Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

piątek, 17 lutego 2017

Pierwsze wyjście z ciała

W środę położyłam się jak zwykle późno spać , nie mogłam zasnąć. I tak leżąc sobie nagle czuję, że coś się przeciska w głowie w górę. Uczucie dziwne jakby się ponosiły wszystkie wnętrzności i raczej niezbyt przyjemne. Zaczynam głęboko oddychać i skupiać się na swoim oddechu - to mi zawsze pomaga gdy się czegoś boję. Skupianie uwagi na oddechu powoduje też, że wiem, że jestem tu gdzie jestem i nie mam się czego bać , bo przecież nie wyjdzie nagle śmierdzący potwór ze ściany żeby mnie udusić. 

piątek, 10 lutego 2017

Nigdy i Nic

Kiedy następuje czystość umysłu ? 

Kiedy zaczynamy medytować i podniecać się wizjami które zaczynamy widzieć, wpadamy w mały obłęd. A gdy już zobaczymy anioły, matki boskie i jezusy to czujemy się wybrani.  Umysł jak małpa skacze od wizji do wizji wierząc, że to wszystko jest prawdziwe, że tam u góry jest niebiańskie królestwo, siedzi pan Bóg wielki i straszny  z siwą brodą, który nas potem wybiczuje za nasze grzechy i strąci do czeluści piekielnych.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Czerwień i biel

Oj dawno nie miałam żadnych wizji, dlatego byłam zaskoczona gdy podczas głębokiej  relaksacji mój umysł zarejestrował ciekawą rzecz. Uczestniczyłam w prowadzonej medytacji. 
Prowadzący mówił nam, że idziemy na łąkę , potem pod wodospad, żeby się oczyścić , potem każdy wlazł do swojej jaskini - takiej bezpiecznej twierdzy, miała ona mieć tylko jedno wejście i nic więcej. Ja zamiast słuchać prowadzącego zauważyłam, że moja ma jeszcze jakieś drzwi - otworzyłam je i wyszłam na taras. Przed tarasem stała kupa ludzi i czekała. Wszyscy na biało i byli jacyś dziwni, jak uśpieni czy zombi , bez krwi, ale i bez emocji jakby każdy był taki sam w wyglądzie. W ciszy każdy z nich podchodził do mnie do tego tarasu ja im przykładałam rękę na serce i ich białe serca się zapalały na czerwono po czym w milczeniu odchodzili i podchodził następny i tak w kółko. Aż do momentu kiedy prowadzący kazał nam wyjść z jaskini i kierować się do wodospadu. Ja nie miałam w sobie żadnych emocji ani ci ludzie zupełny constans. Bardzo to dziwne to było.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Wewnętrzna muzyka

Spotkała mnie też ostatnio naprawdę miła niespodzianka, ładuję się na kanapę celem medytacji, podłączam słuchawki do telefonu , wkładam do uszu, zaczynam grzebać w telefonie i myślę co za muzyka mi się włączyła i w tym momencie odkrywam , że ŻADNA. Zbaraniałam, nie wyciągając słuchawek z uszu odłączam je od telefonu a muzyka dalej gra…. Zamknęłam oczy i zaczęłam nasłuchiwać. Muzyka dobiegała z mojej głowy , ze środka mojego umysłu grała cicha piękna muzyka. Powtórzyłam to w kolejnych dniach i ona naprawdę tam gra, cicho i delikatnie, dźwięki są tak miękkie jak puch i delikatne jak aksamit, że nie jestem w stanie ich opisać. To są jakieś dwa powtarzające się tony, jeden dwa i od nowa, jak fala. Chyba coś kiedyś podobnego słyszałam słuchając muzyki Jarra. Muszę tego poszukać.To jest zwyczajnie doskonałe.

wtorek, 24 stycznia 2017

Gayatri mantra

Dziś w temacie gayatri mantra. Potężna mantra oczyszczająca.  Ze względu na swą "siłę przebicia" niweczy negatywne stany psychiczne, przerywa myślotok, niszczy i spala przywiązania,  bardzo skuteczna w uciszaniu rozbieganego umysłu, przydatna w stanach zmęczenia, przepracowania. Mantra Gayatri jest bardzo silną mantrą wedyjską pochodzącą sprzed wielu tysięcy lat,  jest uważana za matkę wszystkich mantr, zawiera w sobie wszystkie inne mantry.

Sporo czasu zajęło mi znalezienie utworu, który mi się tak naprawdę spodobał, no i nie znalazłam choć na youtube tego pełno. W końcu on mnie znalazł zupełnie przypadkowo. Akurat ten trwa 9,44 minut , gdzieś czytałam, że  mantrę jest najlepiej śpiewać 108 razy ( 108 to jakaś magiczna liczba) . Nie wiem czy ta akurat jest tyle śpiewana , nie liczyłam. Słucham jej 3 razy czyli wyjdzie około 30 minut. I znowu lekkie zdziwienie 9:44 a liczba 44 dawno na mnie jakoś inaczej oddziaływuje niż inne.

czwartek, 19 stycznia 2017

Wszędzie

Czas umyka, niedługo muszę zacząć uczyć się na egzamin z bioenergoterapii, dużo w sumie wiem , ale mam sporo do nadrobienia. ale znowu zaczęły mnie pochłaniać książki, teraz na tapecie pan Rinpocze.

Drugi miesiąc medytuję z gayatri mantrą , napiszę o niej następnym razem. U nas w mieście rozpoczęły się zajęcia z jogi umysłu - synchronizacja półkul, koncentracja itd. Szkoda, że już mam czas napięty, ale jak skończę kurs  może zacznę chodzić . Szalenie mnie interesuje umysł.

Przyszła koleżanka na pulsing, chyba była zadowolona, potem opowiadała, że czuła sztywność w jednym kolanie , która potem puściła i kolano poddało się pulsacji. Dla ciekawości właśnie w kolanach mamy ukrytych sporo lęków.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Pulsing - relacja

W weekend wybrałam się na kurs pulsingu. Pokrótce masaż pulsacyjny jest masażem wibracyjnym polegający na tym, że wprowadzamy ciało osoby leżącej w kołysanie w wyniku czego cały organizm jest masowany nie siłą masującego, jak to wygląda w klasycznym masażu, ale poprzez płyny wewnątrz ciała których mamy ok 80 % a więc sporo. Moją rolą było jedynie wprowadzić poszczególne części ciała w delikatne kołysanie a organizm już sobie sam radził. Dosyć niezwykłe było dla mnie gdy poruszając jedynie małym palcem u nogi, wibracja powodowała ruch całego ciała aż po czubek głowy. Gdy ciało jest rozluźnione niezwykle łatwo poddaje się zabiegowi. Masowane są organy wewnętrzne, mięśnie, kości i stawy. To dobroczynna metoda terapii dla dzieci jak i dla starszych, dla chorych kręgosłupów, dla wyciszenia emocji. Nasze ciało gdy się kołysze, powraca do uczucia bycia w łonie matki, mogą uwolnić się też blokady nie tylko fizyczne ale i psychiczne, które w sobie zgromadziliśmy. Przy prawidłowo wykonywanym zabiegu osoba prowadząca zabieg nie męczy się, bo przy odrobinie wprawy kołysze się w rytm kołysania pacjenta, więc korzyści są dwustronne. Do tego relaksacyjna muzyka, zapalone świece i relax gwarantowany.

Dziś ze zdumieniem stwierdziłam , że mam giętki kręgosłup, będąc w pracy z radością kiwałam się na boki ku zdziwieniu koleżanek, ostatnio miałam spięte i sztywne plecy co skutkowało bólem.

Drukuj