Minęły 3 tygodnie od kursu , żyję :)
Bóle w plecach powoli maleją , nie są tak intensywne jak na początku, ale jeszcze je czuję. Okresowo dalej odczuwam rozpalone dłonie od wewnątrz, trochę rzadziej rozpalone stopy. Czoło jak szaleje tak szaleje cały czas.
Czytałam , że po pierwszym stopniu następuje oczyszczanie fizyczne a po drugim psychiczne. U mnie chyba było na odwrót. Po jedynce fizycznie krótki ból w plecach , psychicznie jazdy, ale trudny czas umysłowy trwał u mnie od sierpnia do lutego a kurs był w październiku ,więc niekoniecznie mój stan był z tym związany.
Obserwacja siebie po drugim stopniu to przede wszystkim – jak już pisałam masakryczny ból w plecach, za to psychicznie bardzo w porządku – żadnych dołów. Dodatkowo czułam się przez pierwsze dni wspaniale, może działała we mnie jeszcze energia nauczyciela.