Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

środa, 13 grudnia 2023

Eno

Eno chiński mistrz, na początku swojej drogi przyszedł do mistrza, pod którego okiem chciał pracować. Mistrz powiedział : „Po co przyszedłeś ? Nie musisz do mnie przychodzić.” Eno, nie zrozumiał w czym rzecz. Pomyślał, że nie jest jeszcze gotowy, żeby zostać przyjętym. Mistrz jednak widział coś innego – widział powiększającą się aurę Eno, więc sens jego słów był mniej więcej taki: „Nawet jak nie będziesz do mnie przychodził, prędzej czy później ta rzecz i tak musi się wydarzyć. Już w tym jesteś, więc nie musisz do mnie przychodzić.”

Eno, ponieważ nie domyślił się tego znaczenia, poprosił tylko: „Nie odrzucaj mnie”. Mistrz przyjął go zatem i polecił mu pójść do klasztornej kuchni. W tym wielkim klasztorze żyło 500 mnichów. Mistrz powiedział do Eno: „Idź i pomagaj w kuchni. Nie przychodź do mnie więcej. W razie potrzeby to ja przyjdę do ciebie.”

wtorek, 28 listopada 2023

Ułożony puzel

 Lata lecą, w całym tym energetycznym zawirowaniu trudno czasem połączyć kropki. Coś przychodzi, coś odchodzi, coś innego pojawia się później w zmienionej formie dając poczucie jednak kontynuacji czegoś co już było. Czasem trzeba wgryźć się głęboko w to by ułożyć coś z czymś. 

Pisałam kiedyś tutaj o dłoniach, które wyłaniały się z ciemności. Pokazały mi kiedyś zniszczony kręgosłup znajomego, innym razem masowały mój bolący kręgosłup w nocy. To zawsze są te same dłonie, dłonie o smukłym, wydłużonym kształcie i z długimi jak u pianistki palcami. Zdecydowanie kobiece. Zdecydowanie przyjazne. Niedawno też te dłonie pokazały się w medytacji na wysokości mojego zbolałego czoła. Długie miesiące rozważałam o co w tym chodzi. Do kogo należą i dlaczego to odbieram. Wczoraj udało mi się to odkryć.

niedziela, 12 listopada 2023

Świat jest snem Boga

Sariputta przyszedł do Buddy. Medytował głęboko i wtedy zaczęło pojawiać się wiele rzeczy, wiele wizji. Tak dzieje się w każdym, kto wchodzi w głęboką medytację. Sariputta zaczął widzieć nieba, zaczął widzieć piekła, zaczął widzieć anioły, bogów, demony. Te istoty były tak realne, że przybiegł do Buddy, żeby opowiedzieć o swojej wizji. Ale Budda orzekł: 

- To nic - tylko sny . Tylko sny! 

Sariputta na to: 

wtorek, 24 października 2023

Zejście do siebie, w siebie.

 Dawno nie pisałam co u mnie, poprzednie lata obfitowały w szaleństwa energetyczne i poszukiwania samej siebie w życiowym biegu. Stosy przeczytanych książek, godziny, tygodnie medytacyjne i gonitwa za nowymi doświadczeniami duchowymi doprowadziła mnie w końcu do psychicznej zadyszki.

Zadałam sobie pytanie gdzie gonisz kobieto i czego ty właściwie chcesz ? No i zaczęłam się śmiać z samej siebie, mój wewnętrzny pociąg donikąd zaczął powoli zwalniać. Jak dobrze, móc  już nic nie musieć a zacząć się bawić ze sobą i smakować siebie na nowo. 

czwartek, 5 października 2023

Stan umysłu

Purnakaśjapa, jeden wielu uczniów Buddy, żegnał się z nim. Zapytał Buddę:

- Dokąd mam iść, gdzie mam głosić twoje przesłanie? 

- Tylko ty możesz zdecydować, dokąd pójść – odparł Budda.

- Udam się w odległy rejon Biharu – zdecydował Purnakaśjapa – Przeniosę się do prowincji Sukha.

wtorek, 19 września 2023

Kiedy Guru znika...

Kiedyś byłem w odwiedzinach u pewnej rodziny. Byli to dźainiści, więc nie jadali w nocy. Dziadek, najstarszy członek rodziny, był miłośnikiem moich książek. Nigdy wcześniej, mnie nie spotkał, a łatwo uwielbiać książkę, martwą rzecz. Przyszedł mnie poznać. Był bardzo stary, miał 92 lata, i nawet wyjście z własnego pokoju było dla niego trudne. Powiedziałem mu, że przyjdę do jego pokoju, a on zaprotestował: „Nie! Tak bardzo cię szanuję, że to ja przyjdę”. Przyszedł więc i zaczął mnie bardzo chwalić: 

- Jesteś zupełnie jak tirhankara, jak najważniejsza postać w dźainińskiej mitologii- Mahawira. 

wtorek, 29 sierpnia 2023

Świat to tylko dolina

Pewien bardzo bogaty człowiek – najbogatszy w swoim kraju – zaczął odczuwać niepokój i frustrację, utracił bowiem poczucie sensu życia. Miał wszystko, co dało się kupić, ale okazało się to bezwartościowe. Tylko to, czego nie da się kupić, może być naprawdę istotne. Ten człowiek miał, zatem wszystko, co da się kupić. Mógł tak naprawdę kupić cały świat, ale co dalej? Był sfrustrowany i głęboko niespełniony. Włożył, więc do wielkiej torby wszystkie swoje kosztowności – osoby, klejnoty, złoto, wszystko i wyruszył na poszukiwanie kogoś, kto mógłby ofiarować mu coś cennego, jakiś przebłysk szczęścia. Gdyby spotkał takiego kogoś, oddałby mu dorobek całego swojego życia. Wędrował od jednego nauczyciela do drugiego, ale żaden nie był w stanie ofiarować mu choćby odrobiny tego, czego szukał, choć był gotów oddać za to wszystko – całe swoje królestwo. 

Drukuj