Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

środa, 26 kwietnia 2017

Nie pytaj Boga dlaczego...

W końcu nadszedł czas dla mnie . Gdy już nie ślęczę w materiałach do egzaminu. Mogę ponownie zająć się sobą. Poznałam na kursie fajnych ludzi , serdecznych z otwartych sercem , wiem , że z niektórymi będę dłużej utrzymywać kontakt. Ile rzeczy do mnie przyszło odkąd postanowiłam rozpocząć przygodę z medytacją. Gdybym wtedy zobaczyła siebie stojąca przed komisją – roześmiałam się kręcąc przecząco głową. A tu proszę ;). 

My tworzymy swoje życie i podejmujemy decyzje które wywołują określone reakcje w codzienności. Śmieszy mnie gdy ludzie zwalają winę na Boga za wszelkie rzeczy które się wydarzają. No a przecież Bóg jest nami i manifestuje się poprzez nas - fizyczną ludzką formę by doświadczać. Wiem , że jest trudno scalić się w jedno i być TYM i nie traktować Boga jak coś osobnego oderwanego od nas. Ja już jestem jednym i nie oddzielam. 

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Egzamin z bioenergoterapii

Kochani jestem z powrotem. Chyba nie miałam jeszcze takiej długiej przerwy w pisaniu, ale były inne priorytety. Z dumą mogę napisać, że właśnie zdałam egzamin państwowy w zawodzie bioenergoterapeuta. Spory czas przygotowywałam się do tego , uczestnicząc od jesieni w zajęciach i to sobie mocno cenię. Przez ten czas oswajałam się z energią , choć mam na tym polu jeszcze bardzo dużo do nauki. Teraz najważniejsza jest praktyka. 

piątek, 31 marca 2017

Jestem ...kim ?

Zadajcie sobie pytanie jak w tytule: Kim jesteście ? Czy potraficie na nie jednoznacznie odpowiedzieć?

Co dzień słyszę te pytania:

Kim Jesteś ?....
Jesteś kim ?....

Pyta mój umysł z czeluści samej mnie...

A ja nie potrafię odpowiedzieć nawet kim jestem....  dawno już nie utożsamiam się z moim imieniem i nazwiskiem. To nie jest ważne...

Miotam się szukając odpowiedzi kim jestem. I moje oczy napełniają się łzami.... Bo wiem, że dopiero gdy znajdę odpowiedź , pójdę dalej....



wtorek, 28 marca 2017

Trzecie oko

Kochani idzie wiosna. Na pewno wszyscy z Was już czują tą wzbierającą się energię. Ja też ją czuję, ale w bardzo dużym nasileniu, kto jest w procesie budzenia kundalini wie o co chodzi. Muszę ją rozładowywać bo ciało kipi. Sezon rowerowy już otworzyłam robiąc na rozgrzewkę 10 kilometrów. Lada chwila zacznę biegać, co jest dla mnie niezrozumiałe bo  w szkole nigdy nie lubiłam WF a tym bardziej biegów.

Znowu miałam sen który wydawał mi się że żyję w świecie równoległym. Rozmawiałam w śnie  z koleżanką , która opowiadała mi, że  właśnie rozkłada karty tarota. Potem do niej zadzwoniłam ponownie,  by mi wywróżyła ile będę miała dzieci i jakiej płci.
W rzeczywistości koleżanka nie wróży a ja już mam dwoje dzieci. Wiem , że to nie był zwykły sen , choć może taki się wydaje, ale odczucia były takie same jak za pierwszym razem gdy miałam takie wrażenie. Może faktycznie żyjemy w światach równoległych.

piątek, 17 marca 2017

Kubuś

Trochę dziś śmiesznie, na wesoło, chociaż.... może i nie...

Od dłuższego czasu już, zauważam zawijanie się mnie, do środka samej mnie. Był długi czas gdy szukałam odpowiedzi na to co się we mnie dzieje na zewnątrz. Szukałam w pytaniach do innych ludzi, w książkach, wszędzie tam , tylko nie w sobie. Z każdym kolejnym dniem zanurzam się w sobie , gdy już nie wybiegam myślowo poza swój obszar dostrzegam niesamowite połączenie z moim ciałem,  z czymś co we mnie jest a co do tej pory nie potrafiłam nazwać. Pamiętacie tekst nadaj swojej intuicji imię ? No właśnie. Mogę już chyba śmiało  powiedzieć , że zaczyna się nowa magia w moim życiu, odkąd sprzed około 2 tygodni kołysała się w moim umyśle nazwa Kubuś. Nie żadne anielskie imię, albo inne, równie nie  z tego świata. Zwyczajnie Kubuś - od tego czasu czuję delikatną więź z czymś mega dobrym, które we mnie jest, tak jakby to była część mnie jak ręka czy noga, a teraz odkopana z czeluści serca i podświadomości otula mnie swoją miłością.

piątek, 10 marca 2017

Jestem

Jestem i nie mam kompleksów. Noszę w sobie Miłość. Będąc dziś z konieczności na drodze krzyżowej doszło do mojego umysłu, że ja wcale nie chcę się umartwiać, nie chcę chylić głowę w imię urojonych grzechów. Patrzyłam na wielką  postać Boga mówiąc do niego, gdzie Ty jesteś w tym wszystkim i co Cię tak naprawdę obchodzi. Czy Cię obchodzi, że ludzie nie jedzą mięsa  w  piątek, czy Cię obchodzi dreptanie ludzi od stacji do stacji na drodze krzyżowej ? Czy jest dla Ciebie ważne sypanie głowy popiołem ? Słyszę śmiech....

Pierdolenie.....

Jadę prostą drogą bez wybojów. Nie zabieram po drodze machających pierdzących anielic, nie truchleję wciskając gaz widząc demony. Nie daję się nabrać myślakom - potworniakom bzykających mi do ucha. Jadę mocna w sobie,  prosto, do samego Źródła - tam skąd wypływa najczystsza energia i tam skąd my wszyscy pochodzimy.... Nic innego nie jest ważne i prawdziwe. Jadę do Domu...


Posłuchajcie tego utworu, zamknijcie oczy, w drogę.....




czwartek, 9 marca 2017

Energetyczna przestrzeń

Są rzeczy, których nie da się logicznie wytłumaczyć, takie których nie da się wsadzić w żadne regułki, definicje i wzory. W takich momentach zdajemy sobie sprawę jak mało wiemy o sobie i całym Wszechświecie. Gdy tylko wierzymy w to co nas nauczyli w szkole i że świat jest od tylko punktu A do punkt B. Tymczasem nie jesteśmy jak zamknięta metalowa puszka , ale mamy w sobie WSZYSTKO CO ISTNIEJE. A nasza świadomość połączenia ZE WSZYSTKIM CO JEST buduje się cierpliwie każdego dnia gdy nasz umysł zacznie wychodzić poza własne granice.

W niedzielę i we wtorek doświadczyłam rzeczy , które przekroczyły możliwości mojej wyobraźni.

Drukuj