Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

sobota, 9 kwietnia 2016

Technika rozbijania

Kto interesuje się tematyką ludzkiej energii prędzej czy później trafi na temat czakr. Mówi się o oczyszczaniu, otwieraniu, stymulacji.

Ważne jest też żeby nie skupiać się tylko na jednej czakrze, ale starać się pracować ze wszystkimi siedmioma. Z reguły większość interesuje tylko czakra trzeciego oka a o reszcie się zapomina. Nie ma mowy o harmonijnym rozwoju jeśli będziemy się skupiać na jednej czakrze a nie na całości.  Tylko potem nasuwa się pytanie a jak to robić ? Wielokrotnie słuchałam nagrań które poprzez naszą wizualizację pomaga nam w wyrównaniu energii i oczyszczeniu ośrodków energetycznych. Jeśli szukam jakiś nagrań do medytacji , szczególną uwagę zwracam  na długość utworu , dla mnie optymalny jest czas około 30 minut - tyle jestem w stanie wysiedzieć. Ten utwór dokonały szczególnie dla początkujących - (TUTAJ) spełnia moje założenia, lektor sam nas prowadzi , dając wystarczającą ilość czasu na każdą czakrę. Teraz umiem go w sumie na pamięć i poświęcenie czasu na harmonizację czakr zajmuje mi kilka minut, więc nie muszę go słuchać

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Magia codzienności

Wiosna… W tygodniu w domu wstaję pierwsza, bezszelestnie sunę po domu, najpierw podnoszę rolety, zaglądam przez okno w kuchni czy już nie czeka na schodach nasz kot przybłęda. Kot nie nasz , ale codziennie jest. Dostaje śniadanie , potem dzieci wypuszczają go na podwórko gdy czas jechać do szkoły, potem po południu kot ląduje z powrotem.

Na pozór każdy poranek taki sam – jak dzień świstaka – te same czynności, ale to na pozór. Idzie przecież wiosna, świat się zmienia, wczesnym rankiem otwieram okno w łazience, czuję się w innym świecie, słyszę przepiękny śpiew budzącej się przyrody , widzę czubki drzew wsłuchując się w głęboki szum lasu. Przecież jeszcze nie tak dawno było cicho , cichuteńko, cała przyroda spała. Tak mocno czuć te wibracje. Mocno jestem na to wrażliwa, medytacja mocno mnie uwrażliwiła na takie doznania, w sobie czuję moc jakbym wchodziła na wyższy poziom. Więc nie każdy dzień taki sam jakby się myślało, tak samo z medytacją. Codziennie to samo miejsce, prawie ten sam czas, te same czynności przygotowawcze. Ale w środku zmiany choć tak trudne do uchwycenia na zewnątrz, dzieją się same.

środa, 30 marca 2016

Rozmowy ze śmiercią - J. Helsing

To bardzo ciekawa książka. Od dawna interesują mnie takie tematy. W skrócie autor książki za pomocą medium przeprowadza wywiad ze śmiercią. Generalnie uważa się, że w momencie śmierci przychodzi  do nas kostucha, czarna postać, czy po prostu anioł śmierci , który przeprowadza nas na drugą stronę. Czarna postać zwiastowała bliską śmierć osobie , której się ukazywała.  Do autora przyszła i ją zobaczył, a w niedługim czasie miał poważny wypadek samochodowy, to zdarzenie miało na celu spowodować , żeby Helsing zainteresował się tematem śmierci i aby narodził się w nim pomysł, żeby skontaktować się ze śmiercią. Tak też się stało. Pokrótce czego dowiadujemy się z tego wywiadu:

czwartek, 17 marca 2016

Pomocnik medytacyjny - Medigong

Dłuższy czas zastanawiałam się nad medytacyjnym transem, gdy odlatuję znieczulona na bodźce zewnętrzne na długie minuty,  i w związku z tym wpadł mi do głowy taki pomysł: jakby ustawić cykliczny budzik żeby co na przykład 5 minut załączał się na chwilę , powodując chwilowe wyjście z głębokiego stanu w celu analizy co się działo przez te 5 minut.

