Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

wtorek, 12 marca 2013

Na dobrej drodze

Chyba to jest to , pomysł z tym utworem był strzałem w 10. Wczoraj utwór rozszerzyłam tzn tą część środkową, którą mam przeznaczoną na projekcję  na 9 minut, tak normalnie to bym zasnęła, ale udało się nie zasnąć aż do głosu miłej pani.
Teraz będę tego słuchała cały czas, aż organizm wchodzenie w alfa będzie zaczynał automatycznie gdy włączę utwór, więc tak jak radzi pan Andrzej przesłucham to 30 razy, potem chyba łagodnie będę skracać utwór , szczególnie ten początek tam mam 6 minut na odprężenie, żeby wchodzić na poziom zaraz jak się zaczyna odliczanie. Muzyka z alfą czyli jak ja nazywam pyk, pyk niezwykle relaksuje , bez niej sam dźwięk alfa nie byłby taki przyjemny.

poniedziałek, 11 marca 2013

Zimowo

U nas prawdziwa zima , a już było tak fajnie, wiosennie, sypie i sypie , ale to podobno ostatni już tydzień.
Dopracowałam mój utwór na 15 minut , dlatego tak bo moją mp3 mogę ustawić na automatyczne wyłączanie po 15,30, 60 minutach. No ale w sumie to mi teraz chyba niepotrzebne ;)
Tak normalnie alfując bez tego wsparcia , gdzieś później zasypiam i żeby mp3 nie grała aż do wyczerpania akumulatora nastawiałam na 15 minut. Teraz jak słucham mojego utworu i na końcu miła pani mówi ze jestem wspaniałym człowiekiem i odlicza do wybudzenia , natychmiast się "budzę" i słyszę co mówi, więc raczej nie ma mowy żebym to przegapiła i przysnęła.

piątek, 8 marca 2013

Nowy pomysł

Jestem w posiadaniu utworu p. Wójcikiewicza - Standardowe ćwiczenia rozluźniające. W pierwszej części pan Andrzej opowiada o alfie a w drugiej miła pani wprowadza nas w ten stan słuchając dźwięk alfa - puk, puk. Powiem szczerze to puk puk wcale nie jest zbyt przyjemne , ale wpleciona jest też muzyka co robi się bardziej strawne.
Przesłuchałam raz i dla mnie trochę takie rozciągnięte, szczególne część rozluźniania ciała, i za długie -  28 minut w moim przypadku nie zda rezultatu , bo ja zasypiam bardzo szybko.

środa, 6 marca 2013

Środa

Dziś króciutko. Zamówiłam nową książkę dopiero wydaną 'Metody Silvy w Polsce. Prawdziwe historie". Nie mogę się doczekać żeby ją przeczytać. Mam nadzieję, że naładuję się pozytywnie i uwierzę , że wiele można zrobić świadomie ze swoim życiem.

Wczoraj minimalnie do przodu, bardzo szybko po odliczaniu widzę obrazy, udało mi się wtedy wprowadzić krótką afirmację , ale już nie dałam rady wyjść świadomie z alfy, to i tak postęp, myślę że jestem na dobrej drodze. Alfuję przed snem a jestem zmęczona po całym dniu i odprężanie idzie szybciej.

wtorek, 5 marca 2013

Wiosenny wtorek

Dziś wstałam z niesamowitą energią, rozpiera mnie na wszystkie strony, tak mam jak tylko poczuję oznaki wiosny, w przyszłym roku ruszamy z budową domu, już bym coś chciała posadzić, przesadzić , usiąść na tarasie z kawką, nosi mnie energia.
Minęła kolejna noc z alfowaniem, tak sobie myślę , że nie jest to wszystko takie proste, zresztą zastanawiałam się skoro to wszystko takie fajne to czemu wszyscy tego nie stosują. Teraz wiem potrzeba dużo samozaparcia w tych ćwiczeniach. Bardzo by mi się przydał kurs, ale to dopiero we wrześniu, dłluuuuuuuugo.

poniedziałek, 4 marca 2013

Poniedziałek

Śliczny dzień dzisiaj , widać i czuć, że idzie wiosna. Kupiłam podręcznik dla początkujących Silvy, to jednak jedna z lepszych pozycji, bo taka praktyczna, trochę się w tym gubię, jak kończę odliczać to mam wrażenie że nie jestem  w alfie a  czasem nie doliczę bo zasnę. Ja myślę , że to wszystko jest do wyćwiczenia. Chyba muszę iść tym systemem co piszą w książce, trzeba tyle razy uparcie powtarzać aż mózg zrozumie o co chodzi.

piątek, 1 marca 2013

Doradcy ?

Dziś mamy piątek , jeden cudowny dzień w tygodniu, uwielbiam wieczór kiedy wszyscy odpoczywamy, człowiek w pracy tak się spala , że jak przychodzi koniec tygodnia czuję się jak wymoczek.
Ze względu na przeziębienie podchodzę do alfowania trochę lajtowo, za to dużo obserwuję i analizuję. Myślę że wchodzę na poziom tylko jeszcze obawiam się tego wizualizowania i reszty.
Wczoraj znowu dziwna rzecz....

Drukuj