To słowo przyszło do mnie samo zupełnie niedawno. Siedziałam w nowej pracy zakopana w papierach. Popatrzyłam w okno , rozejrzałam się po pokoju, wsłuchałam się w tupot nóg innych osób na korytarzu, zadumałam się gdy gdzieś łezka się zakręciła za moimi dziewczynami z którymi pracowałam ostatnie 15 lat. A teraz jest taka gra hahaha, z czego sobie zdaję tak doskonale sprawę, teraz oni tutaj mnie obserwują i próbują wyczuć kto jestem ja, robią podchody, uśmiechają się czasem przesadnie, ale nienagannie. Trochę mnie to bawi, jestem dziwnie obok tego wszystkiego jakbym obserwowała świat kręcący się zupełnie z boku. I ci ludzie też tacy zabawni bo nie wiedzą, że się bawimy w grę przychodząc tutaj co dzień. A niech mają, niech robią podchody i pytają o co chcą. Skradają się do mnie jak małe kociaki.
Translator
Polub mnie :)
Szukaj na tym blogu
wtorek, 19 września 2017
niedziela, 10 września 2017
Fala i oddech
Po raz pierwszy doznałam poczucia energii, że ona naprawdę istnieje nawet jak jej nie widać.
Poniedziałkowy poranek:
Wchodzę do biura , wszyscy stoją przy drzwiach bo się klucz w zamku złamał , stoi kierownik, ja wchodzę on na mnie spojrzał , ja na niego i coś niesamowitego , jego energia przepłynęła do mnie a moja do niego, nastąpiła jakaś wymiana albo połączenie, jak fala to czuliśmy chyba oboje bez racjonalnego wytłumaczenia jak iskra , zapałka - FALA. Przecież to było w normalnej rzeczywistości ułamek chwili, ale czas jakby zwolnił albo się nawet zatrzymał gdy to się wydarzało. Mogłam to poczuć bez racjonalnego umysłu jak na zwolnionym filmie.
sobota, 2 września 2017
Miękkość
Przychodzi do mnie prostota życia, o czym już nie raz pisałam. Ta prostota wchodzi też w codzienne medytacje. Na ten czas odrzuciłam wszelkie sesje prowadzone i te z określonymi wibracjami. Jakoś doszło do mnie, że nie mają one jakiegoś większego znaczenia w prawdziwym odkrywaniu siebie.
Mentalnie przygotowałam się na totalną prościznę o niebywałej mocy - medytację oddechową. Kurczę, wciąż szukamy i stosujemy różne sztuczki by dokonać wielkiego wow w swoim umyśle, a najlepsze narzędzie mamy w sobie. Przy okazji mocno polecam książkę " Joga oddechu" Gupty. Zapiski TUTAJ
sobota, 26 sierpnia 2017
Nowe
Rozpoczęłam nową pracę. Mam wyostrzone zmysły, obserwuję ludzi i wydarzenia jak przez lupę. Nie wiem czy jest to do końca dobre - takie maksymalnie wyczulenie. Bo znowu przychodzi to uczucie bycia w jakimś matrixie - w grze, która jest iluzją na niby. I nie mam emocji, jakbym była maszyną. Czasem myślę dlaczego los mi zafundował taką zmianę i gdzie ona mnie zaprowadzi. Jestem tego mocno świadoma i to jest zupełnie inne odczucie niż u ludzi którzy śpią. Dlatego czasem życie mnie nudzi - wieczna gra w kotka i myszkę , jak na szachownicy, są pionki o różnej "wadze" i "władzy". I znowu to wrażenie, że nic nie jest trwałe. I człowiek jest jak bańka mydlana- taka właśnie nietrwała, nagle pęka i pyk nie ma jej - jak śmierć dzisiejsza pana Miecugowa...
niedziela, 20 sierpnia 2017
Co jest ważne....
Otóż to... co jest w życiu ważne. Miłość, pieniądze, dostatek, samochody. A może coś zupełnie innego ? Czy świadomość smakowania i doświadczania życia można włożyć do rubryki z napisem obudzenie z uśpienia codziennym marazmem ? Czy mogę włożyć też do niej zrozumienie, że wiem, że wszystkie rzeczy materialne nie mają większego znaczenia ? Czy mogę je zabrać ze sobą po śmierci ? Nie... zatem czy warto się ich kurczowo trzymać. Czy warto szarpać się całe życie by móc zdobywać więcej i więcej ? Po co...
Moja świadomość gdzieś dryfuje w zupełnie inne ścieżki meandrów umysłu. Od jakiegoś czasu zauważam, że coraz mniej mi potrzeba. Kroczy do mnie prostota, zupełna prostota we WSZYSTKIM. I nic nie przychodzi na siłę.
Moja świadomość gdzieś dryfuje w zupełnie inne ścieżki meandrów umysłu. Od jakiegoś czasu zauważam, że coraz mniej mi potrzeba. Kroczy do mnie prostota, zupełna prostota we WSZYSTKIM. I nic nie przychodzi na siłę.
wtorek, 15 sierpnia 2017
Aktywacja szyszynki
Szyszynka jest znana w kręgach duchowych. To tajemniczy, niewielki gruczoł w naszym mózgu zwany też 3 okiem. Aktywna szyszynka to wyższe wibracje, podróże astralne, wgląd w inne wymiary.... W sieci jest mnóstwo informacji.
Sama się szyszynką za bardzo "nie zajmowałam", znam tylko podstawowe informacje na jej temat. Tymczasem miałam sen, który być może jest kolejnym zwrotem w moim życiu.
Sen wydarzył się nocy z 12-13 sierpień. Stawiam, że było to już nad ranem , bo sen wydawał się taki na powierzchni i go zapamiętałam. Sny, które pamiętam z głębi nocy , mają inną "jakość", są jakby w głębi. Tu był już bardziej senny letarg przed obudzeniem.
piątek, 4 sierpnia 2017
Równowaga
Niedawno pisałam post o obfitości i puszczaniu własnych ograniczeń , by móc otworzyć się na to co niesie życie. By nie zapierać się chcąc iść do przodu a jednocześnie zaciągając hamulec ręczny.
Nastąpił jakiś zwrot we mnie gdy rwałam te nieszczęsne chwasty na działce uwalona w ziemi po nos.
I świat zawirował - czas na nowe po zwolnieniu z korporacji. Gdy myślałam o nowej pracy, tak sobie marzyłam:
- nie- korporacja , i nie-koncern
- aby był duży parking , jak w poprzedniej bym mogła spokojnie stanąć samochodem
- żeby to była inna branża, ale żeby były obszary wspólne z tym co robiłam
- żeby szefem nie była baba, bo bab- szefów mam dosyć
- żeby godziny pracy były 7-15 ew 8-16
- żeby pensja na początek była wyższa od poprzedniej
Subskrybuj:
Posty (Atom)
