawlikowska
Powolutku zbliżamy się do końca całej serii. Zostało jeszcze Jestem Bogiem podświadomości.
Gdy zobaczyłam książkę Trening szczęścia , przyłamałam się trochę. Książka jest opasła , bo ponad 500 stron . Powiem szczerze nie lubię aż takich grubych książek. Pocieszyłam się jednak , bo zawiera dużo pustych miejsc do wypełnienia. Jest ona fakt, rodzajem treningu, ponieważ autorka do obrzydzenia pisze o fałszywych i prawidłowych kodach podświadomości, ale może właśnie o to chodzi. Najpierw przypomina kody, potem podaje fałszywy kod i mamy w puste okienko wpisać pozytywny kod i tak chyba ze 2-3 razy. Z tym , że tych kodów podaje bardzo dużo, nie tylko te które wymieniłam ostatnio. Być może jeśli postaramy się wypełnić te wszystkie pola samodzielnie to wtedy coś w tej naszej głowie zostanie. Jeśli zatem postanowicie wypełnić wszystkie polecenia autorki to tak szybko jej nie przeczytacie. Ja tego nie robiłam. Potem autorka pisze jeszcze o podświadomości, trochę o religii i znowu ćwiczenia z kodów.
Gdy zobaczyłam książkę Trening szczęścia , przyłamałam się trochę. Książka jest opasła , bo ponad 500 stron . Powiem szczerze nie lubię aż takich grubych książek. Pocieszyłam się jednak , bo zawiera dużo pustych miejsc do wypełnienia. Jest ona fakt, rodzajem treningu, ponieważ autorka do obrzydzenia pisze o fałszywych i prawidłowych kodach podświadomości, ale może właśnie o to chodzi. Najpierw przypomina kody, potem podaje fałszywy kod i mamy w puste okienko wpisać pozytywny kod i tak chyba ze 2-3 razy. Z tym , że tych kodów podaje bardzo dużo, nie tylko te które wymieniłam ostatnio. Być może jeśli postaramy się wypełnić te wszystkie pola samodzielnie to wtedy coś w tej naszej głowie zostanie. Jeśli zatem postanowicie wypełnić wszystkie polecenia autorki to tak szybko jej nie przeczytacie. Ja tego nie robiłam. Potem autorka pisze jeszcze o podświadomości, trochę o religii i znowu ćwiczenia z kodów.
piątek, 16 maja 2014
Zagubione światło
Przeczytałam kolejną książkę mojego ulubieńca Wiliama Hewitta "Hipnoza dla początkujących". Nie wiem, ale poczułam dawno dziwną emocjonalną więź z tym panem. Przeczytałam sporo książek w swoim życiu, ale z tych książek Wiliama bije jakaś niewytłumaczalna , pozytywna energia. Ta książka jest świeżością na rynku. Sam autor zmarł w 2001 roku. Możemy z niej nauczyć jak przeprowadzać sesje hipnozy, są podane gotowe teksty. Tłumaczy też jak to wszystko działa. Mnie szczególnie zainteresował dział autohipnozy, to co ja nazywam medytacją , on nazywa autohipnozą. A to według niego to dopiero wstęp do kontaktu z wyższą inteligencją, jeśli opanowaliśmy hipnozę to jest to dopiero przedszkole - wstęp do doznania innych stanów, jak telepatia, podróże astralne, uzdrawianie parapsychiczne, jasnowidztwo.
wtorek, 13 maja 2014
Kurs szczęścia - B.Pawlikowska
Hmmmmmmm.... Oto co książka miała zawierać :
Wiesz dlaczego tyle razy wydawało ci się, że już wyprostowałaś wszystkie swoje myśli, a potem nagle odkrywałaś, że są tak samo poplątane jak zawsze?
Bo za szybko ogłosiłaś zwycięstwo.
Fałszywe kody podświadomości są jak uparta sprężyna. Myślisz, że już je zwinęłaś w nowy kształt, zaczynasz tańczyć z radości, a one łup! Walą cię z powrotem po głowie.
Kodów w podświadomości nie można zmienić w ciągu jednego dnia. I nie wystarczy jedna fantastyczna decyzja. Trzeba ją podejmować na nowo codziennie i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć nowy sposób myślenia.
