Życie to paradoks. Aby dojść gdzieś blisko, trzeba wędrować, a to, co już osiągnięte, trzeba osiągać ponownie. Nic nie przepada. Człowiek pozostaje neutralny, czysty i niewinny, lecz o tym zapomina. Czystość nie ulega zmąceniu, niewinność nie znika. Pojawia się tylko głęboka niepamięć.
Już jesteście tym, co jest do osiągnięcia. W istocie nie ma niczego nowego do osiągnięcia. Trzeba tylko odkryć, odsłonić, ujawnić to, co już jest obecne, i stąd właśnie wypływa jednoczesna trudność i prostota dążeń duchowych. Jest to bardzo proste, jeśli potraficie to zrozumieć, a jednocześnie bardzo trudne, bo musicie zrozumieć coś, o czym zupełnie zapomnieliście, co jest tak oczywiste, że nigdy sobie tego nie uświadamiacie, co jest jak oddychanie. Jest to ciągle, nieustannie obecne i właśnie dlatego nie musicie sobie tego uświadamiać.
64. Na początku silnego doznania bądź przytomny. Na początku kichnięcia, w strachu, w niepokoju, nad przepaścią, w ogniu walki, w niezmiernym zaciekawieniu, gdy zaczyna dawać o sobie znać głód i gdy głód mija - bądź bez przerwy przytomna.