Budziki mają z reguły dłuższe dzwonki lub sygnały, a ja nie chciałam aby co te 5 minut dryndał długo i natrętnie, nie chciałam też wtedy szukać telefonu żeby go wyłączyć. „Wybudzenie” z transu miało być delikatne i chwilowe. Po ustaleniu co bym chciała, przyszła kolejna myśl, żeby poszukać w sieci takiego timera. Zdziwiłam się jak odkryłam , że jest parę aplikacji medytacyjnych , które działają w podobny sposób. Na szybko parę przeleciałam i najbardziej przypadła mi do gustu aplikacja Medigong. Bajecznie prosta i ma to, czego szukałam.

czwartek, 10 marca 2016

Obrazy trójwymiarowe

Kiedyś , kiedyś w moim dzieciństwie były modne obrazki trójwymiarowe, takie , które na pierwszy rzut oka wydają się plątaniną kreseczek, kuleczek i innych znaków a które po dłuższym wpatrywaniu się zamieniają się w obrazy 3 D. Była to wtedy niezła zabawa. Dopiero niedawno odkryłam je  na nowo – trafiając na 2 cudowne książki pana Mateli.
Pierwsza to „Trójwymiarowe medytacje”  zawierające ukryte symbole planet ale także inne znaki. I to jest ta frajda – na początku nic się nie widzi a potem jest wielkie wow ! Autor opisuje jak nauczyć się widzenia obrazów. U mnie najlepiej sprawdza się metoda przybliżenia nosa do kartki  a potem powolne odsuwanie , stawanie i obraz się sam pojawia. W tej pierwszej książce nie mogę tylko zobaczyć jednego.

niedziela, 6 marca 2016

Sygnał z innego wymiaru

Dziś coś Wam pokażę.

Wiele myślę o sobie , o życiu, o sensie istnienia. Szczególnie późnym wieczorem gdy szykuję się do następnego dnia chodzę z głową w chmurach totalnie rozładowana.

Poniedziałek - tego wieczoru byłam w łazience - głowa gdzieś tam , rozmyślałam o ważnej decyzji, którą muszę podjąć. Cały czas biłam się z myślami na TAK czy na NIE. Mówiłam do Boga ,żeby mi pomógł w tym bo sama nie potrafię wybrać.

wtorek, 1 marca 2016

Prostota

Szukam prostoty, wszystko co zakręcone i zagmatwane mnie męczy. Po fali czarnych nastrojów, nastąpiła jakaś wewnętrzna harmonia o czym pisałam wcześniej. I gdy tak siedziałam ostatnio przy komputerze doznałam niesamowitego uczucia. Słyszałam jak moja głowa trzeszczy i strzela ! Trwało to dobre parę minut, myślałam, że zwyczajnie pękają szwy czaszkowe a moja głowa się rozleci.

 Jestem urzeczona cudownym procesem zmian które we mnie następują. Niedawno minęły 3 lata gdy podjęłam decyzję o rozpoczęciu mojego duchowego rozwoju. 3   lata - dużo /niedużo, ale wewnątrz mnie kolosalne zmiany. Tak teraz myślę, jak nasze decyzje wpływają na nasze życie - gdyby nie pewne wydarzenie się nie wydarzyło, nie podjęłabym tej decyzji, a gdybym jej nie podjęła nie pisałabym tego teraz, nie przeczytałabym tylu książek z tym związanych, nie byłabym na kursach , nie poznałabym ludzi , którzy myślą podobnie jak ja, nie.... itd. To my tworzymy swoje życie, podejmujemy decyzje których skutki potem doświadczamy. Czasem w dosyć odległym czasie, nie pamiętając co było tą pierwszą decyzją , która zapoczątkowała szereg zmian. Moje decyzje czasem tak roztrząsam, zaskakuje mnie fenomen zdarzeń. Ile to rzeczy  czasem musi się wydarzyć , decyzje innych obcych ludzi, żebyśmy my zareagowali swoimi decyzjami. I tak okazuje się potem, że ich skutki  dalece odbiegają od pierwotnego impulsu.

Drukuj