To jest książka z ćwiczeniami.
Pomogę Ci zbudować szalupę ratunkową i napisać instrukcję obsługi Twojego życia na wypadek dołu. Zrobimy listę pozytywnych rzeczy i takich, od których chcesz się uwolnić. Przypomnę Ci jaki jest twój cel i jak go skutecznie osiągnąć.
Dalej, do dzieła!
Wiesz dlaczego tyle razy wydawało ci się, że już wyprostowałaś wszystkie swoje myśli, a potem nagle odkrywałaś, że są tak samo poplątane jak zawsze?
Bo za szybko ogłosiłaś zwycięstwo.
Fałszywe kody podświadomości są jak uparta sprężyna. Myślisz, że już je zwinęłaś w nowy kształt, zaczynasz tańczyć z radości, a one łup! Walą cię z powrotem po głowie.
Kodów w podświadomości nie można zmienić w ciągu jednego dnia. I nie wystarczy jedna fantastyczna decyzja. Trzeba ją podejmować na nowo codziennie i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć nowy sposób myślenia.
To jest książka z ćwiczeniami.
Pomogę Ci zbudować szalupę ratunkową i napisać instrukcję obsługi Twojego życia na wypadek dołu. Zrobimy listę pozytywnych rzeczy i takich, od których chcesz się uwolnić. Przypomnę Ci jaki jest twój cel i jak go skutecznie osiągnąć.
Dalej, do dzieła!
sobota, 10 maja 2014
Księga kodów podświadomości- B . Pawlikowska
Druga część przeczytania. Mam to samo uczucie co przy pierwszej części, niektóre wątki są rozwlekane w nieskończoność, przez co treść robi się momentami nudna.
Poza tym powtarza to co było w pierwszej. Esencją tej części , jest to że autorka wiele razy , oj wiele razy powtarza, że to jacy jesteśmy jest zakodowane w naszej podświadomości, bo ona sama rejestruje kompletnie wszystko co nas otacza i wyciąga wnioski. I co ważne , sama ona zawsze chce dla nas jak najlepiej i się o nas troszczy, choć z zewnątrz to tak nie wygląda. Jeżeli w w dzieciństwie wiele razy ona zaobserwuje że stajemy się ważni tylko wtedy gdy przynosimy dobre stopnie bo wtedy rodzice zaczynają się nami interesować , to w przyszłości żeby nam zapewnić to poczucie, będzie szukać tego uczucia w innych sytuacjach, jeżeli uzna że to uczucie pojawi się , gdy np. dobrze wykonamy zadanie w pracy to sprawi że będziemy dobrym pracownikiem , żeby zdobyć uznanie szefa , poczujemy się ważni tak jak w dzieciństwie.
Poza tym powtarza to co było w pierwszej. Esencją tej części , jest to że autorka wiele razy , oj wiele razy powtarza, że to jacy jesteśmy jest zakodowane w naszej podświadomości, bo ona sama rejestruje kompletnie wszystko co nas otacza i wyciąga wnioski. I co ważne , sama ona zawsze chce dla nas jak najlepiej i się o nas troszczy, choć z zewnątrz to tak nie wygląda. Jeżeli w w dzieciństwie wiele razy ona zaobserwuje że stajemy się ważni tylko wtedy gdy przynosimy dobre stopnie bo wtedy rodzice zaczynają się nami interesować , to w przyszłości żeby nam zapewnić to poczucie, będzie szukać tego uczucia w innych sytuacjach, jeżeli uzna że to uczucie pojawi się , gdy np. dobrze wykonamy zadanie w pracy to sprawi że będziemy dobrym pracownikiem , żeby zdobyć uznanie szefa , poczujemy się ważni tak jak w dzieciństwie.
piątek, 25 kwietnia 2014
W dżungli podświadomości - B.Pawlikowska
Mam przyjemność czytania 5 tomów B. Pawlikowskiej z serii podświadomości.
