Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

czwartek, 9 stycznia 2014

Pan Siegel część 2

Wczoraj było krótko, ale niesamowicie. Całą sesję poświęciłam na wizualizację serca.

Po zejściu do laboratorium zapraszam pana Siegela.

 Berni , serce nadal boli. Zobacz co się tam dzieje i co z tym czarnym dymem.

Zaraz zobaczymy

Ponownie kładę się na stół , przykłada ręce nad sercem jak poprzednio.

Chwila skupienia

Nie,  tu jest w porządku.

Po czym w tym samym miejscu co był ostatnio ten czarny dym pojawiają się kolory na pewno był różowy i niebieski , coś takiego: 

środa, 8 stycznia 2014

Pan Siegel

Wczoraj było bardzo ciekawie. Wróciłam padnięta do domu, po takiej przerwie trudno się zmobilizować do czegokolwiek.

Podczas sesji wizualizowałam tradycyjnie : cele, chwilę zdrowie taty w postaci tego filmu jak co dzień i tak to będę robić, resztę czasu skupiałam sie na sercu, trudno jakoś mi siebie samą wizualizować, kombinowałam na różne sposoby. Potem już wszyscy spali , a tak sobie pomyślałam że jeszcze raz powizualizuję ale już w łóżku, ustawiłam czasówkę na mp4 jakbym zasnęła to niech się wyłączy. Ot tak żeby zobaczyć co będzie, tak wizualizowalam  przed kursem,  a po kursie przeszłam na siedzenie lub pół leżenie, żeby nie zasnąć.

wtorek, 7 stycznia 2014

Sesja- 06.01.13

Jestem pełna energii, zresztą zawsze tak jest na początku roku, mimo że do wiosny daleko   ja ją czuję w "gnatach",  jakby nie było dzień się wydłuża, tyle planów na ten rok.

Podczas wczorajszej sesji w którymś momencie poczułam się że jakbym zapadała się dużo głębiej , no ale na to moja koleżanka- lewa pólkula zaczęła zaraz analizować , co to , kto to, po co i wybiła mnie  z tej głębokości. Tak to już jest organizm jest bardzo płochliwy jak tylko jest coś innego wpada w panikę. Tak jest ze mną , jakt ylko jest coś inaczej wybijam się i automatycznie analizuję a to nie sprzyja relaksacji, czasem mam wrażenie ze moja lewa pólkula jest strasznie podejrzliwa, jak coś jest inaczej to wali po głowie prawą jakby chciała powiedzieć ja tu rządzę. Ale jest i tak,  że jak sytuacja powtarza się któryś raz , to szanowna lewa strona jakby dawała na to zgodę i się nie czepia. Tak było jak zaczęły się pojawiać obrazy, teraz ich już się nie boję i nie "uciekam". Teraz obrazy napływają, jestem tego świadoma, lewa strona to zaakceptowała. I tak ona musi zatwierdzić wszystkie inne "podejrzane" dla niej rzeczy. To dobry znak że zaczęłam schodzić niżej bo o to w tym wszystkim chodzi, żeby coraz szybciej schodzić coraz głębiej na głębokie fale alfa do thety. Pisanie tego bloga mi pomaga , jak potem sobie wszystko analizuję i wyciągam wnioski. Prawą pólkulę muszę oswoić, tyle lat była zostawiona 'sama sobie" więc teraz jest zdziwiona że się do niej  "dobieram". Powoli, powolutku. To długi proces.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Wanna rosołu :)

A tak miałam dziś w nocy taki sen :) Ale po kolei.

Wczoraj pomedytowałam wprawdzie ale nie zeszłam za głęboko, takie miałam wrażenie. Wyobraziłam sobie to co zwykle , w tym moje serce. Po dwóch sesjach ból mocno zmalał, ale nie wiem może to subiektywne uczucie, ale jest lepiej. Zobaczymy jak będzie dalej. Wczoraj naszła mnie wieczorem nagła myśl - " moje serce potrzebuje miłości" - podczas sesji otoczyłam je największą miłością jaką mogłam sobie wyobrazić oraz świetlistą energią. Myślałam też o tacie jak mu pomóc.

Przed zaśnięciem pomyślałam ze chciałabym mieć sen , który powie mi jak pomóc tacie.

sobota, 4 stycznia 2014

Przebłysk intuicji

Dziś krótki wpis, doświadczyłam małego błysku. Wczoraj przeczytałam  w internecie że zmarła aktorka. Jak tylko spojrzałam na imię i nazwisko od razu zobaczyłam jej obraz, wiem że to ten przebłysk jaki przy premii K, bo to aktorka  której praktycznie nie znam , bo mało miałam z nią styczności telewizyjnej, faktycznie po kliknięciu na linka zobaczyłam ten sam obraz co przed chwilą w głowie, nie byłabym w stanie na podstawie zdjęcia powiedzieć jak się nazywa. Nawet teraz nie potrafię sobie przypomnieć ani jej twarzy ani nazwiska. Potrafię już te błyski intuicji rozpoznawać. Pojawił się drugi w bardzo krótkim czasie.

piątek, 3 stycznia 2014

Spotkanie z Emo

Wczoraj miałam spotkanie z białym  przybyszem ( do końca nie wiem czy to Duchowy Przewodnik).

Na początek  tradycyjnie wiuzualizowałam moje cele, potem wizualizowałam serce ( ból powrócił i jest dosyć nieprzyjemny). W sumie to już rozważałam pójście do lekarza ale przecież mam Silvę. To chyba dobry moment żeby wypróbować to na sobie. Raz mnie boli serce , raz gdzieś pod spodem , raz gdzieś w po drugiej stronie w płucach. Nie tak łatwo zobaczyć ozdrowienie, w każdym bądź razie usuwałam świetlistą energią  wszystkie zgrubienia, rozkruszając je, w dolnej cześci serca zauważyłam ciało wyglądu kostki cukru, nie mogłam za bardzo sobie z tym poradzić. Starałam sobie wyobrażać zdrowe serce bez bólu. Robiłam to też w nocy w półsnie jak sobie o tym przypomniałam. Zupełnie nie wiem jak to inni robią , jedna sesja i cyk - ozdrowienie swojego ciała albo innych. Zobaczmy ile mi zejdzie.

czwartek, 2 stycznia 2014

Nowy Rok z Duchowym Przewodnikiem

No i mamy nowy rok :) A w Sylwestra niespodziewanie coś się wydarzyło. Nie miałam w planie medytować , ale postanowiłam że  pół godzinki sobie odpocznę słuchając muzyki , żeby wzmocnić się przed sylwestrowym szaleństwem. Po położeniu się odruchowo zaczęłam odliczać i znalazłam się w laboratorium, złapałam się na tym , że nie odliczam już potem od 10 do 1 tylko 333-222-111 i już jestem na dole. Postanowiłam wypróbować technikę Hewitta -"Plaża czasu" , gdzie możemy przywołać Duchowego Przewodnika i Anioła Stróża. Postanowiłam spróbować i od tak od niechcenia - powiedziałam sobie w myślach:


Drukuj