Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

czwartek, 25 czerwca 2020

Zatrzymując się w biegu

Zrobiłam porządek w książkach i w swoich myślach. Wiele rzeczy zaczęło mnie przytłaczać. Dostrzegam, że świat bombarduje nas z każdej strony nowymi informacjami. Dobre, złe, prawdziwe, nieprawdziwe.

Stanęłam w miejscu i poczułam jak to wszystko wiruje wokół mnie. A zatrzymałam się tylko na chwilę. Sama też biegłam gdzieś w kierunku próby osiągnięcia nowych rzeczy. Gdzie jestem i dokąd zmierzam. I kolejne pytanie Głosu:

Kim chcesz być ? ....

środa, 17 czerwca 2020

Obfitość cz 2

O obfitości pisałam dokładnie 3 lata temu w czerwcu. Wtedy to wyrywając chwasty spojrzałam w słońce, otworzyła się jakaś przestrzeń a w głowie rozbłysło słowo "obfitość". Niedługo potem znalazłam lepszą, nową pracę. 

Teraz sytuacja się powtórzyła. Obudziłam się nad ranem, umysł już przytomny, ale jeszcze nie zapełniony myślami, pozwolił na zaistnienie przebłysku informacji pochodzącego z bliżej nieokreślonej przestrzeni, choć był wyraźnie słyszalny w środku głowy. Najpierw przyszło uczucie otwierania się jakieś przestrzeni, jak drzwi  do czegoś, a potem znowu umysł rozświetlił się słowem "obfitość". Potem wstałam jak zwykle do pracy, mając mgliste wspomnienie tego zdarzenia.

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Wielka Księga Sekretów Osho - 52. Wejdź w ten moment

Rozdział 52 - Wejdź w ten moment

Dla mistrza jego wypowiedzi to narzędzie komunikacji. Mistrz nigdy nie mówi, że dzięki jego wypowiedziom osiągniesz prawdę. Jeśli możesz zrozumieć Buddę, nie oznacza to, że osiągnąłeś prawdę, oznacza to tyle, że zgromadziłeś jakąś wiedzę. Możesz dojść do prawdy dopiero wtedy, gdy przejdziesz przez medytację, głębokie ekstazy, otchłanie umysłu.
Prawdę można osiągnąć dzięki pewnym doświadczeniom życiowym. Życiowym, a nie mentalnym. Musisz się zmienić, żeby to wiedzieć i żeby tym być. Jeśli pozostaniesz taki sam i będziesz dalej zbierał informacje, będziesz świetnym uczonym, filozofem, ale nie będziesz oświecony. Będziesz nadal tym samym człowiekiem, ale nie dojdzie do przekształcenia. Dlatego powiedziałem, że filozofia to jeden wymiar. Przeciwnym wymiarem jest medytacja, znajduje się na przeciwległym biegunie. Nie rozmyślaj zatem o życiu, żyj nim do głębi. Ani nie rozmyślaj o problemach ostatecznych, raczej w tej konkretnej chwili wejść w ostateczne. Ostateczne nigdy nie jest w przyszłości. Jest zawsze obecne tutaj, poza czasem.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Wielka Księga Sekretów Osho - 51. Wracaj do życia

Rozdział 51 - Wracaj do życia

76. Rozpłyń się w ciemności. Ciemną nocą podczas deszczu wejdź w tę ciemność jako formę form.

Była taka szkoła ezoteryczna, o której być może słyszeliście, esseńczycy. W tej szkole uczył się Jezus, był esseńczykiem. Esseńczycy to jedyna grupa na świecie, która traktuje Boga jako całkowitą ciemność. Koran mówi, że Bóg jest światłem, podobnie Upaniszady i Biblia. Jaki jedyni na świecie esseńczycy twierdzą, że Bóg jest całkowitą, absolutną ciemnością, nieskończoną ciemną nocą.
Zastanów się. Dlaczego Boga zawsze symbolizuje światło ? Nie dlatego, że Bóg to światło, ale dlatego, że człowiek boi się ciemności. To efekt naszych lęków - lubimy światło i boimy się ciemności, nie jesteśmy więc w stanie wyobrazić sobie Boga jako ciemności, jako czerni. To koncepcja człowieka. Wyobrażamy sobie Boga jako światło, ponieważ boimy się ciemności.
Tworzymy naszych bogów ze strachu. Nadajemy im kształt i formę, które świadczą o nas, a nie o naszych bogach. To nasze dzieła. Boimy się ciemności, więc Bóg jest światłem. Techniki, o których teraz opowiem, pochodzą z innej szkoły.

