Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

piątek, 22 września 2017

List do Źrodła

Postanowiłam do Ciebie napisać  od tak. Jestem innym człowiekiem. Miałam do tego czasu o Tobie inne mniemanie. Tak się zawsze Ciebie bałam . Jak pamiętam straszyli mnie, że jesteś tam w niebie, jak będziemy tu źli na dole to potem rozliczysz nas ze wszystkiego. Bałam się Twojego gniewu, że żyję nie tak , robię coś nie tak, zamartwiałam się dniem codziennym każdego dnia. A przecież teraz już wiem , że Ty  wcale nie jesteś straszny, jesteś miłością i radością.

I dałeś nam wolną wolę , żebyśmy poznali naszą duszę , a ja całe życie czułam się gorsza, że taki mój los i takie życie mnie czeka, zawsze pod górkę, zawsze ciężko. A przecież być tak nie musi - to nie los a ja sama taki sobie los ukształtowałam - w mojej głowie, krzycząc , że ja tak nie chcę żyć. A jednocześnie w moim sercu była miłość do ludzi i do świata , tylko ten świat się ciągle ode mnie odwracał.

wtorek, 19 września 2017

Wdzięczność

To słowo przyszło do mnie samo zupełnie niedawno. Siedziałam w nowej pracy zakopana w papierach. Popatrzyłam w okno , rozejrzałam się po pokoju, wsłuchałam się w tupot nóg innych osób na korytarzu, zadumałam się gdy gdzieś łezka się zakręciła za moimi dziewczynami z którymi pracowałam ostatnie 15 lat. A teraz jest taka gra hahaha, z czego sobie zdaję tak doskonale sprawę, teraz oni tutaj mnie obserwują i próbują wyczuć kto jestem ja, robią podchody, uśmiechają się czasem przesadnie, ale  nienagannie. Trochę mnie to bawi, jestem dziwnie obok tego wszystkiego jakbym obserwowała świat kręcący się zupełnie z boku. I ci ludzie też tacy zabawni bo nie wiedzą, że się bawimy w grę przychodząc tutaj co dzień. A niech mają, niech robią podchody i pytają o co chcą. Skradają się do mnie jak małe kociaki.  

niedziela, 10 września 2017

Fala i oddech

Po raz pierwszy doznałam poczucia energii, że ona naprawdę istnieje nawet jak jej nie widać.

Poniedziałkowy poranek:

Wchodzę do biura , wszyscy stoją przy drzwiach bo się klucz w zamku złamał , stoi kierownik, ja wchodzę on na mnie spojrzał , ja na niego i coś niesamowitego , jego energia przepłynęła do mnie a moja do niego,  nastąpiła jakaś wymiana albo połączenie, jak fala to czuliśmy chyba oboje bez racjonalnego wytłumaczenia jak iskra , zapałka -  FALA. Przecież to było w normalnej rzeczywistości ułamek chwili, ale czas jakby zwolnił albo się nawet zatrzymał gdy to się wydarzało. Mogłam to poczuć bez racjonalnego umysłu jak na zwolnionym filmie.

sobota, 2 września 2017

Miękkość

Przychodzi do mnie prostota życia, o czym już nie raz pisałam. Ta prostota wchodzi też w codzienne medytacje. Na ten czas odrzuciłam wszelkie sesje prowadzone i te z określonymi wibracjami. Jakoś doszło do mnie, że nie mają one jakiegoś  większego znaczenia  w prawdziwym odkrywaniu siebie. 
Mentalnie przygotowałam się na totalną prościznę o niebywałej mocy - medytację oddechową. Kurczę, wciąż szukamy i stosujemy różne sztuczki by dokonać wielkiego wow w swoim umyśle, a najlepsze narzędzie mamy w sobie. Przy okazji mocno polecam książkę  " Joga oddechu" Gupty. Zapiski TUTAJ

sobota, 26 sierpnia 2017

Nowe

Rozpoczęłam nową pracę. Mam wyostrzone zmysły, obserwuję ludzi i wydarzenia jak przez lupę. Nie wiem czy jest to do końca dobre - takie maksymalnie wyczulenie. Bo znowu przychodzi to uczucie bycia  w jakimś  matrixie - w grze, która jest iluzją na niby. I nie mam emocji, jakbym  była maszyną. Czasem myślę dlaczego los mi zafundował taką zmianę i gdzie ona mnie zaprowadzi. Jestem tego mocno świadoma i to jest zupełnie inne odczucie niż u ludzi którzy śpią. Dlatego czasem życie mnie nudzi - wieczna gra w kotka i myszkę , jak na szachownicy, są pionki o różnej "wadze" i "władzy". I znowu to wrażenie, że nic nie jest trwałe. I człowiek jest jak bańka mydlana- taka właśnie nietrwała, nagle pęka i pyk nie ma jej - jak śmierć dzisiejsza pana Miecugowa...

niedziela, 20 sierpnia 2017

Co jest ważne....

Otóż to... co jest w życiu ważne. Miłość, pieniądze, dostatek, samochody. A może coś zupełnie innego ? Czy świadomość smakowania i doświadczania życia można włożyć do rubryki z napisem obudzenie z uśpienia codziennym marazmem ? Czy mogę włożyć też do niej zrozumienie, że wiem, że wszystkie rzeczy materialne nie mają większego znaczenia ? Czy mogę je zabrać ze sobą po śmierci ? Nie... zatem czy warto się ich kurczowo trzymać. Czy warto szarpać się całe życie by móc zdobywać więcej i więcej ? Po co...

Moja świadomość gdzieś dryfuje  w zupełnie inne ścieżki meandrów umysłu. Od jakiegoś czasu zauważam, że coraz mniej mi potrzeba. Kroczy do mnie prostota, zupełna prostota we WSZYSTKIM. I nic nie przychodzi na siłę.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Aktywacja szyszynki

Szyszynka jest znana w kręgach duchowych. To tajemniczy, niewielki gruczoł w naszym mózgu zwany też 3 okiem. Aktywna szyszynka to wyższe wibracje, podróże astralne, wgląd w inne wymiary.... W sieci jest mnóstwo informacji. 

Sama się szyszynką za bardzo "nie zajmowałam", znam tylko podstawowe informacje na jej temat. Tymczasem miałam sen, który być może jest kolejnym zwrotem w moim życiu.

Sen wydarzył się  nocy z 12-13 sierpień. Stawiam, że było to już nad ranem , bo sen wydawał się taki na powierzchni i go zapamiętałam. Sny, które pamiętam z głębi nocy , mają inną "jakość", są jakby w głębi. Tu był już bardziej senny letarg przed obudzeniem.

Drukuj