Tęsknię do domu. Tęsknię do miejsca skąd powstałam. Przeszłam tyle, przez fascynację medytacją , przez astral z kreacjami mojej podświadomości, przez boskie myślokształty. Już tyle ze mnie odpadło, jak stara zaschnięta skorupa , już nawet nie pęka, odpada całymi płatami. Oczyszczenie przez łzy przychodzi samo, gdy topnieje iluzja dogmatów, opinii, zasad i programów, która we mnie istniała. Gdy teraz uczestniczę w totalnej herezji przygotowań młodszego dziecka do komunii , zdaję sobie sprawę z umysłowych rozgrywek które się toczą dzień pod dniu. Od poniedziałku do piątku różaniec, w sobotę zebranie w kościele, w niedzielę msza. Słowa księdza do dzieci , że mają się umartwiać , nie jeść mięsa w piątek, i oczyszczać się z grzechu. a ja powtarzam swoim dzieciom , że Bóg mieszka w sercu , a nie w słowach księdza. Moje dziecko pyta :
Translator
Polub mnie :)
Szukaj na tym blogu
piątek, 21 października 2016
piątek, 14 października 2016
Widzieć aurę
Każdy może widzieć aurę, nie jest to nic tajemniczego.
Oczywiste jest, że dookoła naszego ciała istnieje pole energetyczne, które jest
indywidualne dla każdego człowieka. I tu nie ma siły , kto aurę widzi potrafi
scharakteryzować człowieka po widzianych kolorach a kto widzi więcej może
zdiagnozować stan zdrowia. Tutaj nic się nie ukryje, jeśli ktoś w danym
momencie kłamie aura to pokaże. W aurze
zapisane są wszelkie informacje o nas, o naszym stanie zdrowia, ale też nasze
emocje , pragnienia. Raczej mówimy o 4 podstawowych warstwach aury, poniżej dla ciekawości podaję
7 za K. Ambrose:
piątek, 7 października 2016
Moja wina , moja wielka wina....
Nie będzie to wygodny post - dla wszystkich , którzy chcą się wdrapywać po nieistniejącej drabinie rozwoju. Nie będzie postów jak przywoływać przewodników duchowych , jak kontaktować się z aniołami. To nie jest ważne , w ogóle. Sami bądźmy swoimi aniołami po prostu. Nie szukajmy iluzji w astralu, który jest jedynie fałszywym rozwojem duchowym.
Zaczęła się u mnie zupełnie nowa świadomość życia. Totalna zmiana myślenia, bo uświadomienie sobie bycia w SDU - syndromu duchowego uzależnienia gdy nieświadomie z tego wyszłam dało mi prawdziwe poczucie wolności. Pogoń za idealnością zakończyła się a brud wybranego człowieka odpadł ze mnie sam. I moje ja pyta jeszcze jak alkoholik na odtruciu , który dopiero uwalnia się od toksycznej substancji, co dalej ? Gdy moje ego nie jest już karmione boskimi wizjami i nie wysysa ze mnie energii. Nic - akceptacja siebie, spakowanie większości książek o rozwoju duchowym do kartonu, zerwanie więzów ze świętymi obrazami i talizmanami , które mają "moc" .
wtorek, 27 września 2016
Drabina rozwoju
Idziemy dalej. Melduję się , że dalej jestem i nie stchórzyłam po rozpoznaniu Boga fałszywego. Wielu by w takim momencie od razu zrezygnowało z medytacji by nie przeżywać ponownie swojego wewnętrznego rozłamu. W sumie byłam na granicy ucieczki, ale.... Spojrzałam na to inaczej, że każde doświadczenie czegoś nas uczy i chowanie głowy w piasek ze strachu nie jest dobrym pomysłem. I jest teraz dobrze - ja mocniejsza i silniejsza.
poniedziałek, 19 września 2016
Ciemna strona medytacji
Na blogu od początku mam jedno założenie - nie ściemniam. Piszę tak jak jest, nie ukrywałam gdy miałam doła i ciężkie psychiczne chwile , nie ukrywałam gdy byłam wniebowzięta i pełna optymizmu, tak i będzie w tym poście , który w moje wewnętrzne życie wnosi ogromną świadomość zmiany. W zakładce "Moje przebudzanie" można prześledzić skrótowo moją duchową drogę.
Gdy zaczęłam pisać tego bloga 3,5 roku temu dopiero wchodziłam w świat medytacji i wszystko było dla mnie fascynujące i takie piękne, techniki ,książki. Potem przyszła praca nad sobą , świadomość , że prędzej czy później będę się musiała zmierzyć ze swoimi problemami, bo głęboka medytacja do tego prowadzi. W tym momencie trzeba sobie zadać pytanie czy wchodzimy w to, czy nie mamy odwagi zagłębić się w czeluść naszej podświadomości i odrzucamy proces zmian , czy jednak nie , znajdujemy w sobie siłę aby dążyć do jedności nas samych.
To jest tak jak ze strupem, gdy nic z nim nie robimy on sobie po prostu jest, ale gdy zaczniemy go rozdrapywać to zaczyna lecieć ropa, musimy poświęcić czas aby ranę oczyścić i wyleczyć.
środa, 14 września 2016
Gdy uczeń jest gotowy...
Rozpoczęłam zajęcia z bioenergoterapii - cudowna prywatność i wyłączność prowadzącego - bo jest nas 4 osoby. Dostaliśmy pierwsze ćwiczenia na odczuwanie energii - więc mam teraz co ćwiczyć w domu, ku wielkim zdziwieniu moich domowników ;). Bosko jest zaczynać czuć coś czego nie widać. Otwierają się wewnętrzne zmysły. Fajnie jest raz w miesiącu wyłączyć się na cały weekend i doświadczać takich rzeczy (oczywiście dla tych co się tym interesują) , oderwać się od ziemskich rzeczy i uwierzyć w coś, co wydaje się, że nie istnieje.
Mam wrażenie , że rozwój duchowy idzie we właściwym kierunku. Rozpuszczanie się wewnętrzne i łączenie z przestrzenią, postępuje. Uczucie znikania i wtapiania się jest stanem dużego spokoju i harmonii. Nie chcę nawet myślami wracać do czasu sprzed roku , gdy tkwiłam w głębokiej, czarnej depresji blisko 6 miesięcy . Obyło się bez pomocy lekarza, który by pewnie nafaszerował mnie psychotropami. Sama wyszłam z jaskini w Słońce. No tak.... Zupełnie niedawno połączyłam fakty dlaczego tak było i do czego mnie to doprowadziło, doznałam szokującego odkrycia. Napiszę Wam o tym następnym razem.
wtorek, 6 września 2016
OM
Zainteresowałam się medytacją z OM. Szukałam "pomocy" w związku z tym co ostatnio pisałam - piskiem w głowie. Szukam lekarstwa na wysokie wibracje i tak mi przyszło do głowy aby na wibrację podziałać inną wibracją, która to wszystko złagodzi albo choć pomoże przez to przejść.
OM – Śpiewanie lub głośne recytowanie dźwięku OM jest dobrym sposobem na wewnętrzne wyciszenie. Wibrujące powtórzenia pogłębią naszą praktykę jogi lub medytacji. Mantrowanie dźwięku OM prowadzi do harmonijnego współgrania ze wszechświatem. OM ma częstotliwość 432 Hz, co jest naturalną częstotliwością dźwięku Wszechświata. Ta uznawana za świętą mantra oznacza właśnie dźwięk Wszechświata, jest symbolem aktu stworzenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