niedziela, 24 maja 2020

6 lat

Dziś mam taki wspominkowy dzień. W maju 6 lat temu zaczęły się u mnie sensacje energetyczne, duchowe wizje i spotkania w astralnej przestrzeni. I ten dzień 16 maj gdy coś zwaliło się w czole i tak pozostało do dziś.... To był dzień jak co dzień , siedziałam przy komputerze coś tam czytając i to łup.... I zaczęła się cała karuzela z wizjami. W jednej z nich we wrześniu przyszła informacja, że moje objawy będą trwały 6 tygodni, a te 6 tygodni minęło raz dwa a wszystko dalej trwało. 
Myśląc wciąż o tym skąd to przyszło i dlaczego , przyszła konkluzja , że to może mój umysł zblokował prawdziwy termin , chcąc by przeszło to jak najszybciej i chodziło o 6 lat. Szóstka może nie być przypadkowa, bo podobnie jak 3 i 9 jest związana ze świętą geometrią ( jetem teraz w 3 roku numerologicznym).

piątek, 15 maja 2020

Wielka Księga Sekretów Osho - 50. Dojść do sedna

Rozdział 50 - Dojść do sedna

To co na zewnątrz, nie może zmienić tego, co jest w środku, może natomiast pomagać w przemianie lub ją utrudniać. Warstwa zewnętrzna może zapewnić warunki ułatwiające eksplozję wewnętrznego. Trzeba pamiętać, że zewnętrzna przemiana nie jest tożsama z wewnętrzną transformacją. Nawet jeśli już są odpowiednie warunki, wszystko zostało zrobione, to nie dojdzie do eksplozji we wnętrzu. Odpowiednie warunki są ważne i mogą pomóc, ale nie oznaczają przemiany. A ci którzy angażują się w zewnętrzność...
Warstwa zewnętrzna jest bardzo złożona. Możesz ją zmieniać przez kolejne swoje życia i nigdy nie będziesz zadowolony, bo zawsze jeszcze trzeba będzie kogoś lub coś ulepszyć. Dopóki bowiem nie zmieni się środek, dopóty to, co na zewnątrz, nie będzie doskonałe. Możesz to przerabiać, polerować i dostosowywać i nigdy nie będziesz zadowolony. Nigdy nie dojdziesz do punktu, w którym poczujesz: "dobrze, ta sfera jest już gotowa". Ileż osób zmarnowało na to swoje życie.
Jeśli twój umysł ma obsesję na punkcie warstwy zewnętrznej: jedzenia, ubioru, zachowania... Nie twierdzę, że należy tę sprawy lekceważyć. Nie, chodzi mi tylko o to, żeby nie mieć obsesji. Wszystkie te rzeczy mogą być pomocne, ale gdy umysł zaczyna działać obsesyjnie, stają się wielką przeszkodą, są ucieczką - odwlekasz w czasie wewnętrzną przemianę. Możesz do woli zmieniać zewnętrzność i nie muśniesz w ten sposób wnętrza. To, co w środku, jest nadal takie samo.

piątek, 8 maja 2020

Spotkanie z Olbrzymem

Dziś będzie opowieść z typu z Księgi tysiąca i jednej nocy :).

Siadając wieczorem do medytacji pozwoliłam  sobie by mnie poprowadzono do mojej Księgi Akaszy, czy tam się faktycznie znalazłam nie odpowiem , ale spotkałam tam-gdzieś  sympatycznego gościa.

Przechodząc zgodnie z prowadzeniem przez kolejne pokoje, byłam najpierw w małym pomieszczeniu z drewnianymi deskami co jakoś bardzo mi przypominało  pomieszczenie w młynie, potem był jasny pokój ze śpiącym kotem , który miał być moim przewodnikiem w tej podróży. Gdy przechodziłam do następnego, kot  leniwie zeskoczył z podwyższenia i poszedł ze mną. Pokazała się wspaniała sala - Moja Siedziba Duszy. Wielkie pomieszczenie z z przeszklonym  dachem albo bez dachu, ale biło z góry światło, po bokach były małe okna ukryte pod łukami z obydwu stron , było ich dużo a ja pomyślałam, że to są moje poprzednie wcielenia.

Drukuj