Translator
Polub mnie :)
Szukaj na tym blogu
poniedziałek, 31 października 2016
Przypomnienie :)
Kochani, przypominam , że dziś i jutro jest magiczna energia, doskonała na ustalenie planów na przyszły rok. Sadzimy nasionka lub cebulki które będą je symbolizować.
środa, 26 października 2016
Zasiewanie myśli
Teraz jest taki fajny czas jesienny, gdy my sami wyciszamy się po lecie, więcej czasu spędzamy w domu. Jest to też wyśmienity czas na czytanie czy na medytację. Dziś będzie o ciekawej rzeczy o jakiej przeczytałam w książce K.Ambrose „Przebudzenie aury”. Właśnie teraz powinniśmy pomyśleć już o planach na przyszły rok by w nas dojrzewały przez długie jesienne i zimowe wieczory. Dlatego dziś napiszę jak zrobić by udała nam się ich realizacja w następnym roku.
Rytuał jesienny
Namów swoich przyjaciół na świętowanie Nowego Roku 31 października lub 1 listopada. To właśnie w tym czasie ludy celtyckie świętowały dawniej Nowy Rok ( data ta zbiega się również ze świętem wiccańskim Samhain, które rozpoczyna się nowy obrót Koła Roku). Wręcz każdemu uczestnikowi spotkania kartkę i poproś, by zapisał na niej swoje postanowienia. Następnie niech każdy kolejno odczyta na głos to , co zanotował, dzieląc się z grupą swoimi marzeniami i otrzymując od nich wsparcie oraz błogosławieństwo. Wznieście toast ( sokiem , wodą lub winem) i zapalcie świecę w intencji spełnienia marzeń dla każdej osoby.
piątek, 21 października 2016
Droga do domu
Tęsknię do domu. Tęsknię do miejsca skąd powstałam. Przeszłam tyle, przez fascynację medytacją , przez astral z kreacjami mojej podświadomości, przez boskie myślokształty. Już tyle ze mnie odpadło, jak stara zaschnięta skorupa , już nawet nie pęka, odpada całymi płatami. Oczyszczenie przez łzy przychodzi samo, gdy topnieje iluzja dogmatów, opinii, zasad i programów, która we mnie istniała. Gdy teraz uczestniczę w totalnej herezji przygotowań młodszego dziecka do komunii , zdaję sobie sprawę z umysłowych rozgrywek które się toczą dzień pod dniu. Od poniedziałku do piątku różaniec, w sobotę zebranie w kościele, w niedzielę msza. Słowa księdza do dzieci , że mają się umartwiać , nie jeść mięsa w piątek, i oczyszczać się z grzechu. a ja powtarzam swoim dzieciom , że Bóg mieszka w sercu , a nie w słowach księdza. Moje dziecko pyta :
piątek, 14 października 2016
Widzieć aurę
Każdy może widzieć aurę, nie jest to nic tajemniczego.
Oczywiste jest, że dookoła naszego ciała istnieje pole energetyczne, które jest
indywidualne dla każdego człowieka. I tu nie ma siły , kto aurę widzi potrafi
scharakteryzować człowieka po widzianych kolorach a kto widzi więcej może
zdiagnozować stan zdrowia. Tutaj nic się nie ukryje, jeśli ktoś w danym
momencie kłamie aura to pokaże. W aurze
zapisane są wszelkie informacje o nas, o naszym stanie zdrowia, ale też nasze
emocje , pragnienia. Raczej mówimy o 4 podstawowych warstwach aury, poniżej dla ciekawości podaję
7 za K. Ambrose:
piątek, 7 października 2016
Moja wina , moja wielka wina....
Nie będzie to wygodny post - dla wszystkich , którzy chcą się wdrapywać po nieistniejącej drabinie rozwoju. Nie będzie postów jak przywoływać przewodników duchowych , jak kontaktować się z aniołami. To nie jest ważne , w ogóle. Sami bądźmy swoimi aniołami po prostu. Nie szukajmy iluzji w astralu, który jest jedynie fałszywym rozwojem duchowym.
Zaczęła się u mnie zupełnie nowa świadomość życia. Totalna zmiana myślenia, bo uświadomienie sobie bycia w SDU - syndromu duchowego uzależnienia gdy nieświadomie z tego wyszłam dało mi prawdziwe poczucie wolności. Pogoń za idealnością zakończyła się a brud wybranego człowieka odpadł ze mnie sam. I moje ja pyta jeszcze jak alkoholik na odtruciu , który dopiero uwalnia się od toksycznej substancji, co dalej ? Gdy moje ego nie jest już karmione boskimi wizjami i nie wysysa ze mnie energii. Nic - akceptacja siebie, spakowanie większości książek o rozwoju duchowym do kartonu, zerwanie więzów ze świętymi obrazami i talizmanami , które mają "moc" .
wtorek, 27 września 2016
Drabina rozwoju
Idziemy dalej. Melduję się , że dalej jestem i nie stchórzyłam po rozpoznaniu Boga fałszywego. Wielu by w takim momencie od razu zrezygnowało z medytacji by nie przeżywać ponownie swojego wewnętrznego rozłamu. W sumie byłam na granicy ucieczki, ale.... Spojrzałam na to inaczej, że każde doświadczenie czegoś nas uczy i chowanie głowy w piasek ze strachu nie jest dobrym pomysłem. I jest teraz dobrze - ja mocniejsza i silniejsza.
poniedziałek, 19 września 2016
Ciemna strona medytacji
Na blogu od początku mam jedno założenie - nie ściemniam. Piszę tak jak jest, nie ukrywałam gdy miałam doła i ciężkie psychiczne chwile , nie ukrywałam gdy byłam wniebowzięta i pełna optymizmu, tak i będzie w tym poście , który w moje wewnętrzne życie wnosi ogromną świadomość zmiany. W zakładce "Moje przebudzanie" można prześledzić skrótowo moją duchową drogę.
Gdy zaczęłam pisać tego bloga 3,5 roku temu dopiero wchodziłam w świat medytacji i wszystko było dla mnie fascynujące i takie piękne, techniki ,książki. Potem przyszła praca nad sobą , świadomość , że prędzej czy później będę się musiała zmierzyć ze swoimi problemami, bo głęboka medytacja do tego prowadzi. W tym momencie trzeba sobie zadać pytanie czy wchodzimy w to, czy nie mamy odwagi zagłębić się w czeluść naszej podświadomości i odrzucamy proces zmian , czy jednak nie , znajdujemy w sobie siłę aby dążyć do jedności nas samych.
To jest tak jak ze strupem, gdy nic z nim nie robimy on sobie po prostu jest, ale gdy zaczniemy go rozdrapywać to zaczyna lecieć ropa, musimy poświęcić czas aby ranę oczyścić i wyleczyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