Seria obejmuje 5 pozycji:
W dżungli podświadomości
Księga kodów poświadomości
Kurs szczęścia
Trening szczęścia
Jestem Bogiem podświadomości
Seria obejmuje 5 pozycji:
W dżungli podświadomości
Księga kodów poświadomości
Kurs szczęścia
Trening szczęścia
Jestem Bogiem podświadomości
wtorek, 25 marca 2014
Boski Hewitt
Czytam taką oto książkę
Jak pisałam wcześniej to chyba mój ulubiony autor , to jest druga pozycja którą czytam tego autora. Bardzo przyjemnie się ją czyta co najważniejsze nie ma zawiłej naukowej treści. Poza tym jak widzicie napisane jest : "praktyczny podręcznik". Książka uczy jak dokonać regresji w czasie do poprzednich wcieleń. A co więcej potrafimy nauczyć się cofania do dowolnego czasu. I pomyślcie gdyby opanować tą sztukę , mogę się cofnąć np. do czasu gdzie np. zgubiłam kluczyki i zobaczyć gdzie je położyłam ;).
Jak pisałam wcześniej to chyba mój ulubiony autor , to jest druga pozycja którą czytam tego autora. Bardzo przyjemnie się ją czyta co najważniejsze nie ma zawiłej naukowej treści. Poza tym jak widzicie napisane jest : "praktyczny podręcznik". Książka uczy jak dokonać regresji w czasie do poprzednich wcieleń. A co więcej potrafimy nauczyć się cofania do dowolnego czasu. I pomyślcie gdyby opanować tą sztukę , mogę się cofnąć np. do czasu gdzie np. zgubiłam kluczyki i zobaczyć gdzie je położyłam ;).
niedziela, 2 lutego 2014
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Sesja 12.01.13
Czuję się dobrze, coś mnie tam jeszcze zakłuje, ale to nic w porównaniu z tym co było. Zawsze oczywiście pozostaje lekarz, ale na razie nie ma takiej potrzeby.
Wczoraj "pogadałam" sobie z Bernim . Lubię tego gościa, jest miły i otwarty. Przeprowadziłam z nim chyba rozmowę życia, o wszystkich moich bolączkach. Ale to już zbyt osobiste żeby o tym tutaj pisać.
Oczywiście wyżaliłam się przy okazji ze nie wiem jak pomoc tacie. Berni położył go na stole i badał nogi. Stwierdził , że lewa noga ( ta chora) jest dużo chłodniejsza od zdrowej prawej. Próbowałam sobie wyobrazić poprawę krążenia tzn. czuć ciepło tej lewej nogi , ale jakoś nie bardzo mi to poszło.
Będę sie tego uczyć w sesjach - tak samo nie czułam lodowatej ręki podczas ćwiczenia na kursie. Pozostałe osoby obok mnie też nie czuły, może to trzeba osiagnąć jakiś głębszy stan.
Wczoraj "pogadałam" sobie z Bernim . Lubię tego gościa, jest miły i otwarty. Przeprowadziłam z nim chyba rozmowę życia, o wszystkich moich bolączkach. Ale to już zbyt osobiste żeby o tym tutaj pisać.
Oczywiście wyżaliłam się przy okazji ze nie wiem jak pomoc tacie. Berni położył go na stole i badał nogi. Stwierdził , że lewa noga ( ta chora) jest dużo chłodniejsza od zdrowej prawej. Próbowałam sobie wyobrazić poprawę krążenia tzn. czuć ciepło tej lewej nogi , ale jakoś nie bardzo mi to poszło.
Będę sie tego uczyć w sesjach - tak samo nie czułam lodowatej ręki podczas ćwiczenia na kursie. Pozostałe osoby obok mnie też nie czuły, może to trzeba osiagnąć jakiś głębszy stan.
czwartek, 2 stycznia 2014
Nowy Rok z Duchowym Przewodnikiem
No i mamy nowy rok :) A w Sylwestra niespodziewanie coś się wydarzyło. Nie miałam w planie medytować , ale postanowiłam że pół godzinki sobie odpocznę słuchając muzyki , żeby wzmocnić się przed sylwestrowym szaleństwem. Po położeniu się odruchowo zaczęłam odliczać i znalazłam się w laboratorium, złapałam się na tym , że nie odliczam już potem od 10 do 1 tylko 333-222-111 i już jestem na dole. Postanowiłam wypróbować technikę Hewitta -"Plaża czasu" , gdzie możemy przywołać Duchowego Przewodnika i Anioła Stróża. Postanowiłam spróbować i od tak od niechcenia - powiedziałam sobie w myślach:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




