Translator

Polub mnie :)

Szukaj na tym blogu

środa, 3 maja 2023

Oświecenie

Bokudżu medytował bardzo głęboko, z całego serca. Codziennie przychodził do niego jego mistrz, ale wybuchał tylko śmiechem i odchodził. Bokudżu zaczęło to denerwować. Mistrz nic nie mówił, przychodził tylko, spoglądał na niego, wybuchał śmiechem i odchodził. A przecież Bokudżu naprawdę czuł się świetnie w swojej pogłębiającej się medytacji i chciał żeby ktoś go docenił. Czekał aż mistrz poklepie go po plecach i powie: „Świetnie Bokudżu. Doskonale ci idzie”. Ale mistrz tylko się śmiał. Ten śmiech był obraźliwy, bo sugerował, że Bokudżu nie czyni postępów, a przecież było inaczej. Im większe czynił postępy, tym ten śmiech był dla niego bardziej obraźliwy. W końcu nie mógł już dłużej tego tolerować. 

sobota, 4 marca 2023

Bądź obecny

Bokudżu – mistrz zen mieszkał samotnie w jakiejś grocie, ale czasem w ciągu dnia, a nawet nocy, na głos wymawiał swoje imię:” Bokudżu”, po czym mówił: „Tak, panie , jestem”, choć nie było z nim nikogo. 

Jego uczniowie zapytali więc: 

- Dlaczego wypowiadasz własne imię: „Bokudżu”, po czym mówisz: „Tak, panie, jestem”? 

- Zawsze, kiedy gubię się w myślach – odpowiedział im – muszę pamiętać o tym, aby być czujnym, dlatego wołam sam siebie po imieniu: „Bokudżu”. Kiedy mówię: „Bokudżu”, a potem: „Tak, panie, jestem”, myślenie i niepokój znikają. 

Przez ostatnie 2 albo 3 lata swojego życia Bokudżu już nie zawołał: ‘Bokudżu” i nie odpowiadał: „Tak, panie, jestem”. 

środa, 25 stycznia 2023

Kwiaty na głowie

Wyszłam na powierzchnię . Miałam głęboki kryzys wewnętrzny na przełomie roku. Zapadłam się w ciemną dziurę bez dna. Ciemność i głucha cisza pokryła moją psychikę grubym kożuchem. Zapadłam w nerwowy letarg , który mnie obezwładnił i sponiewierał. A potem przyszła inność , gdzieś wewnątrz mnie zaczęła się tlić inna jakość własnej mnie, jak rozniecanie z mozołem ognia na ciemnym ugorze. Twarz oświetliło światło bez źródła a ja niczym ziarno tkwiące w uśpieniu w ciemnej ziemi zaczęłam nieśmiało wznosić się ku przyszłości. Tam gdzie nadzieja poranka i lepszego życia. Tam gdzie nie biczuję się negatywnymi myślami i nie upatruję w sobie ofiary. Teraz staję pewnie na nogach,  gdy nadzieja otula mnie na odnalezienie prawdziwości tego co jest. Jest dobrze. W podzięce za to co mam stoję w oknie i obserwuję świat kiedy i on tak jak ja obudzi się do życia jak co roku. Żyję tym i tym co nadejdzie.

poniedziałek, 23 stycznia 2023

6 lat

Lin Chi stał się oświecony, kiedy siedział na werandzie mistrza, a mistrz po prostu wszedł i się roześmiał. Spojrzał na Lin chi- w jego oczy – i roześmiał się na całe gardło. Lin Chi zaczął się śmiać, pokłonił się i odszedł. Ale czekał 6 lat, ta weranda była jego mieszkaniem przez 6 lat. 

Mistrz przychodził dzień w dzień, miesiąc w miesiąc i nawet na niego nie spojrzał. Lin Chi czekał. Po dwóch latach mistrz spojrzał na niego po raz pierwszy. Potem minęły dwa kolejne lata i po raz pierwszy mistrz go poklepał. Lin Chi czekał i czekał. Po sześciu latach mistrz po prostu przyszedł , spojrzał w oczy Lin Chi , a Lin Chi musiał wykonywać ta technikę: „Słuchaj kiedy jest przekazywana ostateczna mistyczna nauka. Oczy nieruchome, nie mrugaj, natychmiast stań się absolutnie wolny.” 

poniedziałek, 2 stycznia 2023

Odlud

 Jestem odludem. Najlepiej mi samej ze sobą. Czy to egoizm ? Wiecznie w jakieś psychicznej wędrówce nie wiadomo dokąd. Wiecznie żyjąc tak, jakby chodzić w spodniach na lewej stronie. Poszukując czegoś, kogoś, może siebie samej. Nie pasującej tu - będąc jedynie przelotem w podróży do domu. Nie przywiązuję się do nikogo i niczego. Jakby to nie miało znaczenia. Rodzina jest doświadczaniem życia i wzajemnych relacji. 

Czasem siadam w swoim bujanym fotelu i patrzę na domowników. Kim są i co tu robią, czego mam się od nich nauczyć. Nie powinnam tu być. Nie powinnam być w ogóle. Gdy raz doświadczyłam bycia samą świadomością bez kształtu i miejsca ciało fizyczne jest cierpieniem... Jest klatką , które mnie ogranicza i sprowadza do funkcjonowania w tej ziemskiej przestrzeni. Jak bardzo przywiązujemy się do tego kim jesteśmy i co mamy. 

wtorek, 27 grudnia 2022

Wolność

Pewnego dnia Rinzai przyszedł do mistrza i powiedział: " Daj mi wolność !"

Mistrz na to: "Przyprowadź siebie. Jeśli jesteś, uwolnię cię. Ale jeśli ciebie nie ma , to jak mam cię uwolnić ? Już jesteś wolny. A wolność nie jest twoją własnością. W rzeczywistości jest wolnością od ciebie. Więc idź i odkryj, gdzie jest to "ja", gdzie jesteś,  a potem przyjdź do mnie. To medytacja. Idź i medytuj". 

Rinzai odszedł i medytował tygodniami, miesiącami a potem znów poszedł do mistrza i powiedział:
" Nie jestem ciałem. Tylko tyle odkryłem."

wtorek, 13 grudnia 2022

Tablice z Chartres

 Ostatnio zainteresowałam się tablicami z Chartres jako rodzaj medytacji wykorzystującą synchronizację półkul mózgowych. Informacji na temat  tablic jest niewiele, znajdziemy trochę filmów pod niemiecku na yt. Tablice przedstawiają 2 rzędy figur, ale po odpowiednim ustawieniu wzroku pojawia się trzeci rząd o kolorze wypadkowym z dwóch : czerwieni i niebieskiego. 


Trochę przypomina mi to ćwiczenia z obrazami trójwymiarowymi, o czym pisałam TUTAJ.

Drukuj